sikorski.png

Projekt jest nieprofesjonalny, brak mu uzasadnienia, a do tego budzi ona wątpliwości konstytucyjne. To część politycznej ofensywy - tak marszałek Sejmu Radosław Sikorski ocenia projekt PiS-u dotyczący skrócenia kadencji sejmików wojewódzkich.

- Ja wiem, że was to boli, ale wybory sfałszowaliście - grzmiał wczoraj w Sejmie Jarosław Kaczyński, oskarżając Platformę Obywatelską. - Gdyby kontynuował, musiałbym posła przywrócić do porządku - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Radosław Sikorski, marszałek Sejmu.

- I co dalej? - dopytywała Janina Paradowska, prowadząca audycję. - Nic, wszystko można powiedzieć? - dodała. Radosław Sikorski zachował powściągliwość. - Opinia publiczna, wyborcy, wyciągną wnioski - stwierdził. Przyznał też, że kwestionowanie wyborów, które się wygrało, powinno dziwić.

PiS chce skrócić kadencję sejmików

PiS złożył w Sejmie projekt ustawy o skróceniu kadencji sejmików województw. Zdaniem partii ilość głosów nieważnych i zamieszanie wokół liczenia głosów "delegitymizuje władze" wybrane w wyborach samorządowych. PiS chce, by kadencja wybranych właśnie sejmików wojewódzkich skończyła się już z końcem marca przyszłego roku.

- Ten projekt odbieram jako część ofensywy politycznej partii, która nie może się pogodzić z wynikiem wyborów - ocenił marszałek Radosław Sikorski. - Projekt jest nieprofesjonalny - dorzucił. Stwierdził, że ustawie brak uzasadnienia, a do tego budzi ona wątpliwości konstytucyjne. Dlatego marszałek skierował projekt do zaopiniowania przez sejmowe służby prawne. Kiedy zapadną decyzje w tej sprawie? - Sprawa jest pilna, to będą tygodnie, nie miesiące - zapewnił Radosław Sikorski.

Po co zmieniać kodeks wyborczy?

Gość Poranka Radia TOK FM stwierdził też, że Sejm będzie "szukał rozwiązań i korekt w kodeksie wyborczym". Marszałek Sikorski chciałby zdążyć z nimi jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. - Na zasadnicze zmiany mamy czas do końca stycznia. Zmiany techniczne mogą być wprowadzone nawet później - powiedział.

Janina Paradowska zauważyła jednak, że kodeks uchwalono ledwie cztery lata temu. - Przewracać go tylko dlatego, że nie zadziałał system informatyczny? - dziwiła się publicystka. - Nie przewracać, ale udoskonalać, dopracowywać - doprecyzował Radosław Sikorski. - Nie jestem jedyny, którego zastanowiła spora liczba głosów nieważnych. Członkowie mojej rodziny mieli problemy z głosowaniem, z formułą kart wyborczych - podkreślił.

Źródło: tokfm.pl


bg Image