neumann.png

To dla niego pocałunek śmierci w polityce - mówił Sławomir Neumann w "Salonie politycznym Trójki" w odniesieniu do sytuacji byłego posła i ministra transportu Sławomira Nowaka.

W czwartek sąd skazał Sławomira Nowaka na karę grzywny za kilkukrotne nieujawnienie w oświadczeniach majątkowych drogiego zegarka. Sławomir Neumann mówił w radiowej Trójce, że to bardzo dotkliwa kara dla byłego ministra transportu.

- To nie jest przestępstwo, które wymaga aż takiej kary. (…) Pamiętajmy, za co został skazany. Za to, że nie wpisał zegarka do oświadczenia majątkowego. On tego zegarka nie ukrywał, on przecież go nosił. Wręcz paradował z nim, chwalił się nim publicznie. To nie jest człowiek, któremu zarzucono to, że ukradł zegarek. Miejmy tego świadomość - zaznaczył wiceminister zdrowia.

Gość "Salonu politycznego Trójki” uważa, że były minister transportu popełnił "administracyjną pomyłkę", za którą poniósł olbrzymią karę. - Trudno mu zarzucić to, że jest człowiekiem nieuczciwym, bo on nie ukradł zegarka. Okazał się mało przewidujący jeśli chodzi o zachowanie biurokratyczne. Miał możliwość poprawienia tego oświadczenia. Gdyby je poprawił, kiedy jedna z gazet do niego o tym pisała, to nie byłoby tej sprawy. (…) Skazanie za coś takiego jest dla niego takim pocałunkiem śmierci w polityce - podkreślił.

Po wyroku sądu Sławomir Nowak zrezygnował z członkostwa w PO i mandatu posła. (...)

Źródło: polskieradio.pl

 


bg Image