LenaKolarska.png

Jak zauważyła w "Salonie politycznym Trójki" prof. Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i była prezes CBOS, to że wyniki sondaży exit poll znacznie odbiegały od ostatecznych rezultatów, może być winą instytutu badawczego.

Minister podkreśliła, że duże zamieszanie wokół wyborów samorządowych powstało z różnych względów. Chodzi m.in. o rozdźwięk między wynikami sondaży exit poll przeprowadzonych przez firmę Ipsos a ostatecznymi wynikami podanymi przez Państwową Komisję Wyborczą.

Zdaniem minister trzeba się zastanowić, dlaczego exit poll dał takie, a nie inne wyniki. W jej ocenie może być to kwestia jakości badań. To, że podobne sondaże w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego dały wynik niemal identyczny z oficjalnym, minister nauki tłumaczy tym, że wybory samorządowe są znacznie bardziej skomplikowane.

- Nie należy traktować wyników exit poll jako ostatecznej prawdy - powiedziała Lena Kolarska-Bobińska. W jej opinii po wyborach trzeba się wstrzymać z ogłaszaniem zwycięstw i porażek do czasu, gdy podane zostaną końcowe rezultaty.

Lena Kolarska-Bobińska mówiła również o dobrym rezultacie PSL w wyborach. - PSL klarownie postawiło na swoje kontakty w terenie - wyjaśniła. Jej zdaniem nazwanie rolników "frajerami" przez ministra rolnictwa Marka Sawickiego nie mogło zniechęcić ludzi, którzy mają przekonanie, że PSL realizuje ich interesy.

Minister powiedziała, że ufa wynikom wyborów i można podważać je w pojedynczych miejscowościach, a nie w całym kraju. Jak stwierdziła, PiS na wszelki wypadek, nie znając jeszcze wyniku, podważało wiarygodność podstawowej instytucji demokracji i będzie to robić także przed wyborami prezydenckimi.

- Podważanie samych reguł wyborczych, systemu wyborczego, wiarygodności Państwowej Komisji Wyborczej zaczęło się już przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - powiedziała minister nauki. (...)

Źródło: polskieradio.pl

Foto: PAP


bg Image