crop-QpB72HN8AreA6z5_180x130-0.png

To, co mnie zastanawia po stronie opozycji PiS-owskiej, to że ja strasznie dawno nie słyszałam stamtąd żadnej programowej propozycji - powiedziała pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania w programie "Salon Polityczny Trójki".

PiS domaga się dymisji Małgorzaty Fuszary. Powodem jest jej wypowiedź sprzed dwóch lat na konferencji "Nienormatywne praktyki rodzinne". W wykładzie inaugurującym to sympozjum profesor Fuszara omówiła dyskusję na temat zakazu kazirodztwa w Niemczech i Wielkiej Brytanii. PiS uważa, że jej wypowiedzi były poparciem dla kazirodztwa. Prof. Fuszara określa to jako manipulację i domaga się przeprosin od polityków, którzy niesłusznie ją oskarżają. Jak powiedziała w Trójce, wciąż jednak nie doczekała się tego.

Zapytana o to, co zrobi, gdy politycy PiS nie wyciągną dłoni na zgodę, powiedziała: - Uznam, że są to osoby, które swój pseudoszacunek potrafią okazywać tylko pocałunkiem w rękę, natomiast nie potrafią powiedzieć "przepraszam", kiedy kłamią wobec drugiej osoby.

Minister zaznaczyła jednak, że nie planuje składać pozwu przeciwko posłom opozycji, ponieważ niewiele by to zmieniło. Jak podkreśliła, posłowie chowają się za immunitetem, a Trybunał Europejski w niewielkim stopniu chroni dobre imię polityka. - Osoba publiczna musi się liczyć z tym, że jest narażona na krytykę - powiedziała.

Prof. Fuszara uważa, że ten przypadek może być na studiach dziennikarskich omawiany jako klasyczny przykład manipulacji, ponieważ część jej wypowiedzi wyjęto z kontekstu i przedstawiono jako jej opinię.

- To, co mnie zastanawia po stronie opozycji PiS-owskiej, to że ja strasznie dawno nie słyszałam stamtąd żadnej programowej propozycji - powiedziała pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania. Dodała, że PiS zajmuje się jedynie straszeniem.- Gdzie jest jakiś program, który PiS ma do zaproponowania społeczeństwu? - zapytała.

Odniosła się m.in. do uwag opozycji do Konwencji ONZ na temat przemocy wobec kobiet. Prof. Fuszara zaznaczyła, że wszyscy deklarują sprzeciw wobec przemocy, ale jednocześnie są przeciwko konwencji. Nie padają natomiast żadne inne propozycje rozwiązania problemu. - Ktoś usiłuje histerycznie wprowadzić pewien niepokój, który nie ma żadnych podstaw - podkreśliła. (...)

Źródło: polskieradio.pl


bg Image