kidawa4.png

Jeżeli kandydat na prezydenta mówi, że należy rozważyć takie sprawy, to widać, że bierze takie możliwości pod uwagę. Ktoś, kto ubiega się o fotel prezydenta, powinien bardzo ważyć słowa - w ten sposób minister Małgorzata Kidawa-Błońska komentowała słowa Andrzeja Dudy o militarnym wsparciu przez Polskę Ukrainy.

Przemysław Szubartowicz: Małgorzata Kidawa–Błońska, minister w Kancelarii Premiera. Witam panią.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam państwa.

Pani minister, dymisje, dymisje i jeszcze raz dymisje. Iwona Sulik, Adam Piechowicz i Jolanta Gruszka, szefowa Gabinetu Politycznego pani premier Ewy Kopacz, Adam Piechowicz – główny doradca, no i oczywiście Iwona Sulik, czyli rzeczniczka rządu. Dlaczego taki skład dymisji, a nie tylko pani Iwona Sulik?

Dla pani premier było jednoznaczne, że jeżeli osoby, z którymi ona współpracuje, doradzają, prowadzą działalność także dla innych osób i tym bardziej dla innych ugrupowań politycznych, jest sytuacją niedopuszczalną, tym bardziej że pani premier o tym nie wiedziała. To nie jest przestępstwo doradzać wielu osobom, ale w takiej sytuacji, kiedy pracuje się dla marszałka Sejmu, bo to było w tamtych czasach, wymaga się lojalności i takiej uczciwości. Zresztą jest w polityce, w działalnościach doradczych taka zasada, że nie można pomagać wszystkim na danym rynku, bo to robi się nieuczciwe.

A pani Jolanta Gruszka, szefowa Gabinetu Politycznego pani premier, też doradzała innym politykom?

Ja nie znam tej decyzji, bo ona sama złożyła tą dymisję, nie znam jej decyzji, dlaczego to zrobiła. Może uważała, że nie rozpoznała tego problemu.

Ale czy to jest tak, że brakuje jakiejś szczerości, przejrzystości wśród współpracowników...

Nie, jest...

...pani premier, czy to jest brak profesjonalizmu, jak niektórzy posłowie opozycji mówią?

Wydaje mi się, że pani Iwona Sulik nie zdawała sobie sprawy z tego, że to, co robi, może wzbudzić takie wątpliwości. Wydawało jej się, że nie robi nic złego, ale jednak polityka i działanie w tym jest bezwzględne i tutaj musi być naprawdę wszystko bardzo dokładnie rozdzielone. Pani premier, która miała ogromne zaufanie, bardzo ceniła panią Iwonę Sulik, czuła się zaskoczona, że nie wiedziała o takich działaniach.

Pani minister, pani wraca na stanowisko rzecznika rządu?

Ja jestem w Kancelarii, mam swój zakres obowiązków i mam nadzieję, że dalej będę pani premier na tym miejscu pomagać, w którym jestem.

Ale nie w ramach...

Znaczy pani premier wczoraj bardzo wyraźnie...

...innego stanowiska.

Wczoraj bardzo wyraźnie powiedziała, że to jest świeża sytuacja, że ona musi na nowo skompletować ten zespół, na to potrzebuje paru dni i tylko jak będzie gotowa z państwem podzielić się tą informacją, (...) wszelkie spekulacje. Oczywiście, ja wiem, że rynek giełdowy, czytam Twittera czy słucham telewizji i radia, jest wielki rynek, ale na razie pani premier z nikim nie rozmawiała i prosiła o czas, żeby się do tego przygotować.

Ale jednak dopytam – to pani nie.

Nie.

A Michał Kamiński?

Nie.

Też nie.

[śmieje się] Nie.

No to przynajmniej mamy dwie osoby wykluczone – ani Małgorzata Kidawa–Błońska, ani Michał Kamiński.

Ale (...) jak spekulujemy. [śmiech]

Pani minister, ale ta sytuacja jest obciążeniem dla rządu, dla Platformy Obywatelskiej?

Nie, znaczy na pewno sytuacja jest nieprzyjemna...

Już w sensie politycznym.

Na pewno jest nieprzyjemna, na pewno jest bardzo bolesna dla pani premier, ale obciążeniem nie jest, bo są problemy i premier i partia musi takie problemy rozwiązywać. Ten problem został bardzo szybko przez panią premier rozwiązany, która pokazała już wielokrotnie, że standardy u niej są bardzo silnie przestrzegane, że muszą być przestrzegane. I od wszystkich swoich pracowników i współpracowników wymaga takich jasnych i czystych zasad, a przecież rząd pracuje, wszyscy ministrowie pracują, są osoby, które można zastąpić. Wszystko funkcjonuje normalnie. Dzisiaj pani premier ma bardzo ważne spotkanie w sprawie problemów polskich transportowców w Niemczech, spotyka się z panią komisarz ds. wspólnego rynku, z panią Elżbietą Bieńkowską, więc wszystkie prace toczą się normalnie.

No a w tej sprawie pani premier może zagwarantować już dziś jakiś sukces? Te rozmowy prowadzą do tego, że sprawa właśnie tych rozmów z Niemcami będzie doprowadzona do końca?

Rozmowy są prowadzone, pani premier rozmawiała z panią kanclerz Angelą Merkel, ustalono, że teraz będą rozmawiali poszczególni ministrowie, minister infrastruktury ze swoim odpowiednikiem po stronie niemieckiej, minister pracy z odpowiednikiem po stronie niemieckiej. Te spotkania się odbywają w tym tygodniu i w przyszłym i dopiero po tych spotkaniach tak naprawdę będziemy mogli powiedzieć, że ten problem został rozwiązany, ale moim zdaniem wszystko idzie w dobrym kierunku, ale te rozmowy trwają, więc tutaj trudno przesądzać, tym bardziej że wszystko wskazuje, że to jest zaprzeczeniem tego, co było wartością Europy, że jest swoboda działalności.

Pani minister, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Marcin Mastalerek zarzuca pani premier Ewie Kopacz kłamstwo, zapowiada złożenie pozwu przeciw niej, a chodzi oczywiście o słowa pani premier, która się odnosiła do wypowiedzi byłego opozycjonisty Zbigniewa Bujaka, który mówił w mediach, że polscy żołnierze walczyli w Doniecku, żeby polscy żołnierze walczyli w Doniecku. Pani Ewa Kopacz powiedziała, że także kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Andrzej Duda powiedział, że powinniśmy wysyłać żołnierzy na Ukrainę, no ale Prawo i Sprawiedliwość mówi, że Andrzej Duda tak nie powiedział, bo powiedział, że należy to rozważyć tylko.

Ale powiedział, że...

Jak pani to komentuje?

Jeżeli kandydat na prezydenta mówi, że należy rozważyć takie sprawy, to widać, że bierze takie możliwości pod uwagę. Dlatego także nie tylko pani premier Ewa Kopacz na to zwróciła uwagę, że to jest bardzo niebezpieczne, odniósł się do tego także... inni politycy...

To ja zacytuję, w RMF FM to powiedział Andrzej Duda: „Jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć. To jest bardzo poważna decyzja, trzeba by się nad nią dobrze zastanowić”.

Ale daje taką możliwość. No powinien jako kandydat na prezydenta bardziej precyzyjnie w tak ważnych sprawach się wypowiadać, bo wszyscy słuchają tych słów, one dają obraz tego, jak wyobraża sobie, jak chce prowadzić politykę zagraniczną, a sprawy ukraińskie i sprawy bezpieczeństwa, sprawy zaangażowania są bardzo poważne i takie niedopowiedziane słowa są niebezpieczne. Ktoś, kto ubiega się o fotel prezydenta, powinien bardzo tutaj ważyć słowa. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image