kidawa5.png

Nie słyszałam ani jednej skargi na to, jak Stefan Niesiołowski prowadzi obrady Komisji Obrony Narodowej, jak pracuje nad ustawami - mówi minister Małgorzata Kidawa-Błońska.

"+Super Express+: - Broni pani Stefana Niesiołowskiego za nazwanie Joanny Lichockiej "PiS-owskim śmieciem", a on w tym samym czasie w innej stacji twierdzi, że tego nie powiedział... Nie kończy się pani cierpliwość?

Małgorzata Kidawa-Błońska: - Poseł Niesiołowski odnosił się do części nieprzychylnych mu mediów. Nie miał na myśli konkretnej osoby. Choć zgadzam się, że sformułowania były za mocne. Wszyscy znamy język i charakter Stefana Niesiołowskiego. Nikt tego nie ukrywa. Czasem zdarza się, że przekracza tę czerwoną linię. Potrafi się z tego wycofać...

- Teraz się nie wycofał. Uważa, że nikogo nie obraził. Nazwanie kogoś śmieciem nie jest obraźliwe?

- Powtarzam, on nie odnosił się w ten sposób do osoby, ale sformułowanie jest obraźliwe. Nikt nie powinien o żadnym człowieku w ten sposób mówić. Poseł Niesiołowski niekiedy zapędza się w emocjonalnych rozmowach. Jestem przekonana, że nie dlatego, że chce kogoś obrazić albo zrobić przykrość. Po prostu ma trudniejszy charakter.

- Czy szefem sejmowej Komisji Obrony Narodowej powinien być człowiek, który nie panuje nad emocjami?

- Nie słyszałam ani jednej skargi na to, jak prowadzi obrady komisji, jak pracuje nad ustawami. Zastrzeżenia są do języka, jakiego używa w wystąpieniach politycznych. Proszę zwrócić uwagę, że w obecnej kadencji stara się i naprawdę waży słowa.

- Wspominała pani w radiu, że "popracowaliście nad nim". Były jakieś sesje z terapeutą, innym specjalistą?

- Nie, i to pytanie obraża posła Niesiołowskiego. Proszę zwrócić uwagę, że to była odpowiedź na często brutalne ataki ze strony tych mediów, o których mówił. Z tego powodu czasami coś w nim pęka...

-Wie pani, jak bywają atakowani Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński. Nie widziałem, żeby pękli tak jak Niesiołowski...

- Każdy z nas jest inny, ma inny charakter. Stoją za nami inne historie życia, inne doświadczenia. Nie pochwalam jego słów, ale nie zamierzam wygłaszać sądów. On ma swój życiorys, przeżył sytuacje, które go ukształtowały jako człowieka, których ja bym przeżyć nie chciała. (...)"

Cała rozmowa: "Super Express" Nr 253(7042), str. 4


bg Image