schetyna.png

Można wyciągać wnioski z tego, co zdarzyło się w funkcjonowaniu PKW, trzeba usprawniać sposób liczenia głosów, ale nikt w Polsce, kto zna tą sprawę, nie może powiedzieć, że w Polsce fałszuje się systemowo wybory - powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, witam. 

Dzień dobry pani, dzień dobry państwu. 

Wczoraj było orędzie prezydenta Putina, powiedział „nasza armia jest nowoczesna, zdolna do boju, jak dziś się mówi uprzejma, ale groźna”. 

Dosyć nietypowe to przemówienie, szczególnie w kontekście tych ostatnich wydarzeń na wschodzie Ukrainy i konfliktu, wojny, która tam jest. 

Regularna wojna. 

Regularna, teraz zamrożona, ale jednak przecież zginęły tysiące ludzi. Doszło do aneksji Krymu wcześniej, tych terenów Ługańska i Donbasu, ale to jest takie przemówienie, w którym powołuje się na historię, szuka ideologii Putin i nie mówi, mówi tylko o Stanach Zjednoczonych i Ukrainie, nie rozszerza palety wrogich państw, dosyć specyficzne. Pokazuje, że Rosja tak naprawdę nie ma pomysłu na te następne miesiące, a jednocześnie chce pokazać, że jest silnym państwem i trzeba się z nią liczyć. 

Ale przybrał, prezydent Putin, taki styl konfrontacyjny. 

Tak, potwierdza tą konfrontację, ale mówi - proszę też pamiętać, że to jest apel, który jest skierowany, to są słowa skierowane do wewnątrz, do Rosji, do Rosji, która ma kłopoty gospodarcze, gdzie panuje drożyzna, która przeżywa sankcje, które są na nią nałożone plus ogromną obniżkę cen ropy. To wszystko odbija się na życiu każdego Rosjanina. 

No tak, tylko że oligarchom jest dobrze, a gorzej jest biednym ludziom. 

Ale oligarchowie też wiedzą, że taka polityka konfrontacji z zachodem, z tymi największymi, najpotężniejszymi na świecie, konfrontacja gospodarcza, konfrontacja na sankcje, Rosja jest w niej bez szans.

Ale jak pan odebrał Putina. Czy ta jego twardość to jest taka powierzchowna, a w środku się trzęsie?

Nie, nie uważam żeby to był przejaw strachu. Bardziej szukania drogi wyjścia z tego impasu, z tej sytuacji, która szkodzi wszystkim, ale Rosji bardziej. 

Ale co on może zrobić? Mówi, że Krymu nie odda. Krym jest święty. 

Tak i mówi o Włodzimierzu, o chrzcie, który był w Krymie, sięga do symboli historii Rosji, powstania Rosji, Rusi tak naprawdę żeby pokazać, jakby umotywować, uzasadnić aneksję Krymu. To dość specyficzny język jak na prezydenta Putina. Więc uważam, że to świadczy tylko o tym, że polityka świata wobec Rosji jest skuteczna i że trzeba ją kontynuować. Ja ciągle mam nadzieję, że w kwestii w perspektywie najbliższych miesięcy przyjdzie czas refleksji i w konsekwencji rozmów. 

I że przyjdzie czas na zdrowy rozsądek u Putina.

Tak. 

Ale to już chyba...

Czy u prezydenta Putina, czy też u tych, czy tam będą kanały dyplomacji, czy kanały komunikacji, czy to będzie minister Ławrow, zobaczymy, na razie tutaj świat musi być konsekwentny.

Musimy pomóc Polakom, którzy są w Donbasie, w jakim sposób możemy im pomóc, czy możemy ich przyjąć, chcą przyjechać do Polski i ilu jest właściwie Polaków w Donbasie. 

Tu nie ma, my pracujemy na liczbach, czyli na kartach Polaka, które wydawaliśmy w Doniecku, w konsulacie w Doniecku i w konsulacie w Charkowie. Konsulat w Doniecku został zamknięty, ponieważ prowadziły, tam zaczęła się regularna wojna, więc musieliśmy chronić polskich urzędników. Funkcjonuje konsulat w Charkowie, który pracuje na rzecz Polaków, którzy tam są, czyli ludzi, którzy mają kartę Polaka. My jesteśmy, to jest tysiąc, prawie tysiąc osiemset osób, kart Polaka wydanych w Charkowie i 159 w Doniecku. 

Mówi pan, że do korzeni polskich przyznaje się, przedtem było cztery tysiące, a w tej chwili 80 tysięcy. 

No tak, to jest sytuacja wojenna, to znaczy, że wszyscy ci, którzy są zagrożeni i boją się o swoją przyszłość szukają możliwości emigracji.

No tak, ale możemy im pomóc żeby stworzyć im...

Polakom na pewno tak. I robimy tę, pomaga, konsulat jest w kontakcie, wczoraj byłem na komisji łączności z Polakami za granicą, będziemy pomagać, jeżeli będzie konieczność repatriacji Polaków, czy osób, które uzyskały kartę Polaka będziemy to robić. I przygotujemy, będziemy rozmawiać na temat programu, na razie musimy znać konkretną liczbę ludzi, którzy chcą stamtąd wyjechać, bo proszę pamiętać, że ta sytuacja trwa miesiące i wiele osób już stamtąd wyjechało.

„Głosowanie na PO to głosowanie na Jerzego Urbana”, wczoraj minister, były minister rządu Donalda Tuska podkreślił, że Jerzy Urban głosował na Platformę Obywatelską, jest to znaczące. Także PO ma dzisiaj gębę Jerzego Urbana, przeciwko której będzie protest 13 grudnia.

A kto tak powiedział, były minister czyli...

Czyli Jarosław Gowin.

Jarosław Gowin.  Wszyscy ci ludzie PO, ci, którzy na nią głosują, czy ci, którzy ją tworzą wtedy, kiedy elementem i fundamentem reżymu komunistycznego był Jerzy Urban byli w podziemiu i walczyli o to żebyśmy, żeby pan Jarosław Gowin mógł mówić takie bzdury, jak mówi teraz. 

13 grudnia, marsz przeciwko brakowi demokracji w Polsce, przeciwko fałszerstwu w wyborach samorządowych, jak wczoraj powiedział Jarosław Kaczyński otoczony dziennikarzami propisowskimi, aktorami, ludźmi...

To jest tworzenie, szukania pomysłu na ostatni rok kadencji, na kampanię wyborczą, tę prezydencką i parlamentarną przyszłego roku. Widać, że paliwo smoleńskie już nie funkcjonuje, nie jest tak energetyczne jak wcześniej, więc jest szukanie nowego pomysłu. Ja nie akceptuję tego z tego powodu, że przejrzystość, uczciwość wyborów to fundament demokracji. Jeżeli uderza się w ten fundament to uderza się w polską rację stanu, w polską państwowość. Można wyciągać wnioski z tego, co zdarzyło się w funkcjonowaniu PKW, trzeba usprawniać sposób liczenia głosów, ale nikt w Polsce, kto zna tą sprawę i widzi, nie może powiedzieć, że w Polsce fałszuje się systemowo wybory. To nie jest prawda. I wiedzą to bardzo dobrze ci ludzie, którzy stali wczoraj i zapraszali do marszu 13 grudnia. 

W komitecie honorowym są biskupi, jak na przykład biskup Dec, w komitecie honorowym jest szef Solidarności Piotr Duda.

Ale prawo do demonstrowania jest święte w Polsce i trzeba je uszanować. Ale trzeba demonstrować i walczyć o rzeczy, które są racjonalne. Jeżeli walczy się o to żeby nie fałszować wyborów, to uderza się w rację stanu. Nie można tego robić, bo sprawy się zmieniają, ekipy się zmieniają, a Polska zostaje. Trzeba szanować, musimy siebie szanować i szanować nasz kraj. I z tego, co słyszę, widziałem wczoraj, to jest właśnie przykład tego braku szacunku i na to nie może być zgody. 

No a ten symboliczny dzień, który został wybrany, 13 grudnia.

To jest zawłaszczanie, to jest poza, mówiłem o tym wielokrotnie, wszyscy mówimy, 13 grudnia jest świętą datą dla polskiej historii. To jest data stanu wojennego, ona jest własnością nas wszystkich, tych, którzy pamiętają ten czas, ale też następnych pokoleń. To był fundament i klucz do przyszłości. Wtedy zdarzyło się coś bardzo ważne i chcemy to razem, w sposób taki solidarny, przeżywać. Jeżeli ktoś zawłaszcza tę datę, to robi to w sposób cyniczny. 

A dlaczego Jarosław Kaczyński przyprawia Platformie gębę Jerzego Urban i mówi, to on zaczął, powiedział, że Ewa Kopacz to jest Urban w spódnicy.

No, ale to będzie, bo zaczyna się następna kampania wyborcza, pani redaktor. To już tak będzie, jesteśmy w maratonie kampanijnym, będziemy z kampanii przechodzić w następną kampanię. Za kilka miesięcy wybory prezydenckie, zaraz później rozpocznie się kampania parlamentarna. Tak będzie. Będziemy świadkami eskalacji takich oskarżeń z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień. Chodzi o to żeby się nie poddać takiemu...

Ale przyzna pan, że jest to siła, mieć obok siebie hierarchów, którzy uważają, że sfałszowane zostały wybory, mieć koło siebie byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, mieć koło siebie szefa Solidarności.

Ale proszę pamiętać, my także robiliśmy marsze, w 2006 r. robiliśmy błękitny marsz, my, jako Platforma. Zapraszaliśmy wszystkich tych, którzy się nie zgadzają z polityką państwa PiS. I to było, w otwarty sposób stanęliśmy wtedy i szliśmy przez Krakowskie Przedmieście na Plac Zamkowy. To można robić. Ale jeżeli zawłaszcza się święte rocznice, jeżeli mówi się o fałszowaniu wyborów, o tym, że państwo nie działa to znaczy, że fałszuje się i historię i używa takiego skrajnego cynizmu w prowadzeniu polityki. 

A politycy europejscy pytają pana o co chodzi, bo przecież była skarga złożona w Brukseli. 

Pytają mnie, jak sobie dajemy radę przechodząc z wyborów do wyborów, czy można, czy zajmujemy się czymś innym, że ten kalendarz jest taki bardzo specyficzny, ale nie ma tutaj, to nie wywołuje żadnych emocji, nawet tam w europarlamencie jak słyszałem, to było przyjęte jako pewnego rodzaju wybryk, czyli próba wprowadzenia krajowych spraw, mało zrozumiałych na obrady Parlamentu Europejskiego, to jest od razu marginalizowane, bo nie dotyczy sprawy. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image