biernat3.png

- Póki co wykonaliśmy wszystkie ruchy, które mogły ukarać Sławomira Nowaka i teraz decyzja ws. jego przyszłości w Sejmie należy do niego - mówił w "Salonie politycznym Trójki" Andrzej Biernat.

Andrzej Biernat przyznał jednak, że obecna sytuacja jest kłopotliwa dla PO. - Państwo (dziennikarze) zadają pytania też dla nas niewygodne - zauważył.

Warszawski sąd zakończył proces Sławomira Nowaka o słynny już zegarek. W sumie śledczy zarzucają mu złożenie w latach 2011-2013 pięciu nieprawdziwych oświadczeń majątkowych. Chodzi dokładnie o nieujawnienie w nich zegarka wartego minimum 10 tys. złotych. Wyrok w tej sprawie poznamy w najbliższy czwartek.

Gość "Salonu politycznego Trójki" zaznaczył, że poseł Nowak nie jest już członkiem PO, a decyzja w jego sprawie będzie należała do prezydium klubu. - Jeżeli zapadnie wyrok skazujący, to jedyne, co możemy zrobić, to usunąć go z klubu parlamentarnego - dodał.

Andrzej Biernat uważa, że nie wpisanie zegarka do oświadczenia majątkowego nie jest strasznie nagannym czynem. - Janusz Palikot nie wpisał samolotu czy kilku samochodów. (…) Jeżeli będzie wyrok skazujący i rzeczywiście jest takim kryminalistą, jak niektórzy chcieliby go widzieć, to będziemy myśleli, co dalej zrobić, ale znam gorsze winy niektórych posłów, którzy nawet nie "zahaczyli się" o prokuraturę ani o sąd - powiedział gość Trójki.

Według ministra sportu PKW zaufała autorom programu informatycznego i okazało się to wielkim niewypałem. - Później reakcja była spowolniona, gdyby ci ludzie byli bardziej przewidujący, to natychmiast przystąpiliby do ręcznego liczenia głosów i prawdopodobnie te wyniki mielibyśmy opublikowane od kilku dni na stronach PKW - powiedział.

Andrzej Biernat uważa, że proponowana przez SLD misja obserwacyjna OBWE podczas wyborów w Polsce niczego nie zmieni. - To głupi pomysł, ale jeśli opozycja sobie tego życzy, to nie widzę problemu. Nie mamy nic do ukrycia. Jesteśmy państwem trwałej demokracji - podkreślił.

Źródło: polskieradio.pl

 


bg Image