sikorski_1.png

- Liczebnie głosów było uczciwe. Problemy były z ich zliczaniem - mówił w Jedynce Radosław Sikorski. Podkreślił jednak, że trzeba wyciągnąć wnioski z sytuacji, jaka miała miejsce po I turze wyborów samorządowych.

Krzysztof Grzesiowski: Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej Radosław Sikorski. Witamy, panie marszałku.

Radosław Sikorski: Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

I powtórzmy za panem: „Marszałek wszystkich posłów, także tych, którzy na mnie nie głosowali i z których zdaniem się nie zgadzam”. Pytanie tylko brzmi: jak daleko pan się z tymi posłami nie zgadza i jakie to może mieć konsekwencje?

To zależy, w jakiej sprawie. Proszę pamiętać, że w Prezydium Sejmu reprezentowane są wszystkie większe kluby, a na Konwencie musimy też osiągać kompromis co do porządku dnia, co do uchwał. I te negocjacje przebiegają znacznie lepiej niż byście sobie panowie wyobrażali, obserwując posłów przed kamerami.

Ale kiedy słyszy pan słowa padające z sejmowej mównicy, odnieśmy się do pierwszej tury wyborów samorządowych i do konsekwencji tego, że te wybory były sfałszowane, pokazani są ci, którzy mieli te wybory sfałszować, czy to wam się podoba, czy nie, to wy te wybory sfałszowaliście, to jak pan reaguje?

No, czasami niektórym się...

Nie mówię publicznie, ale tak wewnętrznie.

...miesza trybuna sejmowa z trybuną wiecową.

I to wszystko na ten temat?

Koledzy z PiS nie upilnowali prezesa i będą za to płacić.

Ale przyzna pan, panie marszałku, że coś z tym fantem trzeba zrobić. Mam na myśli przebieg liczenia głosów po pierwszej turze. Jesteśmy na etapie dymisji członków Państwowej Komisji Wyborczej...

Liczenie głosów było uczciwe...

Można odnieść takie wrażenie zresztą, że sędziowie zasiadający w PKW nieco się obrazili w ogóle także na parlamentarzystów, którzy ich skrytykowali.

Problem był ze zliczaniem głosów, zliczaniem komputerowym głosów. Samo liczenie głosów odbywało się dwudziestu kilku tysiącach komisji pod nadzorem mężów zaufania, ilość protestów, jak rozumiem, jest tylko minimalnie większa niż w  poprzednich latach, więc myślę, że trzeba bardzo precyzyjnie rozgraniczać. Liczenie głosów było uczciwe.

A co należałoby zmienić w działaniu Krajowego Biura Wyborczego? Jak przygotować kolejne wybory, żeby nie było takich problemów, jak przy okazji tych, z którymi mieliśmy do czynienia po pierwszej turze?

To są bardzo istotne kwestie. Ja skierowałem pismo do ustępującego przewodniczącego PKW, bo to sama PKW musi mieć koncepcję, np. propozycję budżetu. Jeżeli potrzebują lepszego systemu komputerowego, to my jako władza czy to ustawodawcza, czy nawet wykonawcza, im tego nie narzucimy, to oni sami muszą mieć tą koncepcję. No i wreszcie zwróciłem się do klubów, bo niektóre propozycje już są w procedowaniu, ale do końca tego tygodnia kluby zaprezentują swoje koncepcje zmian w kodeksie wyborczym. I bez uprzedzeń co do tego, z której strony sali one padną, uważam, że musimy je bardzo poważnie rozważyć i jeśli trzeba, to sprawnie przyjąć.

Tak się zastanawiam nad reakcjami sędziów z Państwowej Komisji Wyborczej. Pan marszałek na pewno zna ich wypowiedzi, sędzia Stefan Jarworski mówi, że nie zasłużyliśmy na tak zmasowaną krytykę kierowaną pod naszym adresem ze strony parlamentarzystów, inny sędzia Wiesław Kozielewicz, cytowałam dzisiaj jego słowa: sędziowie nie będą płakać, jeśli parlament zdecyduje o ich usunięciu z pracy, z organów wyborczych.

Sędziowie stali się obiektem...

To taka trochę reakcja obrażonego.

...stadności naszych mediów, żeby nie powiedzieć tendencji do histerii. Ktoś, kto tego nie doświadczył na własnej skórze, nie wie, jak to jest. A panowie sędziowie właśnie się dowiedzieli. I to jest nieprzyjemne.

No tak, ale warto też chyba przyznać się do tego, że popełniło się błąd. To jest ludzka rzecz.

Sędziowie popełnili błąd prezentacyjny nie dość rychłym zrezygnowaniu z systemu komputerowego. Gdyby od samego początku powiedzieli:  zawiodło, przechodzimy na system ręczny, wydaje mi się, że uniknęliby sporej części tej krytyki. Ale błąd był zrozumiały, a to, że PKW będzie odmłodzona, to chyba raczej lepiej niż gorzej.

Wie pan, że będą młodsi kandydaci? Wie pan to na pewno?

No chyba muszą być, bo tam są jakieś limity.

70 lat. Ale czy czas nie odgrywa tu roli? Mam na myśli przygotowanie ewentualnych zmian w kodeksie wyborczym. Bo na wybory prezydenckie to już nie, to już jest za późno. A czy uda się na wybory parlamentarne?

Na wybory prezydenckie jest za późno, aby dokonywać zmian zasadniczych typu zmiana systemu liczenia, jakichś takich podstawowych zmian ordynacji wyborczej na wybory parlamentarne, nawet na podstawowe zmiany mamy cały styczeń, a zmiany techniczne mogą się odbywać nawet trochę później.

A ma pan jakieś własne propozycje?

Tutaj są propozycje klubów. Spodziewam się, że te, które najgłośniej krzyczą, przedstawią najlepsze propozycje, od technicznych typu przejrzyste urny, kamery, po może przywrócenie tego opisywania, dlaczego głos był nieważny. To będą różne propozycje, będziemy je rozważać z całą powagą, bo taka sytuacja podważania zaufania do procesu wyborczego nie może się powtórzyć.

Przejrzyste urny, kamery. Zaraz ktoś zapyta: no zaraz, zaraz, wybory są zdaje się tajne.

Ja nie mówię, że te kamery będą. Ja tylko mówię, że jeden z klubów taką propozycję zgłosił. Sprawa jest znacznie trudniejsza niż się wydaje, bo przecież wiele lokali wyborczych to nie jest własność państwowa. Dwadzieścia kilka tysięcy kamer to też byłby spory koszt. A pamiętajmy kamery są w takich krajach, jak Rosja, gdzie standardów wyborczych chyba nie chcielibyśmy naśladować.

Jak pan ocenia stan swojej partii po wyborach samorządowych?

Z jednej strony bardzo dobrze...

Znaczy na razie jesteśmy na etapie, że wszyscy wygrali.

...Ewa Kopacz potwierdziła swoje przywództwo i utrzymaliśmy władzę jako koalicja w większości sejmików, w większości miast, w środku drugiej kadencji w Europie rządy przeważnie przegrywają. My w sensie procentowym nie wygraliśmy, i to powinno być bardzo poważnym bodźcem, aby energiczniej zabiegać o poparcie szczególnie ludzi młodych. Ale to robimy, właśnie weszły w życie ulgi dla małżeństw na dzieci, inny sposób liczenia, procedujemy Kartę Dużej Rodziny, ułatwiamy rejestrację firm. Mam nadzieję, że to są rzeczy, które młodzież zauważy i które skłonią ją do pozostania w kraju, a mam nadzieję powrotu też i z emigracji. Ja wróciłem i nie  żałuję. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image