crop-X04HA4ipIdA562m_180x130-0.png

Dyskusja o pakiecie klimatyczno-energetycznym się toczy. Trudno jednak zapraszać do niej kogoś, kto zaczyna od oskarżeń najcięższego kalibru – sprzedawania interesów kraju – polemika wiceministra spraw zagranicznych Rafała Trzaskowskiego.

"Zbigniew Ziobro oskarża media „głównego nurtu" o bezkrytyczne podejście do rządzących oraz kneblowanie ich krytyków za pomocą „praktyk rodem z PRL", w efekcie czego obywatele nie mają szans na rzetelną informację. Sam jednak, sięgając po metodę insynuacji i pomówień, oskarżając Donalda Tuska o polityczną korupcję, sprawia, że rzetelna, merytoryczna dyskusja, której uczestnikiem powinna być opozycja, staje się po prostu niemożliwa. Na potrzeby doraźnej walki politycznej można by przyjąć podobną logikę. Najwyraźniej jest jednak między nami podstawowa różnica – my nie przekraczamy granic śmieszności.

Odnieśmy się wobec tego do meritum sprawy, która wydaje się przedmiotem prowadzonego przez byłego polityka PiS sporu – przyjętego na listopadowym szczycie UE pakietu klimatyczno-energetycznego. Przede wszystkim obierzmy właściwy punkt wyjścia. Po pierwsze, to prezydent Lech Kaczyński nie sięgając po weto, zgodził się w 2007 r. na ambitne założenia polityki klimatycznej UE, z których konsekwencjami radzić sobie muszą kolejne polskie rządy. Po drugie, punktem wyjścia na obecnym etapie nie jest, jak twierdzi Zbigniew  Ziobro, możliwość zablokowania porozumienia i tym samym rozwiania czarnych chmur zbierających się nad Polską. Brak porozumienia oznaczałby status quo, a byłoby nim wygaśnięcie w 2019 roku darmowych uprawnień do emisji gazów cieplarnianych, z których korzystają polskie elektrownie. Do tego wystartowałby proces legislacyjny, który w ramach UE charakteryzuje się głosowaniem większościowym. Nie byłoby więc szans na polskie weto. Porozumienie listopadowe oznacza zaś jedno – zamiast wywoływać nic nieznaczącą wojenkę i dając się na późniejszym etapie przegłosować, Polska nie bierze na swoje barki żadnych zobowiązań, które przełożyłyby się na dodatkowe koszty dla polskiej energetyki. (...)"

Cała polemika: "Rzeczpospolita", Nr 297 (10024), str. A13


bg Image