crop-87Nu8oXppC1H78T_180x130-0.png

Prokuratura nie może być wyobcowana z systemu organów władzy. Kompetencje kontrolne powinien uzyskać parlament. Dostrzegam potrzebę debaty o stanie wymiaru sprawiedliwości - mówi minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk.

EWA SIEDLECKA, MARIUSZ JAŁOSZEWSKI: - Spotkał się pan już z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem, z którym wiceminister Michał Królikowski był w konflikcie na tle reformy prokuratury. Będziecie współpracować?

CEZARY GRABARCZYK: To było dobre spotkanie, potwierdziliśmy wolę współpracy przy reformowaniu prokuratury. Państwo się zdecydowało na rewolucję, jeśli chodzi o ustrój prokuratury: ma być niezależna, ale wydolna i funkcjonalna. Dzisiejszy model chyba nie gwarantuje takiego efektu. Uzgodniliśmy, że będziemy współpracować, by ustawa o prokuraturze dawała gwarancję, że prokuratura sprosta wyzwaniom - także nowej procedury karnej.

Projekt, męczony w ministerstwie już trzeci rok, powstał wbrew uwagom prokuratora generalnego. Czy trafi do kosza? 

Dostałem w spadku po poprzednim ministrze projekt, którego rząd nie przyjął. To znaczy, że mamy wolną rękę, aby ukształtować jego treść.

Czy podtrzyma Pan pomysł poprzednika - ministra Gowina - że rząd ma co roku wytyczać prokuraturze politykę karną i rozliczać z jej realizacji? 

Jeżeli się zdecydowaliśmy na rozdzielenie prokuratury i rządu, to raczej niezbędne jest budowanie gwarancji niezależności prokuratury, wyeliminowanie pokus po stronie organu władzy wykonawczej, którym jest minister. I wzmocnienie pozycji prokuratora generalnego.

Czyli zgadza się pan z Seremetem, że prokurator generalny powinien mieć więcej władzy, np. powinien móc ingerować w toczące się śledztwa? 

 Będziemy o tym rozmawiać podczas prac. Prokurator generalny powinien mieć więcej kompetencji. Ale prokuratura nie może być wyobcowana z systemu organów władzy. Kompetencje kontrolne nad nią powinien uzyskać parlament.

Już teraz je ma. Może odwołać prokuratora generalnego, jeśli premier złoży taki wniosek. 

Chciałbym, żeby doroczne sprawozdanie prokuratora generalnego było głosowane w Sejmie.

Z możliwością odwołania prokuratora generalnego? 

Nad skutkami będziemy dyskutować.

Głosowanie to element nacisku. Prokurator generalny będzie pilnował, żeby prokuratura swoją działalnością się nie narażała sejmowej większości. 

To nie znaczy, że należy wyeliminować mechanizmy kontrolne. Nie ma w systemie takich organów państwa, które nie podlegają jakiejkolwiek kontroli.

A sprawdził się model uniezależnienia prokuratury od rządu? Działania prokuratury się odpolityczniły? 

Na pewno widać zmianę, aczkolwiek jeszcze niesatysfakcjonującą. Za to obywatele się już nauczyli, że to nie politycy wyznaczają zadania prokuratorom. Przyczyniła się do tego postawa premiera Donalda Tuska, który patronował tej zmianie ustrojowej. On nigdy nie ingerował w postępowania karne.

Będzie nowa ustawa o prokuraturze czy nowelizacja dotychczasowej? 

Powinna być nowa ustawa, ale nie ma już na to czasu, został rok. Wprowadziliśmy rewolucyjne zmiany w procedurze karnej, w efekcie prokurator będzie musiał być dużo bardziej aktywny na sali sądowej. To także legło u podstaw nawiązania współpracy z prokuratorem Seremetem, aby wspólnie przygotowywać prokuraturę do tej rewolucji. Będę robił wszystko, by nowy model procesu karnego wszedł w życie zgodnie z ustawą, czyli latem przyszłego roku.

A co z odpowiedzialnością prokuratorów i sędziów? Dziś są jedynymi funkcjonariuszami, którzy nie odpowiadają za błędy i zaniechania. Nie egzekwuje się od nich zwrotu części wypłacanych przez skarb państwa zadośćuczynień i odszkodowań pokrzywdzonym ich pochopnymi oskarżeniami, szafowaniem aresztem tymczasowym i kreowaniem na siłę dowodów winy. Jak w przypadku prof. Widackiego czy generalnego konserwatora zabytków Brody... 

Do tych przykładów można dodać także sprawy przeciwko biznesmenom - ich przedsiębiorstwa upadają, ludzie tracą pracę. Nowy model procesu spowoduje radykalną zmianę. Prokuratorzy, którzy będą musieli bronić swoich decyzji w sądzie, nie będą działali pochopnie. Radykalnie się zmniejszy liczba spraw, o których przed chwilą mówiliśmy.

Boczkiem się pan wyślizgnął. 

To jest problem wyważenia. Egzekwując odpowiedzialność, łatwo doprowadzić do sytuacji, w której nastąpi paraliż decyzyjny prokuratorów.

W exposé pani premier zapowiedziała pomoc prawną dla ubogich. Na czym ma konkretnie polegać? 

Chodzi o pozasądowe poradnictwo prawne. To sprawa do tej pory nieuregulowana w polskim prawie, a tworzy nierówność w dostępie do sprawiedliwości. Chcemy zaproponować rozwiązanie, które pozwoli na korzystanie osobom niezamożnym z pomocy adwokatów, radców prawnych. Taki model powinien być wypracowany w porozumieniu z samorządami.

Dziś największą wiedzę o strefach biedy mają ośrodki pomocy społecznej. Chcielibyśmy namówić samorządy, aby przy nich powstały komórki świadczące tego rodzaju pomoc.

Chcecie koszty tej pomocy przerzucić na samorządy? 

W pierwszej kolejności szukamy pieniędzy w resorcie. I liczymy na nowe... Ale nie byłoby nic złego, gdyby w finansowaniu pomocy dla swoich mieszkańców partycypowały także samorządy.

Zgłosi pan propozycję zniesienia art. 212 kk [przestępstwo pomówienia za pomocą środków masowego komunikowania]? 

Sądzę, że ten przepis zniknie lub zostanie gruntownie zmieniony. Ale na przeprowadzenie pełnej procedury w tej kadencji przez Radę Ministrów nie ma czasu.

Ma pan pomysł, jak walczyć z przewlekłością postępowań w sądach? Może zmienić ich właściwość tak, by bardziej równomiernie rozłożyć obłożenie sprawami? Dlaczego np. wszystkie sprawy przeciw PZU mają się toczyć w Warszawie, gdzie jest główna siedziba firmy?

Nie wykluczam żadnych działań. Może zdążymy jeszcze do końca tej kadencji wyspecyfikować sprawy, które nie muszą być rozstrzygane przez sądy. Dużą część spraw spadkowych już przejęli notariusze. W postępowaniach cywilnych zbyt rzadko wykorzystywana jest mediacja - trzeba edukować społeczeństwo i sędziów, by z niej korzystali. Będziemy myśleć nad zmianami organizacyjnymi, kontynuować informatyzację sądów. (...)

Cała rozmowa: wyborcza.pl


bg Image