grupinski_min.png

Po wygaśnięciu paliwa smoleńskiego, PiS szuka nowego paliwa dla awantury politycznej – mówił przewodniczący Klubu Rafał Grupiński odnosząc się do pomysłu PiS-u odnośnie skrócenia kadencji sejmików wojewódzkich.

W środę wnioskiem PiS ma się zająć Sejm. – Jeśli zgodzimy się na fałszowanie wyborów, to oznacza, że kolejne będą też fałszowane i demokracji w Polsce nie będzie – powiedział we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Propozycję popiera jednak na razie tylko klub Solidarnej Polski. Zdaniem polityków koalicji, projekt PiS to „psucie państwa, które uderza w istotę demokracji”. SLD nie ma na razie zdania.

„Suwerenne decyzje wyborców nie mogę być w ten sposób podważane”

Rafał Grupiński stwierdził ironicznie, że pomysł PiS można by powielać w przyszłości. – Każda partia, która przegra wybory, będzie mogła występować z wnioskiem o skrócenie kadencji natychmiast po przegranych wyborach – powiedział przewodniczący Klubu.

Według orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w wyroku z dnia z 26 maja 1998 r. kwestię kadencyjności samorządów można określić ustawą zwykłą większością głosów (więcej głosów „za” niż „przeciw”), tylko trzeba spełnić szereg wymienionych przez TK warunków. Tymczasem np. do skrócenia kadencji potrzeba 2/3 głosów.

Przewodniczący Klubu jest jednak przeciwny takim rozwiązaniom. – Suwerenne decyzje wyborców nie mogą być w ten sposób podważane, tylko dlatego że ustawy samorządowe są bardziej otwarte i podatne na zmiany w stosunku do wyborów parlamentarnych. Natomiast moim zdaniem ten pomysł ma charakter niekonstytucyjny, chociaż w samej konstytucji nie ma zamknięcia kwestii długości poszczególnych kadencji – wyjaśnił przewodniczący.

Źródło: tvp.info

 


bg Image