crop-5e70dS4GYqWbee5_180x130-0.png

Nowy minister sprawiedliwości zapowiedział w TOK FM, że dopiero przed nim rozmowa z Michałem Królikowskim. Cezary Grabarczyk nie chciał ujawnić, czy złoży wiceministrowi propozycję pozostania w resorcie. Stwierdził tylko, że Michał Królikowski "przekroczył granice zaangażowania ideowego".

Kiedy Cezary Grabarczyk przyjechał wczoraj do Ministerstwa Sprawiedliwości, Michała Królikowskiego, najbardziej znanego wiceministra, nie było w budynku. Jak poinformował w "Poranku Radia TOK FM" nowy szef resortu, Michał Królikowski "reprezentuje Polskę poza granicami kraju".

Rozmowa z wiceministrem więc dopiero przed Cezarym Grabarczykiem. Nie chciał ujawnić, czy złoży Królikowskiemu propozycję pozostania w ministerstwie. Ale przyznał, że jego zdaniem wiceminister przekroczył granicę zaangażowania ideowego. - Nie odnoszę się do kwestii związków Michała Królikowskiego z Kościołem. Tylko wydaje mi się, że w pewnym zakresie decyzje, które podejmował, były motywowane nieco inaczej, niż ja to ujmuję.

Chodzi oczywiście o batalię, dzięki której nazwisko wiceministra stało się głośne. Bo to na podstawie przygotowanych przez Michała Królikowskiego opinii Jarosław Gowin - ówczesny minister sprawiedliwości - kwestionował zasadność ratyfikowania przez Polskę Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Minister zarzucał, że dokument zniszczy tradycyjny model małżeństwa.

Dla wielu komentatorów - kłótnia wokół konwencji dała początek politycznej karierze słowa "gender". Bo to nikt inny jak wiceminister Królikowski, wytaczał argumenty, że w konwencji pojawia się płeć kulturowa, co stwarza zagrożenie małżeństwami homoseksualnymi, adopcją dzieci przez gejów.

Źródło: tokfm.pl


bg Image