biernat3.png

- Lekarze powinni zajmować się leczeniem, a nie biznesem. Twarde stanowisko ministra zdrowia było tutaj potrzebne - mówił sekretarz generalny partii, minister sportu Andrzej Biernat.

Po 15 godzinach negocjacji w środę rano Ministerstwo Zdrowia doszło do porozumienia z lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego. Wszystkie gabinety Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ) w środę mają zostać otwarte.

Sekretarz generalny partii Andrzej Biernat wyjaśnił, że nie zmieniła się pula pieniędzy przeznaczona dla lekarzy POZ. - Zmiany nastąpiły w sensie wewnętrznych podziałów tych kwot w inny sposób niż zaproponował to wstępnie minister Arłukowicz - powiedział.

Jak dodał, Bartosz Arłukowicz zamknął negocjacje z lekarzami. - Służba zdrowia będzie funkcjonowała tak jak powinna - stwierdził.

Andrzej Biernat przyznał, że lekarz kojarzy mu się z zawodem najwyższego zaufania. - Zawsze wydawało mi się, że lekarze zajmują się leczeniem, a nie prowadzeniem biznesu - podkreślił.

Argumenty, że Porozumienie Zielonogórskie walczyło o dobro pacjenta, nie przemawiają do sekretarza generalnego. - Dobro pacjenta jest wtedy, gdy lekarz jest dostępny - powiedział i dodał, że średnia zarobków lekarzy w Polsce wskazuje na to, że "to nie jest judymowanie".

Andrzej Biernat skomentował także sprawę wydatków Radosława Sikorskiego na pomoc w pisaniu przemówień, gdy Radosław Sikorski był ministrem spraw zagranicznych. Według mediów były szef MSZ miał płacić byłemu ambasadorowi Wielkiej Brytanii 19 tys. zł za każdą konsultację przemówienia.

Gość Trójki powiedział, że nie jest to wyłącznie domena Radosława Sikorskiego, a biorąc pod uwagę ceny rynkowe oferowane np. przez agencje PR, kwoty nie były wygórowane.

Andrzej Biernat powiedział, że za czasów Radosława Sikorskiego w MSZ wizerunek Polski się poprawił i jesteśmy oceniani jako państwo, w którym doszło do największych reform.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image