crop-OL7Wn39IM19BHVn_180x130-0.png

PiS miał nadzieję, że po ukonstytuowaniu nowego rządu Platforma się rozpadnie. Prawo i Sprawiedliwość jest rozczarowane, że do tego na pewno nie dojdzie - mówił w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Krzysztof Grzesiowski: Marszałek Senatu Rzeczpospolitej Bogdan Borusewicz. Witamy, panie marszałku.

Bogdan Borusewicz: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Proszę wybaczyć formę tego pytania, być może się panu to źle kojarzy, ale co pan robił wczoraj między 20.30 a 22.30?

Źle mi się to kojarzy, ale odpowiem, tym razem odpowiem...

Jak było naprawdę?

Byłem na lotnisku w Gdańsku i oglądałem połowę meczu na lotnisku, a potem musiałem wsiąść w samolot do Warszawy i miałem na bieżąco informacje, bo pilot, kapitan samolotu informował o rezultacie, o kolejnym przybliżeniu, tak że wiedziałem o tym, że wygrywamy i wygraliśmy.

Ano właśnie, a zanim się jeszcze zaczęła cała impreza, zanim zaczęły się mistrzostwa, dawał pan wiarę, że tak się mogą skończyć szczęśliwie?

Nie, ja sądziłem, że jeżeli będziemy w pierwszej czwórce, to będzie dobra sytuacja. Ale...

No to znaleźliśmy się w pierwszej czwórce.

Ale tym większa satysfakcja, że mamy mistrzostwo świata. Oczywiście to jest olbrzymi sukces.

Zastawiające, dlaczego akurat w siatkówce nam się udaje, a w tak popularnej, ba, najpopularniejszej dyscyplinie, jak piłka nożna, nam się nie udaje.

Też się zastanawiam.

To na długie godziny dyskusja chyba.

I niestety specjaliści, których słucham nieraz, nie mają jasnej odpowiedzi.

Panie marszałku, no to polityka nasza wewnętrzna, krajowa. Dziesiąta godzina, Ewa Kopacz i nowi członkowie Rady Ministrów w Pałacu Prezydenckim, nominacje. Czy pan jest czymś, którąś z nominacji, którąś z decyzji personalnych Ewy Kopacz zaskoczony?

Będę na tej nominacji. Zresztą dlatego przyjechałem do Warszawy. Nie, ja nie jestem zaskoczony. Oczywiście największym zaskoczeniem dla obserwatorów jest nominacja Grzegorza Schetyny, ale ja się domyślałem, że w tym kierunku pani premier Kopacz będzie szła.

I to była właściwa decyzja?

Uważam, że tak. Ten rząd jest dobrym rządem i to jest rząd ludzi, którzy mają duże doświadczenie, i jest to rząd w dużej mierze kontynuacji, ale także rząd, który będzie rządem także nowym, bo w jednej piątej, jednej czwartej to są ludzie, którzy nie byli w tym rządzie. I to jest dobra propozycja, dlatego że z kolei kompletnie nowy rząd to jest... mógłby być to problem, dlatego że jednak ten rząd ma przed sobą nieco ponad rok takiej perspektywy do wyborów. Oczywiście, mam nadzieję, że Platforma, mając ten rząd właśnie, wygra następne wybory, ale taka perspektywa realna, konstytucyjna to jest ponad rok.

A przemawia do pana argument, który się pojawia, że oczywiście biorąc pod uwagę polityków Platformy Obywatelskiej, którzy są w rządzie, że to takie godzenie frakcji? Nawet to  ładnie jest rozrysowane: schetynowcy, spółdzielnia, ludzie Kopacz – to dzisiejszy Dziennik – człowiek prezydenta?

To oczywiście podnosi opozycja, bo dla PiS-u wielką nadzieją było to, że po ukonstytuowaniu tego rządu Platforma się rozpadnie i takie były złowieszcze przewidywania. I oczywiście tutaj PiS jest rozczarowany, że do tego na pewno nie dojdzie. To jest tak, że każdemu można przypiąć takie... jakąś łatkę, ale w sytuacji, kiedy oni wchodzą, ci, którym się te łatki przypina, do rządu, oni muszą tworzyć jeden zespół i tym zespołem będzie kierowała pani premier Kopacz, innej możliwości nie ma. I każdy z tych, który wchodzi do rządu, zdaje sobie z tego sprawę.

Co prawda żal w polityce to zdaje się słowo niezbyt często używane, ale nie  żal panu Radosława Sikorskiego, że przestaje być szefem resortu spraw zagranicznych, a ma zostać marszałkiem Sejmu?

Wie pan, no właśnie, takiego słowa w polityce się nie używa: żal, że... i tak dalej.

Może szkoda.

Ja myślę, że Grzegorz Schetyna ma i doświadczenie administracyjne, był ministrem spraw wewnętrznych, dobrym ministrem, przecież pamiętamy i wiemy, że część dróg nazywa się nadal „schetynówki”, chociaż nie był ministrem, który się zajmował drogami, ale to był jego pomysł, jest dobrym administratorem, jest człowiekiem doświadczonym w polityce, szefem Komisji Spraw Zagranicznych, a funkcjonowanie jako szefa komisji daje wgląd w zaułki i tajniki polityki zagranicznej, tak że na pewno ma i doświadczenie, ma także informacje. No, jest aktywny...

A kierowanie...

Aktywność jest potrzebna tutaj w tym ministerstwie ze względu na sytuację u naszych granic.

A kierowanie pracami Sejmu przez Radosława Sikorskiego to dobry pomysł? Powierzenie mu tej funkcji?

Myślę, że Radosław Sikorski da sobie radę z tą funkcją. Tutaj nie widziałbym jakiegoś problemu. Szybko się na pewno wdroży i będzie dobrym marszałkiem Sejmu, będzie na pewno aktywnym marszałkiem Sejmu.

Niewątpliwie pierwszym sondażem dla Platformy Obywatelskiej będą wybory samorządowe. Jak pan sądzi, jak Platforma sobie w tych wyborach poradzi? Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na Dolnym Śląsku czy na Lubelszczyźnie w szeregach pana partii, to może być różnie, mówiąc delikatnie. Układanie list wyborczych, wycinanie konkurentów to już taki zdaje się trwały obyczaj przed tymi wyborami.

Zawsze, kiedy się układa listy wyborcze, jest wzrost napięcia. Ja brałem udział w układaniu list wyborczych na Pomorzu i widziałem, jakie to napięcie jest, chociaż sam byłem pod takim napięciem, chociaż w ogóle nie kandyduję do samorządu, ale widziałem, dla tych ludzi, którzy kandydują, którzy funkcjonują w samorządzie, to jest istotna sprawa. Więc oczywiście napięcia są, w sytuacji, kiedy listy zostaną zarejestrowane, tych napięć już nie będzie.

No ale to może rodzić konsekwencje.

Nie, jakieś lokalne tego typu napięcia nie przenoszą się i nie przeniosą się na poziom centralny. Grzegorz Schetyna jest w rządzie i to jest istotne także dla tych ludzi, którzy nazywa się jego zwolennikami, ale przede wszystkim ci ludzie, którzy byli zwolennikami Grzegorza Schetyny czy Cezarego Grabarczyka, to są przede wszystkim członkowie Platformy i wszyscy sobie z tego zdają sprawę,  że dobro wspólne jest taką zasadą naczelną. Więc te konflikty są. Ja widziałem też na poziomie układania tych list pomorskich, ale to jest normalne. Widziałem układanie wielu list wyborczych przez kilka kampanii wyborczych, to jest normalne.

To teraz wyjdźmy poza nasze granice, panie marszałku, jeśli pan pozwoli. Ukraina, specjalny status dla Donbasu, uwolnienie separatystów od odpowiedzialności, to po stronie ukraińskiej, a po stronie rosyjskiej widzieliśmy wczoraj w Moskwie demonstrację przeciwników wojny z Ukrainą. Jak ona była liczna, różnie. Oficjalnie według rosyjskiej milicji było to 5 tysięcy, według obserwatorów dwadzieścia kilka tysięcy. Fakt jest faktem, ta demonstracja miała miejsce, co do tej pory się nie zdarzyło. Co to oznacza?

To jest bardzo ważne dla nas, dla Polski i dla świata, także dla Ukrainy. To pokazuje, że ci stłamszeni przez propagandę wojny, przez partię wojny prezydenta Putina i przez straszną agresję mediów elektronicznych rosyjskich, oni się podnoszą. To znaczy, że jak niektórym nam, Polakom się wydawało, że można powiedzieć, że Rosjanie zgłupieli, to trzeba powiedzieć,  że to nieprawda. Ta demonstracja wielotysięczna pokazała, że są Rosjanie, którzy chcą pokoju, chcą Rosji demokratycznej, nie zgadzają się na to, co Putin robi przy pomocy wojny z Ukrainą, bo on po prostu utwierdza ten system autorytarny swój przy pomocy wojny na Ukrainie. Ta wojna służy nie tylko do ekspansji zewnętrznej, ale także do ekspansji wewnętrznej. Więc to dobrze i cieszę się, że ci Rosjanie, którzy są naszymi przyjaciółmi i wielu mamy przecież przyjaciół Rosjan, w ten sposób reagują. Ja uważam, że należy utrzymywać kontakty z tymi ludźmi, należy utrzymywać kontakty na poziomie kontaktów kulturalnych, samorządowych. To zerwanie czy zamrożenie kontaktów powinno dotyczyć tylko władz państwowych i najwyższego szczebla samorządów, czyli marszałków i tak dalej, i tak dalej. Ale te kontakty powinny być utrzymywane. Dlatego uważam też, że Rok Kultury Polskiej w Rosji powinien się odbyć i uważam, że to był błąd powołanie tej inicjatywy, tej imprezy. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image