crop-bB4Fuf366313vbV_180x130-0.png

Odbudowywanie zaufania jest podstawą dla każdej formacji politycznej, bo jeśli słabniemy w sondażach, to znaczy, że jednak część tego zaufania gdzieś się od nas oddaliła - mówił w programie "Kontrwywiad" Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.

Konrad Piasecki: Czy pan panie przewodniczący czuje się jakoś odpowiedzialny za deklaracje pana klubowych podwładnych?

Rafał Grupiński: Oczywiście, często muszę być odpowiedzialny za deklaracje. Ale to też zależy, co pan redaktor ma na myśli.

Członek pańskiego klubu - Sławomir Nowak się nazywa. Zastanawiam się, czy jego obietnice, jego deklaracje są dla pana jakoś istotne?

Powiem tak - jest dzisiaj indywidualnym posłem.

Ale członkiem klubu. Na liście członków klubu jest.

Jest. Jest osobą, która złożyła pewną deklarację.

A ta deklaracja brzmiała: złożę mandat, odejdę z polityki.

Tak, tak.

A dzisiaj mówi: decyzje można zmieniać, bo to subiektywne decyzje są. 

Na razie tej decyzji nie wykonuje, którą zapowiadał i to jest fakt.

I pan go namawia, sugeruje, wskazuje, żeby złożył mandat. Czy pan mówi: Sławku, twoja sprawa.

Nie. Wydaje mi się, że jest w tej chwili w wystarczająco trudnej sytuacji osobistej. Nie widzę powodów, żeby tutaj wywierać na niego jakąś dodatkową presję. Ale też zawsze wolę, kiedy ludzie są konsekwentni. 

Ale nie jest tak, że przede wszystkim z racji tej trudnej sprawy osobistej, lepiej byłoby gdyby on się zajął teraz rozstrzyganiem swoich trudnych sytuacji osobistych a nie sprawowaniem mandatu. Taką godnością jaką jest poselski mandat i jego wykonywanie.

W tej sprawie mogę tylko powiedzieć, że to są jego indywidualne decyzje. Mandat powierzyli mu wyborcy.

Oczywiście, że tak.

Nie jest w tej chwili w PO. I to w tej kwestii wszystko co mogę powiedzieć.

Ale wie pan jak to wygląda? Koszmarnie. Ludzie mają poczucie, że człowiek ze sprawą sądową na głowie, z postępowaniem prokuratorskim, człowiek, który prowadzi narady na temat tego jak obejść urząd skarbowy, wykonuje mandat. Mówi: złożę go, potem mówi: już go nie złożę. Jak polska polityka ma budować swoje dobre oblicze w takiej sytuacji?  

Trzeba pamiętać też o tym, że niezależnie od rzeczywiście bardzo głośnych medialnie opisów tego, co działo się wokół posła Nowaka, jest jednak zasada domniemania niewinności. Nie jesteśmy tymi, którzy powinni skazywać ludzi przed rozstrzygnięciami sądu...

Czyli póki nie będzie wyroku sądu, póty wszystko jest w porządku.

To jest jednak pewna stara, rzymska zasada, wydaje mi się, że dosyć sprawdzona.

Ale jest jeszcze oprócz tego coś takiego jak zdrowy rozsądek, który każe politykowi i posłowi być jak żona Cezara, a rozmowa z Parafianowiczem wyklucza posła Nowaka z grona żon Cezara.

Jak pan redaktor wie, nie potwierdziły się te przechwałki byłego ministra Parafianowicza, które wtedy wypowiadał. Na szczęście się nie sprawdziły, dlatego ta materia prawna nie jest tu aktywna w sprawie posła Nowaka. Natomiast jeśli chodzi o kwestie, które poruszyliśmy - zawsze jest lepiej, kiedy ludzie są konsekwentni w tym, co mówią publicznie.

Podsumowując ten wątek - pan mówi Nowakowi: Twoja sprawa, złożysz mandat, to dobrze, nie złożysz - trudno.

Tak, jest to dzisiaj indywidualna sprawa pana posła Nowaka.

A patrzył pan na aktywność posła Nowaka? Bo ja spojrzałem. Dwa wystąpienia, z czego oba w 2011 roku, żadnej interpelacji poselskiej przez trzy lata, przynależność do jednej komisji. Nie imponuje. Wiem, zajęty jest innymi sprawami: proces sądowy, postępowanie prokuratorskie.

Proszę pamiętać, że większość tego czasu był ministrem i nie był w Sejmie poza głosowaniami.

Czy Platforma przeżywa jakieś katharsis, jakieś odrodzenie, jakieś wyzwolenie z okowów?

Nie. Jesteśmy partią, która konsekwentnie realizuje strategię, która ma być dla nas pewnego rodzaju sprawdzianem, jeżeli chodzi o odbudowanie zaufania wyborców.

Konsekwentnie jak konsekwentnie, bo czytam i słyszę deklaracje Ewy Kopacz: oddaliliśmy się od ludzi i musimy odzyskać zaufanie.

Właśnie o tym powiedziałem panie redaktorze.

Wygląda, jakby za Tuska było źle a za Kopacz - nowe otwarcie.

Jest zmiana, jest zmiana bardzo ważna, bo to jest zmiana przywództwa i zmiana premiera, także...

Ale Ewa Kopacz opisuje, jako zmiany na lepsze.

... jest to na pewno dla wielu ludzi, myślę, że dla tych, których pan redaktor na pewno pamięta z opisów socjologów, tzw. naszych wyborców, którzy przeszli do poczekalni na pewno jest to szansa na nowe otwarcie. Nie wiemy często, czego ci ludzie oczekiwali i dlaczego odebrali jakby swoje głosy i na chwilę się oddalili od Platformy. Dzisiaj dzięki pani premier Ewie Kopacz, dzięki jej zaletom, które znamy, i expose bardzo ciekawemu wracają i to jest dla nas bardzo dobra wiadomość. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image