niesioowski.png

To nie my sformułowaliśmy doktrynę, że mordercy rządzą Polską, że utraciła ona niepodległość i jest półkolonią. To ci, którzy sformułowali tę doktrynę, odpowiadają za ostry język debaty - mówi Stefan Niesiołowski.

Renata Grochal: Dlaczego PO przegrała wybory samorządowe?

Stefan Niesiołowski: Nie widzę tu specjalnej porażki. PO i PSL jako koalicja wygrały wybory. W większości sejmików zrobimy koalicje z ludowcami, a PiS będzie rządził najwyżej w dwóch sejmikach: na Podkarpaciu i w Małopolsce.

Przed wyborami PO prowadziła w sondażach. Co się stało?

To znaczy, że ci, którzy robili sondaże, się pomylili. To, co się działo w sondażach, jeśli chodzi o PSL, to kompromitacja. Kilka dni przed wyborami w jednym z badań sejmikowych ludowcy mieli 7 proc. poparcia, a dostali w wyborach 17 proc. Bardzo się cieszę z tego wyniku, bo PiS na wsi szalał, Kaczyński się angażował, wyciągali sprawę Sawickiego, jednak PSL to nie zaszkodziło. Jeśli chodzi o PO, to są miejsca, gdzie mamy świetny wynik: w Łodzi, Lublinie czy Sopocie nasi prezydenci wygrali w pierwszej turze.

Ale w Katowicach, gdzie się zwolniła przestrzeń po popularnym prezydencie Piotrze Uszoku, wasz kandydat nie wszedł nawet do drugiej tury.

"Solidarność" i związki zawodowe robią różne wysiłki, by zaszkodzić rządowi i PO. Ludzi, którzy są gotowi podpalić Polskę z nienawiści do rządu i PO, mamy dużo.

Co wam zaszkodziło: afera podsłuchowa, podniesienie wieku emerytalnego, zmiany w OFE, a może niefortunna wypowiedź Sikorskiego dla Politico i błędy w raporcie o podróżach posłów?

Nie potrafię odpowiedzieć. Nie wiem, czy ktokolwiek potrafi. To nie biologia, gdzie wiadomo, ile nóg ma owad, a ile pająk, i gdzie się rodzi węgorz. Być może, że z tych wymienionych punktów najbardziej podsłuchy, bo była najwścieklejsza nagonka w tej sprawie, ale nikt tego nie udowodni. Raport Sikorskiego był pisany pospiesznie, ale był potrzebny; pokazał wyłudzenia posłów PiS.

A może Polacy są zmęczeni Platformą?

Być może tak. Przy tych wszystkich nieprzytomnych atakach na PO jest niewielki spadek poparcia dla Platformy, natomiast Ewa Kopacz jest premierem koalicyjnego rządu i ten rząd odniósł sukces - utrzymał władzę, a teraz kolejną kadencję może rządzić w wielu sejmikach.

Gdyby Tusk był szefem PO, wynik byłby lepszy?

Myślę, że byłby gorszy. Tusk był znakomitym premierem, ale był strasznie atakowany, oskarżany, że zamordował Lecha Kaczyńskiego, że jest złodziejem, agentem. Przy takiej nagonce mógłby być źle odebrany przez ludzi mniej na to odpornych. Ewa Kopacz, która też jest od początku atakowana, dobrze sobie radzi. PiS nie znalazł formuły, by ją skutecznie atakować. Tuska też im się nie udało zniszczyć, ale bardzo go osłabili.

Pan mówi o atakach na premier Kopacz, a sam pan atakował media sympatyzujące z PiS i mówił: "Te wszystkie PiS-owskie śmiecie...". Może to pańska agresja zaszkodziła PO?

A poseł PiS Jacek Świat nie zaszkodził PiS, mówiąc, że prof. Brzeziński "przekroczył granice zbydlęcenia", bo krytykował brednie o zamachu smoleńskim? A nie szkodzi "Gazeta Polska", gdy mnie przedstawia w czapce NKWD? Kiedy mówią, że byłem zabrany z telewizji na sygnale do szpitala psychiatrycznego? Rozumiem, że to jest całkowicie nieszkodliwe, gdy Kaczyński powtarza, że Tusk zamordował Lecha Kaczyńskiego. To nie szkodzi PiS. Natomiast nazwanie propagandowych PiS-owskich mediów śmieciami jest niesamowicie szkodliwe. Dziwna logika.

Ewa Kopacz skarciła pana na konwencji w Katowicach za te "PiS-owskie śmiecie". PO powinna odejść od nowej polityki miłości?

Nie ma żadnej polityki miłości; to kolejny epitet, na który nie zasłużyliśmy. Premier Kopacz mówi prawdę: my nie chcemy inwektyw, nie chcemy awantur, chcemy dyskutować, różnić się, widzimy przeciwników, a nie wrogów. Nie możemy się zredukować do języka Kaczyńskiego i Macierewicza. Ewa Kopacz bardzo dobrze wypadła w tych wyborach. Nie szedłbym w kierunku, że będziemy rywalizować z PiS na populizm czy radykalizm, bo ich w tym nie prześcigniemy. Kopacz jest premierem Polski, a nie osobą, która za wszelką cenę, stosując różne metody - także brudne - chce wygrać wybory. Te metody zostawiamy PiS-owi.

Czyli już nikogo pan nie obrazi?

Nikogo nie obraziłem. Powiedziałem wyraźnie, że to nie było do żadnego konkretnego człowieka, to było do mediów, do tytułów.

Ale uczestniczy pan w nakręcaniu spirali nienawiści, oni coś napiszą, to pan coś na nich powie.

To nie jest spirala nienawiści, tylko spirala prawdy.

Oko za oko, ząb za ząb?

Nie! Mały mleczak za ogromny kieł. Gdy poseł Świat mówił, że prof. Brzeziński "przekroczył granice zbydlęcenia", to nie przypominam sobie oburzenia purystów językowych, którzy tak dbają o jakość debaty publicznej.

Nie sądzi pan, że język polskiej debaty jest zbyt ostry?

Jest. Ale stroną, która go zaostrzyła, jest PiS, a nie PO. To nie my sformułowaliśmy doktrynę, że mordercy rządzą Polską, że Polska utraciła niepodległość, jest półkolonią, że nie ma państwa polskiego. To ci, którzy sformułowali tę doktrynę, odpowiadają za ten język, a nie ci, którzy użyją czasami słowa o watasze czy śmieciach. Nie ma porównania.

Jakie błędy PO popełniła w kampanii?

Może byliśmy za mało stanowczy i radykalni wobec PiS. Kaczyński cały czas jeździł po Polsce, mobilizował wyborców, wrzeszczał, a myśmy na to za mało odpowiadali.

Jarosław Kaczyński świetnie rozegrał aferę madrycką, wyrzucając trzech posłów. A wy ciągle macie w klubie Sławomira Nowaka obciążonego aferą zegarkową.

Być może Kaczyński wygrał na tym, że postąpił tak radykalnie, ale może zapłacić za to cenę w PiS, bo mogą się uaktywnić zwolennicy Hofmana. O winie Nowaka rozstrzygnie sąd, czekamy z decyzjami na wyrok.

Schowanie Macierewicza w kampanii pomogło PiS?

Możliwe, ale zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów stał za Kaczyńskim. A przecież mamy drugą turę. Poza tym pokazywał się poseł Mastalerek. Jak widzę Mastalerka, to już trochę żałuję Hofmana. Na pierwszej konferencji prasowej atakował PO, w ogóle nie słuchając pytań. Hofman jednak w jakimś stopniu próbował się do pytań odnosić. A Mastalerek w ogóle na nie nie odpowiadał. Za coś takiego marszałek Sikorski dostał mocno po głowie. W PiS to uchodzi na sucho. Może wyborcy rzeczywiście po raz kolejny uwierzyli w przemianę PiS, tak jak w deklaracje Andrzeja Dudy, kandydata PiS na prezydenta, że będzie współpracował z każdym rządem - czyli kolejna ludzka twarz PiS. A Duda jest przecież symbolem najgorszego lizusostwa. Pamięta pani ten incydent w Sejmie, gdy wykorzystywał wiceminister pracy Agnieszkę Chłoń-Domińczak, by atakować PO, mówiąc, że schowaliśmy się za kobietą w ciąży?

PiS może teraz wygrać wybory parlamentarne?

Wybory samorządowe potwierdziły całkowitą niezdolność PiS do rządzenia Polską; oni nie są w stanie stworzyć koalicji. Nawet gdyby w wyborach parlamentarnych, nie daj Boże, wygrali kilkoma punktami procentowymi, to w Polsce będziemy mieli efekt francuski czy włoski, gdzie komuniści wygrywali wybory, ale nie rządzili. Trzeba stworzyć kordon sanitarny wokół PiS i nie dopuścić tych podpalaczy do rządzenia. I to jest rola moja czy PO. (...)

Cała rozmowa: wyborcza.pl


bg Image