crop-Ya9UH2u87R4GU8B_180x130-0.png

Pociski rakietowe do F-16 to jedna z najnowocześniejszych broni na świecie, bardzo nam zależało, aby ją mieć - mówił w "Jeden na jeden" wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak. Dodał, że ma nadzieję, iż umowa w tej sprawie będzie sfinalizowana jesienią.

Tomasz Siemoniak zaznaczył, że za wcześnie, by mówić o kwocie, jaką Polska będzie musiała zapłacić za pociski. - Natomiast jest bliskie pewności to, że Stany Zjednoczone zdecydowały się sprzedać nam tę bardzo nowoczesną broń - powiedział minister. I dodał: - Nie chcę tutaj mówić o szczegółach, niech się wszyscy wypowiedzą po tym, jak ta sprawa będzie zamknięta.

W jego opinii istotne jest to, że wszystko udało się szybko załatwić. Tym bardziej, że jak zaznaczył, Finlandia długo czekała na decyzję o sprzedaży rakiet. - Cieszę się, że nie w osiem lat, jak Finlandia, a w ciągu roku udało się nam wszystko załatwić - podkreślił Tomasz Siemoniak.

Dopytywany, czy umowa o sprzedaży Polsce pocisków do F-16 może być sfinalizowana już jesienią, w październiku-listopadzie, odpowiedział, że ma taką nadzieję.

Zaznaczył jednocześnie, że nie zależy to tylko od Polski. - Do umowy potrzeba dwóch stron, więc nie chcę tu mówić za stronę amerykańską, ale widać, że strona amerykańska również jest zdecydowana prowadzić szybko i sprawnie tę procedurę - powiedział Siemoniak.

Minister uważa, że rakiety mogą być w Polsce za półtora roku - dwa lata. - Wraz z umową będzie harmonogram dostaw, ale myślę, że w ciągu najbliższego półtora roku - dwóch możemy się spodziewać tego sprzętu - powiedział.

Przypomniał, że zakup rakiet jest fragmentem większego pakietu modernizacji i unowocześniania naszych samolotów F-16, głównie o oprogramowanie. - Jest to jedna z najnowocześniejszych broni na świecie w tym momencie. Bardzo nam zależało, żeby ją mieć - dodał  Tomasz Siemoniak.

W ub. tygodniu departament Stanu USA poinformował, że "postanowił zaaprobować" ewentualną sprzedaż Polsce pocisków manewrujących AGM-158 JASSM do rażenia celów naziemnych dla polskich myśliwców F-16, a także plany modernizacji samolotów - o łącznej wartości 500 mln dolarów.

Szef MON był także pytany o to, czy w Polsce - jak donoszą media - trwa "cicha mobilizacja". W odpowiedzi, zaprzeczył, by coś takiego miało miejsce. - Dziwię się, że wraca to jako informacja także poza sezonem ogórkowym - stwierdził Tomasz Siemoniak.

Minister zapewnił, że w armii nie dzieje się nic nadzwyczajnego, jedynie wojskowe komendy uzupełnień odrabiają swoje zadania. - Na pewno nie można tego nazwać cichą, czy jakąkolwiek mobilizacją - stwierdził.

Tomasz Siemoniak poinformował jednocześnie, że w tym roku Polska szkoli 7 tys. rezerwistów, zaś w przyszłym roku liczba ta ma wzrosnąć do kilkunastu tysięcy. - Robimy swoje - zaznaczył.

Przypomniał, że dwa lata temu rząd zdecydował o przywróceniu szkoleń rezerwistów. - Armia musi dbać o rezerwy - powiedział szef MON. - Na pewno ten trudny 2014 rok skłania nas do tego, by plan szkoleń rezerwistów na najbliższe lata był jeszcze bardziej ambitny - dodał.

Źródło: tvn24.pl
Foto: PAP


bg Image