maecka.png

- Sprawa zdrowia powinna pojawić się w polityce i strategii każdego z resortów – przekonywała w "Sygnałach dnia" poseł Beata Małecka-Libera, przewodnicząca sejmowej stałej podkomisji ds. zdrowia publicznego.

Krzysztof Grzesiowski: Pani poseł Beata Małecka-Libera, Platforma Obywatelska, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, ale także przewodnicząca sejmowej stałej Podkomisji ds. Zdrowia Publicznego, bo o zdrowiu publicznym będziemy rozmawiać. Dobrze, pani poseł?

Beata Małecka-Libera: Tak, dzień dobry.

Dzisiaj mamy Kongres Zdrowia Publicznego, ale zanim o kongresie, u pani wszystko policzono spokojnie, poprawnie w okręgu wyborczym?

Tak, teraz już wszystko jest policzone, wszystko wiadomo.

I żadnych wątpliwości co do przebiegu, co do liczenia głosów?

Co do liczenia myślę, że wszyscy mieliśmy małe wątpliwości, bo tak być nie powinno, natomiast w tej chwili rzeczywiście jest wszystko już jasne i policzone.

Czyli nie jest pani na etapie podważania wyników wyborów?

Nie, na etapie podważania nie.

Dobrze, to teraz Kongres Zdrowia Publicznego, to dzisiejsze wydarzenie. Tak sobie sięgnąłem, pani poseł, do różnego rodzaju definicji, co to jest owo zdrowie publiczne. Niektóre są strasznie długie...

I trudne.

...i trudne, ale jest taka krótka definicja Międzynarodowego Stowarzyszenia Epidemiologów, i ona mówi, że zdrowie publiczne to zorganizowany wysiłek społeczeństwa na rzecz ochrony, promowania i przywracania ludziom zdrowia, koniec.

To przytoczył pan rzeczywiście tą dłuższą regułkę, ja powiem, że zdrowie publiczne dla mnie to jest dobry stan, dobrostan nasz, począwszy od urodzenia aż po śmierć i mówimy tylko o zdrowiu, o zdrowiu i jeszcze raz o zdrowiu, bo choroba i wszystko, co wiąże się właśnie z tym elementem, jest tylko częścią, niewielką częścią zdrowia publicznego, mówi się, że jest to około 10% tylko czynników, które oddziaływują na nasz stan, natomiast wszystko reszta, czyli styl życia, czynniki genetyczne i środowisko, absolutnie mają wpływ właśnie na nasze zdrowia.

No i można by odnieść takie wrażenie, że to również jest wspólna sprawa wszystkich o owo zdrowie publiczne...

Oczywiście.

...bo jeśli spojrzeć na przykład na listę obecności na dzisiejszym kongresie, to już pierwszy panel, podczas pierwszego panelu mają występować szefowie resortów sportu, pracy, wiceminister zdrowia, będzie edukacja, będzie Ministerstwo Finansów, całość można powiedzieć.

Tak, dokładnie, dlatego że ten problem zdrowia publicznego to nie jest problem ministra zdrowia tylko i wyłącznie. To jest problem...

Tak można by...

To jest problem nas wszystkich, bo tak jak powiedziałam, te czynniki, które oddziaływają na nasze zdrowia, zależą od nas samych, a także od tego, jak w poszczególnych resortach postrzega się problem zdrowia. On niestety nie jest priorytetem, a musimy sobie chyba powiedzieć, że edukacja, sport, także infrastruktura, niewątpliwie środowisko bardzo oddziaływuje na nasze zdrowie. I pytanie jest: ile wiedzy mamy na ten temat? Kongres chce pokazać, że tylko współdziałanie, współpraca wszystkich resortów w kierunku zdrowia da nam wymierne efekty. Będziemy mówić o konkretnych liczbach, o tym, jak to się przekłada na koszty pośrednie, na to, czy zdrowie jest kosztem, czy może jednak nie jest kosztem, a bardzo dobrą, optymistyczną lokatą, która będzie po latach przynosiła określone cele i zyski, bo proszę pamiętać, że żyjemy coraz dłużej, i to jest również kolejne nasze wyzwanie.

A czy owa współpraca, o której pani poseł mówiła, międzyresortowa to jest coś, o czym owe resorty wiedzą i zdają sobie z tego sprawę, czy każdy sobie?

Teraz coraz częściej. Coraz częściej, aczkolwiek prawdą jest, że jednak dotychczas polityki resortowe były osobne, czyli każdy resort przygotowywał swoją strategię. Nam chodzi o to, żeby te działania były koordynowane, bo tylko wtedy osiągniemy pozytywny efekt w zdrowiu. I zdrowie jako element powinien pojawić się w każdej polityce i w każdej strategii każdego z resortów.

Pani poseł będzie brała udział w takim panelu, który nazywa się „Zdrowe społeczeństwo w realnych kosztach”. Co to znaczy realne koszty? Ile tego jest?

Realne koszty, oczywiście, będziemy przedstawiać to, co mamy, bo też nie wszystkie koszty zostały policzone, ale ja bym chciała tutaj na antenie odwrócić to. Koszt zawsze jest pejoratywny, zawsze dążymy do zminimalizowania kosztu, natomiast w moim odczuciu zdrowie to inwestycja. I tak powinniśmy postrzegać zdrowie, ponieważ przez dłuższy okres czasu, przez wiele lat powinniśmy świadomie inwestować w nasze zdrowie po to, żeby po latach mieć określoną efektywność tego zdrowia. Do tej pory nikt tak naprawdę nie analizował, nie zastanawiał się, jaki efekt mamy z tych wszystkich zainwestowanych pieniędzy, które w tej chwili w zdrowie inwestujemy. A inwestujemy dużo, bo prawie 75 miliardów to jest Narodowy Fundusz Zdrowia plus do tego mówi się, że około 25-30 miliardów to środki prywatne, tak więc budżet wydawany na zdrowie jest olbrzymi. Pytanie: czy podział tych środków jest aby odpowiedni, czy nie wydajemy za dużo pieniędzy na tzw. medycynę naprawczą? A może powinniśmy spróbować innym torem i najpierw zapobiegać?

No to zapytam: czy ten podział jest właściwy?

Nie, nie jest.

Dlaczego?

Dlatego że przez ostatnie 25 lat...

To znaczy dlaczego nikt nie zauważył, że on jest niewłaściwy?

Nie, my zauważyliśmy to i to cały czas podkreślamy, że musimy ten proces odwrócić, natomiast proszę pamiętać, że medycyna była niedoinwestowana przez ostatnie 20 lat i wymagała ogromnych inwestycji właśnie w tej części ochrony zdrowia, która jest najbardziej newralgicznym punktem, najbardziej niusowym, najczęściej interesujemy się wtedy, kiedy utracimy już zdrowie i jesteśmy chorzy, wtedy koszt leczenia nie liczy się dla każdego z nas, wszyscy damy każde pieniądze po to, żeby być zdrowym. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image