tyszkiewicz4.png

Koniec wieńczy dzieło. Finał w wielkich miastach jest dla PO imponujący – tak o wynikach wyborów samorządowych mówił w Jedynce Robert Tyszkiewicz.

Szef kampanii podkreślał, że jest zadowolony z wyników wyborów. Jak zaznaczył, przyjmuje się, że wybory samorządowe wygrywa ten, kto zwycięża w dużych miastach, a koalicja będzie również rządzić w większości sejmików wojewódzkich. Robert Tyszkiewicz zauważył również, że dotychczasowi prezydenci dużych miast, np. Hanna Gronkiewicz-Waltz i Paweł Adamowicz, pokazali, że wciąż potrafią wygrywać. Dodał, że w kilku dużych miastach PO udowodniła, że potrafi zdobyć władzę, a nie tylko ją utrzymać.

Problemy z wyborami

Robert Tyszkiewicz podkreślił, że do rozpatrywania protestów prawo wyznacza sądy. - Nie ma możliwości uniemożliwienia wyborów samorządowych w całości, bo są one przeprowadzane lokalnie  – mówił polityk. - Wysoka jak na drugą turę frekwencja oraz wynik wyborów były też wyborem wizji Polski i odpowiedzią, jaką wyborcy w miastach dali Jarosławowi Kaczyńskiemu i PiS na ich propozycję, abyśmy o losach demokracji decydowali na ulicach – dodał gość "Sygnałów dnia". W jego ocenie, ludzie chcą o losie demokracji rozstrzygać przy urnach. – Wybrali wizję Polski praworządnej, szanującej swoje instytucje, rozsądnej, zakorzenionej w Europie. Bardzo się z tego cieszę, bo jestem przekonany, że to wyrazisty sygnał polityczny – mówił Robert Tyszkiewicz.

Poseł komentował również zwycięstwo Roberta Biedronia w Słupsku. – Nie jesteśmy tak konserwatywni, jak by się mogło wydawać. Po drugie - w wyborach lokalnych decyduje też zdolność do osobistego zyskiwania sympatii. Parametr personalny jest bardzo istotny. Warto się przyjrzeć kampanii, ale przypuszczam, że zadecydowały osobiste cechy Roberta Biedronia – mówił gość Jedynki.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image