crop-1k7668rUYVvWiOp_180x130-0.png

Duże zarobki zawsze budzą duże kontrowersje - tak Rafał Trzaskowski skomentował we "Wstajesz i wiesz" na antenie TVN24 przejście Igora Ostachowicza do zarządu PKN Orlen.

Wiceszef MSZ podkreślił, że nie widzi w tym "nic zdrożnego". - Ja nie wiem, ile się zarabia w zarządach spółek, ale jeżeli chce się pozyskać ludzi, którzy mogą być w takich zarządach, to trzeba ich pozyskiwać z rynku, dlatego zarobki są tam dużo wyższe niż w polityce - ocenił.

Jak zauważył Rafał Trzaskowski, Igor Ostachowicz ma kwalifikacje, by zasiadać w fotelu członka zarządu Orlenu. - To nie jest człowiek znikąd, to jest człowiek wykształcony, który pracował wcześniej w PGE i zajmował się szefowaniem w marketingu. Ja się nie dziwię, że po 7 latach doświadczenia u boku premiera, znajomości państwa, jest pożądany na rynku - wyjaśnił.

Na pytanie, czy Ostachowicz nie przydałby się bardziej nowej premier, odparł, że na pewno by się przydał, ale każdy premier chce pracować ze swoimi ludźmi. - Igor Ostachowicz był jednoznacznie kojarzony z Donaldem Tuskiem. Nie dziwię się, że po 7 latach pracy od rana do nocy chce szukać nowych wyzwań - ocenił.

I dodał: - Gdyśmy mieli do czynienia z człowiekiem, który nie jest wykształcony, który wcześniej nie pracował w marketingu w dużych firmach, to wtedy rzeczywiście byłby problem. Ale jeżeli jest to osoba właściwa na właściwym miejscu, ja w tym nie widzę nic dziwnego. Duże zarobki zawsze budzą duże kontrowersje - podkreślił.

Jego zdaniem kwestia przejścia Igora Ostachowicza do Orlenu nie powinna mieć wpływu na sondaże dla PO. - To nie jest rzecz fundamentalnie istotna rzecz dla rządu czy dla Platformy Obywatelskiej - zaznaczył.

Pytany o odprawę dla Marii Wasiak odpowiedział, że rzeczywiście wydźwięk nie jest najlepszy, ale według prawa pieniądze się jej należały. - Być może należy wprowadzić prawo, że jeżeli przechodzi się do rządu, to taka odprawa nie obowiązuje - zauważył.

Źródło: tvn24.pl


bg Image