crop-10V76l6rUS7FfOZ_180x130-0.png

- Amerykanie są fundamentem i filarem walki z terroryzmem - mówił w programie "Gość Radia ZET" minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.                                                                                                                 

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, witam.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Panie ministrze, co z naszymi rodakami w Donbasie, wszyscy się niepokoją, że zostali pozostawieni sami sobie. 

Tak jak mówiliśmy już wcześniej ta operacja, prowadzona przez MSZ, przez ministerstwo spraw zagranicznych jest teraz zamknięta. Teraz kończy się jej trzeci etap. Pierwszy wywiezienie ich z tych krytycznych miejsc, czyli z Donbasu i Ługańska do Charkowa, to się odbyło w sobotę została zakończona. Później weryfikacja dokumentów, kart Polaka, tworzenie, uzupełnianie braków, skończyliśmy wczoraj. I od dzisiaj od rana, chyba nawet teraz ruszają pierwsze samoloty i spodziewamy się ich za kilka godzin w Polsce.

Ilu będzie Polaków ewakuowanych w sumie.

Mamy potwierdzonych 180 nazwisk, to może być ciut mniej, bo tam nie ma jeszcze pewności, co do jednej, czy dwóch osób, ale to jest ten rząd. I to jest lista zamknięta. Bardzo rzetelnie zweryfikowana przez nas w ostatnich dniach.

Panie ministrze, czy to nie jest dziwne, że są protesty górników, wiadomo było, że to, co rząd proponuje z kopalniami nie przejdzie tak łatwo i nie ma wicepremiera Piechocińskiego, a sprawą górników zajmuje się premier Kopacz.

Tu kilka kwestii pani redaktor porusza. Po pierwsze, rzeczywiście można dyskutować, negocjować, można mieć żądania, tak jak mają je górnicy, ale jest czymś ponadstandardowym, że premier rządu przez dwanaście godzin prowadzi negocjacje, naprawdę składając bardzo taką szeroką ofertę jeśli chodzi o pakiet socjalny, o możliwości wsparcia dla poszczególnych kopalń i nie znajduje to zaangażowanie premier Kopacz, nie znajduje reseponsu, odpowiedzi z drugiej strony. To jest coś niepokojącego. Ja wierzę ciągle, że nastąpi powrót do stołu negocjacji i że tu nie zwycięży polityka i partykularny interes, a interes górników.

Ale to powinna być domena wicepremiera Piechocińskiego, on odpowiada za górnictwo, a tymczasem on bawi w Indiach.

Tak, akurat, nie bawi, bo to też jest bardzo ważna wizyta dla polskiej gospodarki, dla tego, co robimy...

Bawi, to jest takie określenie nie zabawowe, tylko, że bawi w Indiach.

Wiem, ale mówię o tym, że spotyka się z premierem, jest w Gudżaracie w stanie indyjskim, który też inwestuje w kwestie węglowe. Spotyka się z premierem Indii. Tam ogromne forum ekonomiczne w tym stanie z udziałem chociażby sekretarza stanu Johna Kerry i wielu, wielu, z udziałem kilkunastu tysięcy podmiotów z całego świata. To jest ważna wizyta. Akurat tak się złożyło, że eskalacja tego konfliktu na Śląsku miała miejsce teraz i to zaangażowanie premier Kopacz, wydaje się, że już nic więcej rząd nie może zrobić, przy bardzo dobrej ofercie i przy zaangażowaniu tak bardzo intensywnym pani premier.

No tak, ale jeżeli górnicy powiedzą twardo nie, na to, co proponuje rząd, to co wtedy, czy rząd się ugnie, kopalnie nie zostaną zamknięte.

Jest pytanie o dotarcie, czy związkowcy, czy rzeczywiście związkowcy, wszyscy związkowcy będą w stu procentach reprezentować interesy załogi, górników. Jak dotrzeć do górników do ich rodzin i pokazać ten pakiet.

Rodziny dotarły wczoraj do Warszawy.

Do pani prezydentowej, to tutaj do Belwederu. To jest kwestia informacji, takiego pokazania, że to nie może być partykularne i partyjne, tylko musi być interes tych ludzi, którzy tam są.

To po co rząd premiera Tuska mówił w maju, że kopalnie nie będą zamykane.

Teraz jesteśmy zakładnikami tej trudnej sytuacji, dlatego premier Kopacz, ten rząd robi wszystko żeby opisać tę sytuację. Być może, nie znam szczegółów, ta sytuacja finansowo wyglądała inaczej, nie tak dramatycznie w maju.

No nie, no to było kilka miesięcy temu, to nie było, aż tak ceny węgla się nie zmieniły drastycznie. 

Ale teraz bardzo, przyzna pani redaktor, że szczególnie w ostatnich miesiącach bardzo radykalnie spadły ceny węgla, to też ma odbicie, to też ma wpływ na finanse spółki.

A warto było zafundować sobie zamykanie kopalni w roku wyborczym?

Nie, to zawsze...

Nawet nie w roku...

Przed wyborami, czy w kampanii wyborczej

Tak, tak...

W jednej i przed drugą, tak, to jest najgorsze, co może być i dlatego nikt nie robił tego specjalnie, bardziej to wynika z konieczności zdarzeń i podjęcia tak radykalnych decyzji. Przecież to nikt nie jest samobójcą w rządzie, ani w Platformie. 

Prezes Jarosław Kaczyński uważa, że rząd powinien się zwrócić do Unii Europejskiej, nie robi nic w tej sprawie. Teraz UE mogłaby pomóc polskiemu górnictwu, zgadzając się także na podniesienie ceł na rosyjski węgiel, który jest oferowany Polsce po zaniżonych cenach. 

Nic bardziej błędnego, to właśnie dlatego nie można, dlatego ta cała konstrukcja jest tak precyzyjnie napisana żeby nie było pomocy publicznej, bo przecież Komisja Europejska nigdy by na to nie pozwoliła. Chodzi o to żeby stworzyć taką konstrukcję łączenia kopalń, pomocy niektórym z nich w taki sposób, który będzie dopuszczalny przez prawo europejskie. Jesteśmy w systemie unijnym i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Takie opowieści, że cło na rosyjski węgiel i pomoc dla polskich kopalń, no to jest polityka fiction, no to jest po prostu niemożliwe.

Dlaczego niemożliwe, Unia nie może podnieść cła. 

No tak, ale to nie jest decyzja, wie pani, to nie jest decyzja, która ma być odpowiedzią na polski postulat kłopotów z czterema kopalniami z kompanii węglowej.

No, ale prezes Kaczyński uważa, że gdyby rosyjski węgiel był droższy to wtedy nasze górnictwo by...

Ale czas, kiedy politycy podnosili cła ze względu na własne oczekiwania, czy ambicje polityczne się skończył. No Unia Europejska jest naprawdę odpowiedzialnym podmiotem, jest zbiorem dwudziestu ośmiu państw i zrealizuje swoją politykę. To nie może wynikać z oczekiwań partyjnych liderów.

Rząd podniósł rękę na Śląsk, na wasze rodziny, tak mówił wczoraj na Śląsku Jarosław Kaczyński.

No, ale to przyzna pani redaktor, że jest absolutnie zderzenie takiego partyjnego interesu. Z jednej strony to właśnie PiS robi klub, wyjazdowy klub parlamentarny i pokazuje, jak bardzo wspiera protest górniczy, z drugiej strony mamy rzetelną, otwartą ofertę, która jest jedyna z możliwych dająca uratowanie miejsc pracy, pakiet socjalny.

No tak, ale tu górnicy widzą, że mają przed sobą człowieka, który mówi, że nie będzie zamykał kopalni, tylko będzie likwidował patologie, a tu mają panią premier, która chce zamknąć kopalnie, więc kogo wybiorą.

No tak i to jest kwestia takiej elementarnej odpowiedzialności. Są takie rzeczy, które nie powinny być domeną partyjnej rozgrywki. Tutaj węgiel, polski węgiel, polskie kopalnie, ich przyszłość, przyszłość górników jest czymś takim, bo to jest jednak no fundament polskiej gospodarki przez wieki i przez następne dziesięciolecia, więc trzeba tutaj bardzo ostrożnie. Ale jest kampania wyborcza, pani redaktor, to słychać w każdym zdaniu tego, co robi dzisiaj PiS i tak będzie. Chodzi o to żeby mieć determinację i cały czas pracować, przekonywać górników, bezpośrednio ich rodziny, że to jest najlepszy pakiet z możliwych.

Czy pani premier Kopacz ma być Margaret Thatcher?

To nawet nie, bo wtedy to jest, to była inna kwestia, to była kwestia tak naprawdę reformy całej branży sektora górniczego, uderzenia we wszystkie kopalnie i to trwało miesiące, były strajki, demonstracje. Tutaj rzecz jest bardzo jednostkowa, bardzo wycinkowa. Ratowana jest spółka i wiele, wiele tysięcy miejsc pracy, a problem dotyczy tych czterech kopalni, które przynoszą straty. Więc to bardziej jest, zbliżona jest branża, bo ta sama, górnicza i skala trudności jest podobna, ale tutaj sprawa jest bardzo wycinkowa, dlatego potrzebne jest tylko tak naprawdę otwarcie.

Dobrze, ale rząd nie powinien się ugiąć. 

Ale uginał się, rozmawia, kładzie pakiet socjalny, pokazuje, przecież wypowiedzenie, dwuletnie wypowiedzenie...

Nawet była propozycja weźcie kopalnie i sami ją zreformujcie. 

Tak, ale pani redaktor, to jest niemożliwe, no gdybyśmy zobaczyli, będziemy analizować te pakiety, dzisiaj w mediach to się pojawi, naprawdę, ta oferta jest wielka, największa z możliwych, znaczy tu jest tylko dobra wola ze strony rządu, nikt nie chce nikogo skrzywdzić. Więc liczymy na to, że z drugiej strony też będzie takie otwarcie i dojdziemy do porozumienia. 

Prezydenta Obamy nie było na paryskim marszu, nie było ministra spraw zagranicznych, sekretarza stanu nie było na marszu, o czym to świadczy, na paryskim marszu?

Proszę mnie dobrze zrozumieć, ale te kalendarze amerykańskie w takich sytuacjach są tak bardzo napięte, że stworzenie w ciągu półtora dnia, bo tak to wyglądało, bo byłem blisko tych zaproszeń, całej konstrukcji przygotowania marszu przez Francuzów jest niemożliwe. Tak jak powiedziałem John Kerry był w Indiach, pewnie prezydent Obama miał tysiące innych zaplanowanych wcześniej rzeczy, ale trudno powiedzieć, że Amerykanie nie są zaangażowani w walkę z międzynarodowym terroryzmem. To oni są jej fundamentem i filarem, więc tutaj świat, wolny świat jest naprawdę w tej kwestii solidarny.

No, nie wszyscy są solidarni, na przykład premier Orban mówi tak „Nie chcemy żadnych imigrantów w naszym kraju, Węgry powinny pozostać Węgrami”.

To jest kwestia tego, co dzieje się na Węgrzech w ostatnich miesiącach i latach, ale przede wszystkim tego, przecież to nie jest kampania wyborcza, na Węgrzech nie trwa kampania wyborcza, premier Orban jest zakładnikiem swojej radykalnych, prawicowych sojuszników, partii „Jobik” i koalicji, dlatego mówi takie rzeczy, no tak kontrowersyjne. Przecież człowiek, który pochodzi także z opozycji, węgierskiej opozycji komunistycznej lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.

No, a już niedługo możemy mieć Budapeszt w Warszawie.

Nie, to nam nie grozi, szczególnie, że rola Budapesztu i to, co dzieje się na Węgrzech jest bardzo kontrowersyjne, nie tylko w Unii Europejskiej, ale też w relacjach chociażby ze Stanami Zjednoczonymi.

Ale myślę o prezesie Kaczyńskim, który obiecywał nam Budapeszt.

Ale to nam, to kwestia naszej odpowiedzialności i tego żeby tej drogi nie wybierać, bo ona jest drogą na manowce, to jest ślepy tor. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image