neumann.png

Naszym celem nie jest proste dołożenie pieniędzy do stawki kapitacyjnej, bo ona jest mało motywująca. Chcemy lepiej płacić dobrym lekarzom za dobrze wykonaną pracę - powiedział Sławomir Neumann, wiceminister zdrowia.

Gość " Salonu politycznego Trójki” przyznał, że na początku lekarze i pacjenci będą uczyć się nowego systemu. - Gdy pacjent trafi do lekarza rodzinnego, to będzie on wiedział, co należy robić, jakie badanie zlecić, żeby potwierdzić czy wykluczyć zagrożenie chorobą nowotworową - zaznaczył.

Sławomir Neumann powiedział, że w nowym systemie zostanie zwiększona rola lekarza rodzinnego, a co za tym idzie także i środki na finansowanie nowego systemu. - Negocjacje z lekarzami chcemy zamknąć do końca listopada. Naszym celem nie jest proste dołożenie pieniędzy do stawki kapitacyjnej (czyli do stawki którą dzisiaj mają lekarze rodzinni), bo ona jest mało motywująca. (…) Dzisiaj rozmawiamy o formule, w jakiej będziemy płacić. Nie da się rozmawiać o kwocie, gdy nie mamy systemu motywacyjnego. Chcemy lepiej płacić dobrym lekarzom za dobrze wykonaną robotę - zaznaczył wiceminister zdrowia.

Gość Trójki powiedział, że nie ma zagrożenia, że środki przeznaczone na leczenie innych chorób niż nowotworowe zostaną zabrane na pakiet onkologiczny. - Będziemy starali się trochę inaczej skierować te pieniądze, ale nikomu nie będziemy ich zabierać - podkreślił.

Sławomir Neumann powiedział, że celem pakietu onkologicznego jest to, żeby po 9 tygodniach od przyjścia do lekarza, pacjent z podejrzeniem choroby nowotworowej był już po wszystkich badaniach i by rozpoczął się do tego czasu proces jego leczenia. - Musi być po pełnej diagnostyce, po konsylium lekarskim, które wskaże koordynatora i metodę leczenia. Cały pomysł pakietu onkologicznego był taki, że szybko wykryty nowotwór jest nowotworem, który w dużej liczbie przypadków da się wyleczyć - zaznaczył.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image