11a.png

Chciałabym żeby politycy niezależnie od tego w jakiej są formacji politycznej zachowywali się odpowiedzialnie. Nie przyszłam tutaj na apel tychże polityków, ale przyszłam tu po to żeby Polaków uspokoić, powiedzieć: Polacy są w Polsce bezpieczni, demokracja w dalszym ciągu, ta wypracowana od dwudziestu pięciu lat funkcjonuje - powiedziała premier Ewa Kopacz w rozmowie z Moniką Olejnik.

A gościem Radia ZET jest premier Ewa Kopacz, dzień dobry pani premier.

Dzień dobry.

Pani premier, czy wczorajsza okupacja budynku PKW to według pani próba zamachu stanu, podpalenia Polski?

Niewątpliwie to, co wczoraj się wydarzyło jest skandalem, ale skandalem wywołanym pewnie nieodpowiedzialną postawą polityków, również, ponieważ słowa, które padały w ostatnich dniach, wynikające oczywiście z zamieszania, które zafundowała nam PKW i tu co do tego nie ma żadnej wątpliwości, że nie sprawdziła się w tym procesie liczenia głosów i kładę nacisk na liczenie głosów, nie poradziła sobie z elektroniczną formą liczenia tych głosów, spowodowała nagłe ożywienie polityczne. Ja chcę przypomnieć tylko jedną rzecz: Państwowa Komisja Wyborcza nie bez powodu ma swoją szczególną autonomię. PKW, której uprawnienia zapisane są w odpowiednich aktach prawnych, nad którymi głosowali wszyscy, łącznie z tymi politykami, którzy dzisiaj poddają w wątpliwość wiarygodność tych wyborów, PKW jest tą instytucją, która jest w procesie wyborczym, w dalszym ciągu, my, wszyscy Polacy jesteśmy dzisiaj w procesie wyborczym, ten proces wyborczy się nie zakończył.

Pani premier, Jarosław Kaczyński, Leszek Miller mówią, że powinna być skrócona kadencja obecnych samorządowców i powinna być powtórka wyborów.

Ja chciałabym żeby politycy niezależnie od tego jakiej są formacji politycznej dzisiaj przede wszystkim zachowywali się odpowiedzialnie. I jedno wyjaśnienie, na wstępie, ja nie przyszłam tutaj na apel tychże polityków, do pani, do programu, mimo że mam pewną niedyspozycję zdrowotną, to pewnie słychać, za co przepraszam, ale przyszłam tu po to żeby Polaków uspokoić, powiedzieć: Polacy są w Polsce bezpieczni, demokracja w dalszym ciągu, ta wypracowana od dwudziestu pięciu lat funkcjonuje. I nawet takie poplątane sojusze jak SLD i PiS nie są w stanie zagrozić tej ugruntowanej demokracji w Polsce.

Pani premier, czy PO podpisze się pod ustawą, którą proponuje Leszek Miller i Jarosław Kaczyński, ustawą, która ma skrócić wybory.

Ja chciałabym zaapelować tylko do jednej części, do części politycznej, bo Polacy zachowali się bardzo odpowiedzialnie, 16 listopada, jak pani wie, poszli bardziej licznie do wyborów niż kiedykolwiek. Natomiast politycy nie zdali tego egzaminu, tego wyborczego egzaminu. Dzisiaj politycy nie wiedząc jakie są ostateczne wyniki wyborów, dzisiaj politycy nie wiedzą, jaki będzie wynik kontroli NIK, która będzie kontrolować czy system, czy PKW, czy komisja wyborcza stanęła na wysokości zadania żeby zakończyć i bezkolizyjnie ogłosić wyniki tych wyborów, dzisiaj nie mając tych opinii, nie mając zakończonego procesu wyborczego dzisiaj politycy próbują powiedzieć jedno - tak naprawdę chcą wrócić do czasów, kiedy to Polacy chodzili do wyborów, a partie polityczne, słuszne partie polityczne mówiły kto wygrał. Ja się na to nie zgadzam.

Dobrze, czy Platforma Obywatelska powie nie tej ustawie, którą proponuje Miller i Kaczyński?

Ja chcę znać dzisiaj konkretne wyniki tych wyborów, które oczywiście jeszcze nie są zakończone, za tydzień będą miały swój finał, ja chcę znać wyniki kontroli, które zostaną przeprowadzone, ja chcę mieć czas na analizę tego, co się wydarzyło i dopiero wtedy podejmować decyzje i to będę rekomendować mojej partii.

Dobrze, ale czy pani wyklucza to, że mają być powtórne wybory, czy nie?

Ja wykluczam, absolutnie, że mają być powtórne wybory. Tylko ci, którzy nie znają polskiego prawa dzisiaj mogą tego rodzaju herezje głosić.

Dlatego chcą zmienić ustawę.

Głoszą tego rodzaju herezje wiedząc, że właśnie dlatego żeby politycy nie decydowali, czy wybory są ważne lub nieważne ustalono tą autonomię PKW.

Pani premier, ale czy pani ma zaufanie do PKW, po tym co się dzieje w kraju, po tym jak ludzie oddają głosy na konkretną osobę, a okazuje się, że ta osoba ma jeden głos, a całe rodziny oddawały na te osoby, że w części kraju jest mnóstwo nieważnych głosów.

Ja dzisiaj chcę i chciałabym żeby wszyscy zachowali spokój. Dzisiaj ten spokój jest potrzebny po to żeby wyciągnąć słuszne wnioski, żeby mieć możliwość i dać sobie szansę, możliwość przeanalizowania, bardzo szczegółowego przeanalizowania co się wydarzyło. Czy oprócz tego, że PKW była niesprawna i nie potrafiła sobie poradzić z nowym systemem informatycznym, może sam przebieg przetargu nie był do końca prawidłowy, ale to nie politycy mają odpowiedzieć na to pytanie. Dzisiaj politycy powinni powiedzieć przyjdzie czas na rozliczenie. Dzisiaj nie można kosztem polskiej demokracji, polskiego prawa, polskiego prawa, naszego prawa, budować potęgę swojej formacji politycznej.

No pani premier, ale Polacy tracą zaufanie do państwa, do demokracji jeżeli się dzieje taki bałagan w PKW.

Ja myślę, że dzisiaj Polacy tracą zaufanie do polityków. Proszę zauważyć kto dzisiaj tak naprawdę, nie PO, która nie jest liderem w tych wyborach, my nie jesteśmy na pierwszym miejscu w tych wyborach i my mówimy co jest najważniejsze, ważne jest prawo, które obowiązuje i przyzwoitość, taka, która dzisiaj obowiązuje w stosunku do tych, którzy poszli do tych wyborów. Natomiast jeśli dzisiaj partie polityczne, które jedna z powodu klęski politycznej, nie ukrywajmy, druga z powodu tego, że poprzez radykalizm swojego przywództwa nie jest w stanie wejść w jakikolwiek sojusz i mimo, że arytmetycznie wygrała nie będzie rządzić w państwie, w samorządach to dzisiaj tworzą tą poplątaną koalicję i kwestionują to, co jest porządkiem prawnym i demokratycznym, tylko po to żeby odnieść swój sukces polityczny.

Pani premier, a jak można w państwie prawa okupować PKW, jak mogła do tego dopuścić policja, proszę powiedzieć.

I to jest, nie i to jest pytanie, czy dzisiejsze słowa wygłaszane przez, czy słowa wygłaszane przez ostatnie dni przez polityków, od których oczekuje się pełnej odpowiedzialności za to państwo również, czy te słowa spowodowały, że właśnie tego rodzaju akcja nastąpiła, czy też nie. Ja zadaję tylko pytanie.

Jarosław Kaczyński się odciął, Jarosław Kaczyński i PiS... PiS odcięło się od tej sytuacji, wczoraj wieczorem wydali oświadczenie, że są przeciwko okupowaniu budynku.

Nie, no najprościej, kiedy się coś dzieje należy się od tego odcinać i szukać błogosławieństwa. Odpowiedzialność za słowa polityków obowiązuje przede wszystkim tych, którzy są liderami tej partii. Jeśli te słowa mogą w jakikolwiek sposób zasugerować, sprowokować tego rodzaju zachowania, to dzisiaj nie wystarczy tylko i wyłącznie odcięcie się od tych słów.

Jarosław Kaczyński mówi, że demokracja została podważona przez to, co się dzieje w PKW, to co zrobiła PKW.

A ja powiem, że polska demokracja jest ugruntowana. Polska demokracja jest na tyle silna, że żadna, nawet najbardziej egzotyczna, poplątana koalicja polityczna nie jest w stanie wzruszyć tej demokracji.

A ja jeszcze raz zapytam, gdzie była policja, wczoraj.

No, policja zainterweniowała.

A nie za późno zainterweniowała, okupacja budynku trwała i trwała.

Policja mogła zainterweniować tylko wtedy, kiedy ci, którzy są dysponentami tego budynku powinni zgłosić do policji, policja nie wchodzi ot tak sobie, bo uważa, że tak się dzieje...

Ja wiem pani premier, ale wystarczyło żeby stało dziesięciu policjantów przed wejściem do PKW i to wystarczyło, bo wszyscy wiedzieli, że o 17. będzie manifestacja pod PKW.

Ale pamiętajmy również, że oni tam nie weszli, nie wdarli się, bo gdyby się wdzierali siłą to byliby pewnie zatrzymani przez tą stojącą policję.

Na początku byli zaproszenia, a potem...

Byli zaproszeni.

...a potem wdarli się.

Ale to wtedy czekałam na sygnał, kiedy właśnie przewodniczący tej komisji powie są ci panowie, których zaprosiłem tu do środka, w dobrej wierze, że będę mógł im wyjaśnić dlaczego przedłuża się proces liczenia głosów, a w tej chwili po tych wyjaśnieniach nie chcą opuścić lokalu, utrudniają pracę instytucji, jaką jest PKW i wystarczył tylko taki sygnał żeby interweniowała policja. Tego sygnału nie było, jak pani wie po takim sygnale, ale płynącym z zupełnie innego źródła, policja zainterweniowała i to jest właśnie porządek prawny.

Dlaczego PO nie przyszła na spotkanie, które proponował Jarosław Kaczyński, na które przyszedł Jarosław Gowin, Leszek Miller, spotkanie dotyczące wyborów.

Bo wybory się jeszcze nie skończyły. Jeśli dzisiaj chcemy powiedzieć, że dzisiaj możemy powiedzieć wiarygodnie o tym, jaki jest wynik tych wyborów, kto jest liderem tych wyborów, jakie były nieprawidłowości, to to jest oszukiwanie obywateli, bo te wybory jeszcze trwają.

No właśnie, lider wyborów Jarosław Kaczyński mówi pomimo tego, że wygraliśmy wybory twierdzimy, że wybory są fałszowane.

Ale to jest właśnie ta paranoja, ale paranoja wynikająca z czegoś innego. Z tego, że właśnie ta partia, która matematycznie wygrała, arytmetycznie wygrała te wybory dzisiaj nie jest w stanie rządzić w tych sejmikach i stworzyć koalicji. To jest problem wewnętrzny tej partii. I dzisiaj frustracje wewnętrzne partii są przekładane na to, aby zdestabilizować państwo i opowiadać legendy pod tytułem to państwo nie działa, nie ma demokracji.

Tak, ale czy to nie jest kompromitujące dla naszego państwa...

Nie, kompromitujące to jest dla tych, którzy to mówią, którzy dzisiaj nie potrafią wyleczyć swoich problemów...

Nie, ale czy nie jest kompromitujące, przepraszam pani premier, że wybory są, były w niedzielę, a dzisiaj mamy piątek. I nie wiemy dalej...

Tak, ale oddzielmy dwie rzeczy. Pani redaktor, nikt nie broni PKW, dzisiaj mówimy PKW nie stanęła na wysokości zadania jeśli chodzi o liczenie głosów i podawanie w odpowiednim czasie wyników tych wyborów.  Ale nie mylmy niewydolności tej instytucji w liczeniu tych głosów i przekazywaniu tych informacji z fałszowaniem tych wyborów. Nie mylmy tych dwóch rzeczy. Bo kto dzisiaj może powiedzieć o tym, że te wybory zostały sfałszowane lub też nie, no na pewno nie politycy. O tym może zdecydować odpowiedni sąd okręgowy. Czy my dzisiaj podważamy wiarygodność takiej instytucji, jak sąd? To dopiero staje wszystko na głowie, kiedy politycy, odpowiedzialni politycy dzisiaj mówią - dzisiaj nie ma państwa prawa, nie ma państwa demokratycznego i chcą unieważnienia tych wyborów, to jest niebezpieczne. A dlaczego to robią? Tylko z jednego powodu i to jest dla mnie przerażające, że jeśli się idzie w tych wyborach po władzę i tej władzy de facto się nie dostanie, bo nie jest się w stanie stworzyć tej koalicji, nie jest się w stanie stworzyć tej koalicji z różnych powodów, ale to jest problem, mówię, tej partii, która od wielu lat nie jest w stanie ułożyć się...

Mówi pani o Prawie i Sprawiedliwości.

Dokładnie mówię o Prawie i Sprawiedliwości, jeśli ta partia dzisiaj nie jest w stanie rządzić w tych sejmikach, to dzisiaj kwestionuje wszystko, co dotyczy tych wyborów, mimo że arytmetycznie wygrała. To ja mam pytanie...

Kto może, a pani wierzy w sukces... proszę, jakie pani ma pytanie.

Tak. Ja mam też jedno pytanie, czy za każdym razem, kiedy będziemy mieli wybory, w których oczekiwania Prawa i Sprawiedliwości nie będą spełnione, z takiego czy innego powodu, niezależnie od tego, czy oni wygrają, czy przegrają, będziemy zawsze kwestionować państwo prawa? Zawsze będziemy podważać zasady demokracji, które budowaliśmy przez ostatnie dwadzieścia pięć lat? To jest niebezpieczne.
Monika Olejnik: A te fałszerstwa, które się zdarzają pani premier. O fałszerstwach zdecydują instytucje.

A te głosy nieważne, tyle głosów nieważnych.

W każdych wyborach są głosy nieważne. I jeśli tych głosów nieważnych w oficjalnym komunikacie będzie więcej niż kiedykolwiek to po zakończonym procesie wyborczym należy przeprowadzić bardzo dokładną analizę dlaczego tak się wydarzyło i wyciągnąć wnioski dopiero po tej analizie. Naprawdę, proszę mi wierzyć, dzisiaj nie jestem w stanie w szczere intencje uwierzyć tej poplątanej koalicji, kiedy jeszcze niedawno ci, którzy od czci i wiary odsądzali PiS, obwiniali ich za śmierć pani poseł Barbary Blidy, dzisiaj wchodzą w koalicję z kimś, kto nazywał ich bardzo...

To jest do Leszka Millera.

Tak, to jest do Leszka Millera. Ja zawsze traktowałam tego człowieka jako poważnego polityka, dzisiaj szukanie wytłumaczenia na niski wynik wyborczy jest ta poplątana koalicja z PiS. I PiS, który dzisiaj (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image