crop-0v3479ZM2mpz2Wp_180x130-0.png

Możemy mieć pewność, co do zdolności bojowej NATO. To wciąż najpotężniejszy sojusz militarny na świecie - mówi przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Robert Tyszkiewicz.

Premier Ewa Kopacz po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej  powiedziała, że Polska będzie bronić swoich racji w sprawie unijnej polityki energetyczno-klimatycznej. Rozmowy z Hermanem Van Rompuyem odbyły się niecałe trzy tygodnie przed szczytem Unii Europejskiej. 

Pytana o szczegóły, odwoływała się do swojego expose, w którym zadeklarowała, że jej rząd nie zgodzi się na takie cele unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, które wpłynęłyby na wzrost cen energii. Chodzi o propozycję Komisji Europejskiej, aby Wspólnota do 2030 roku obniżyła emisję dwutlenku węgla o 40 procent poniżej poziomu z początku lat 90-tych.

Robert Tyszkiewicz uważa, że nowy szef NATO jest dobrze przygotowany do swojej roli. Poseł Tyszkiewicz jednocześnie przyznał, że możemy mieć pewność, co do zdolności bojowej NATO. - To wciąż najpotężniejszy sojusz militarny na świecie - dodał. Poseł Robert Tyszkiewicz odniósł się także do ostatniego szczytu NATO w Newport. Podkreślał, że proponowana tam tzw. szpica NATO to rzeczywiste wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego. - Zapowiedzi, że następny szczyt NATO odbędzie się w Polsce pokazują jednoznacznie, że kierownictwo Sojuszu chce wypełnić ustalenia z Newport, aby w Warszawie podsumować zmiany, które muszą zajść, żebyśmy mogli powiedzieć, że na Wschodzie czujemy się bezpiecznie - powiedział.

Pragmatyczna polityka

Ewa Kopacz mogłaby pojechać na Ukrainę po tamtejszych wyborach parlamentarnych - uważa szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. - Warto zaczekać, bo dziś każda obecność byłaby wpisywaniem się w trwającą tam kampanie wyborczą - zauważył.

Robert Tyszkiewicz podkreślił, że w polskiej polityce wschodniej nie ma elementów zwrotu. - Ważne jest, żeby na Ukrainie zwyciężyła opcja reformatorska. A nasza pragmatyczna polityka musi być nakierowana na wzmacnianie sił promodernizacyjnych, bo to państwo nie skonsumuje wielkich środków finansowych, jeśli nie rozpocznie wdrażania procesu reform - powiedział.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image