crop-HHYybeM3M3g2B2B_180x130-0.png

Jeżeli Grzegorz Schetyna mówił, że jest gotów wejść do rządu, to znaczy, że uważa, iż jest gotów odpowiedzialność za Polskę w tym bardzo trudnym momencie. Ja zresztą byłem zwolennikiem wejścia Grzegorza Schetyny do rządu - powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik Paweł Zalewski.

A gościem Radia ZET jest poseł Paweł Zalewski, Platforma Obywatelska, witam pana.  

Dzień dobry państwu.

Niedoszły minister spraw zagranicznych, czy cieszy się pan z tego, że Szkocja pozostaje w Wielkiej Brytanii?

Ja nie zabiegałem o to stanowisko i bardzo się cieszę, że Szkocja pozostaje w Wielkiej Brytanii.

Ale co to oznacza dla Wielkiej Brytanii, dla Europy?

To oznacza wzmocnienie tendencji proeuropejskiej, dlatego że one są bardzo silne właśnie w Szkocji, Szkocja chciała się oderwać od Wielkiej Brytanii, ale jest bardzo proeuropejska, a więc w kontekście referendum, które będzie miało miejsce w Wielkiej Brytanii właśnie o członkostwie w Unii Europejskiej, to jest dobry sygnał, bo więcej osób będzie za. A po drugie, oznacza to jednak głos za jednością, integralnością terytorialną państw w Unii Europejskiej, a przecież takich separatyzmów jest znacznie więcej z najsilniejszym, być może silniejszym niż szkocki, katalońskim.

Opozycja się śmieje z tego powodu, że Grzegorz Schetyna ma zostać ministrem spraw zagranicznych, podważa jego kompetencje, uważają politycy z PiS, że to, że był szefem komisji spraw zagranicznych to nie jest wystarczająca kwalifikacja do tego żeby mieć taką posadę.

Ja jestem zwolennikiem brania odpowiedzialności na siebie. Pani premier powierzyła Grzegorzowi Schetynie tą tekę, a Grzegorz uznał, że ma kwalifikacje, ma kompetencje, aby tę wielką, bardzo ważną i niezwykle trudną w danej sytuacji Polski misję udźwignąć.

Udźwignie?

Powinniśmy mu w tym wszyscy pomagać. Uważam, że to jest kwestia odpowiedzialności, także opozycji za państwo, a Grzegorz Schetyna, w moim przekonaniu ma wiele cech, które mu w tym pomogą.

Ale Grzegorz Schetyna zostaje ministrem spraw zagranicznych dlatego żeby scalić Platformę Obywatelską, to jest ważny powód?

Dlaczego pani redaktor tak uważa?

No to nie ja tak uważam, skoro Grzegorz Schetyna jeszcze parę dni temu mówił, że potrzebne są wybory w Platformie Obywatelskiej, tuż po wyborach samorządowych, jeżeli Grzegorz Schetyna mówił, że jeżeli dostanie propozycje to wejdzie do rządu, jeżeli wiemy, że jest walka między grabarczykami a schetynowcami, no to wnioski same się nasuwają, prawda?

Jeżeli Grzegorz Schetyna mówił, że jest gotów wejść do rządu, to znaczy, że uważa, iż jest gotów odpowiedzialność za Polskę w tym bardzo trudnym momencie. Ja zresztą byłem zwolennikiem wejścia Grzegorza Schetyny do rządu. Natomiast uważam...

Ale właśnie to stanowisko?

Natomiast uważam, znaczy nie wierzę, że głównym powodem pani premier w konstruowaniu rządu i proponowaniu ministrom tek były walki frakcyjne, czy też dążenie do tego żeby ich nie było.

No przecież sam prezydent Komorowski o tym mówił, mówił o tym, że on był zwolennikiem tego żeby Radosław Sikorski był dalej ministrem spraw zagranicznych, ale rozumie, rozumie układy partyjne i grę.

Ja też byłem zwolennikiem tego, aby minister Sikorski był dalej pełnił swoją funkcję, wielokrotnie mówiłem, iż popieram jego politykę, uważałem, że ona jest dobra dla nas, dla Polski. Natomiast raz jeszcze powtarzam: nie wierzę, aby przydzielanie konkretnych tek, konkretnym osobom wynikało głównie z jakiś kombinacji frakcyjnej. Natomiast, natomiast...

Może pan jest idealistą, panie pośle.

Bardzo mi miło, że pani tak o mnie myśli, chociaż twardo stąpam po ziemi, natomiast to, o czym mówił również prezydent, stabilność rządu w tym szczególnym momencie, na rok przed wyborami i w bardzo trudnej sytuacji międzynarodowej dla Polski jest wartością.

No właśnie Grzegorz Schetyna teraz już mówi, że wybory nie są potrzebne w Platformie Obywatelskiej, kiedy się ziściło to, co się miało ziścić.

No to jest interpretacja. Znaczy rozumiem, że pani redaktor wiąże te fakty ze sobą wyciągając takie wnioski, a ja jestem przekonany, że Grzegorz Schetyna dostał propozycję udziału w rządzie, przede wszystkim dlatego, że z punktu widzenia zadań tego rządu, dla pani premier Kopacz jest po prostu potrzebny.

A to, czy mógłby pan racjonalnie wytłumaczyć słuchaczom, jest pan politykiem Platformy Obywatelskiej dlaczego Radosław Sikorski już nie jest ministrem spraw zagranicznych, tylko marszałkiem sejmu ma być, dlaczego?

Pani redaktor, dyskusja na temat tego kto powinien być ministrem spraw zagranicznych miała sens, ja w niej bardzo pośrednio uczestniczyłem do dzisiaj. Dzisiaj pani premier Kopacz przedstawi nowy skład rządu i to jest rząd w bardzo sytuacji, raz jeszcze powtarzam, szczególnie zagranicznej i naszym zadaniem, moim zadaniem jest wspieranie tego rządu w bardzo ważnych obszarach. Po pierwsze, aby zneutralizować zagrożenia, które płyną z Rosji, z tytułu jej agresywnej polityki na wschodzie, ale po drugie także i to jest bardzo ważne, bo to jest nowe zagrożenie, w Unii Europejskiej. Unia Europejska odeszła od partnerstwa wschodniego, głównie pod wpływem Niemiec, w sposób, który w moim przekonaniu całkowicie łamie reguły wspólnotowe, a więc my musimy wrócić do tej polityki, którą prowadziliśmy także pod wpływem, mówię my Unia, pod wpływem Polski, wspierania reform na Ukrainie, wspierania reform na wschodzie. I to jest niezwykle istotne zadanie Grzegorza Schetyny i ja jeżeli tylko będzie potrzebował mojej pomocy, będę mu w tym pomagał.

A nie czuje się pan rozczarowany, że pana nazwisko pojawiało się na giełdzie i zdaje się był pan osobą, o której myślał też Bronisław Komorowski i się tak nie stało?

To, że byłem prezentowany przez polityków, czy ekspertów, jako dobry kandydat na to stanowisko mnie cieszy. Ja w tej sprawie nie mam kompleksów, polityką zagraniczną zajmuję się od ponad dwudziestu lat i mam w niej duże osiągnięcia. Ale jak pani redaktor doskonale wie, ja nie zabiegałem o to stanowisko i w związku z tym fakt, że...

Żałuje pan, że pan nie zabiegał?

Nie, absolutnie nie żałuję, bo gdybym miał żałować to bym zabiegał, tak. Nie zabiegałem i uważam, że dzisiaj powinniśmy pomóc Grzegorzowi Schetynie w realizacji jego ważnej misji.

A Teresa Piotrowska, jakie ma kwalifikacje żeby zostać ministrem spraw wewnętrznych?

Jest byłym wojewodą bydgoskim, to jest bardzo ważna funkcja, to jest de facto osoba, która jest przedstawicielem ministra spraw wewnętrznych w województwie. Zna te kwestie, zajmowała się nimi w sejmie. Tak rozumiem racje pani premier Kopacz. Moim zdaniem to jest kandydatura, której powinniśmy dać szansę.

Ale był pan zaskoczony, kiedy pan się dowiedział, że właśnie pani Piotrowska ma objąć to stanowisko?

Mówiło się o różnych kandydatach, a ja zawsze przekonywałem w mediach, że ci politycy, którzy uwierzą w spekulacje medialne daleko nie zajdą i miałem rację.

Nie, ale czy, czy był pan zdziwiony, czy nie?

Uważam, że należy tej kandydaturze dać szanse, pani poseł Piotrowska jest osobą, która pracowała w sprawach, w zakresie polityki wewnętrznej w sejmie, a więc jest osobą, która ma kwalifikacje do objęcia tej funkcji. Natomiast ja myślę tak, to, że mamy w tym rządzie kilka niespodzianek, a niewątpliwie pani minister Piotrowska taką niespodzianką jest to dobrze, dlatego że to odświeży rząd, da mu świeży powiew, da mu nową szansę. Myślę, że politycy, którzy nowi, wejdą do tego rządu są szansą dla niego, a nie zagrożeniem. Opozycja twierdziła, że pani premier Kopacz obraca talią zgranych kart, to nie jest prawda i to jest najlepszy przykład właśnie, najlepszym przykładem na tym stanowisku jest pani Piotrowska.

I będzie szeryfem, któremu będą podlegały i służby specjalne i straż graniczna.

To jest wielkie wyzwanie również...

...i policja...

Dlatego, że jak pokazały chociażby raporty NIK z kontrolą rządu nad funkcjonowaniem służb nie jest dobrze i myślę, że to jest bardzo poważne wyzwanie dla nowej pani minister i trzymam za nią kciuki.

I w obliczu tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą też jest to ważne stanowisko.

Bardzo ważne.

Bardzo ważne.

Yhm.

I dlatego przyznam, że jestem zaskoczona tą kandydaturą, bo wydawało mi się, że powinna być osoba, która się zna na służbach wewnętrznych jednak.

Ale przecież mówiliśmy o tym, że pani Piotrowska miała okres pracy takiej wykonawczej...

No nie, no była wojewodą, no przepraszam, no panie pośle, no była wojewodą i tutaj czytam, że zasiadała w komisji do spraw kontroli państwowej. No, no... i co? I już?

Powtarzam, ja jestem zwolennikiem brania odpowiedzialności za osoby, które podejmują decyzje, ale zarazem jestem zwolennikiem dawania kredytu zaufania, mówił zresztą o tym pan prezydent, apelował o sto dni spokoju, czyli de facto sto dni sprawdzenia, jak ten rząd będzie funkcjonował. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl
Foto: PAP


bg Image