crop-0oj2HQM77v0vtUx_180x130-0.png

- To dopiero początek drogi. Jak widać, kłopoty już zaczynają się piętrzyć - tak o ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z Unią Europejską mówił w radiowej Jedynce poseł do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski.

Umowa stowarzyszeniowa zbędzie ratyfikowana jednocześnie przez Parlament Europejski i Radę Najwyższą Ukrainy. Ta historyczna chwila ma połączyć Kijów i Strasburg telemostem. Umowa, która zbliża politycznie Ukrainę do UE, integruje gospodarki obu stron, przewiduje, że Kijów przyjmie część prawa europejskiego. Zakłada również pomoc finansową dla Kijowa.

Pod koniec ubiegłego tygodnia unijny komisarz do spraw handlu Karel De Gucht uzgodnił z rosyjskim ministrem rozwoju gospodarczego Aleksiejem Ulukajewem oraz ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkinem, że wdrażanie umowy o wolnym handlu UE-Ukraina zostanie odłożone do 31 grudnia 2015 roku.

Gość radiowej Jedynki mówił, że ustalenia te nie są ostateczne. - Umowa o wolnym handlu stanowi część umowy stowarzyszeniowej. Ona miała wejść w życie 1 listopada. W tej chwili jest propozycja, by przesunąć termin wejścia jej w życie. Ale to jest dopiero propozycja i decyzja jest w rękach Rady i w rękach Parlamentu Europejskiego, które muszą wydać na to zgodę - mówił Jacek Saryusz-Wolski.

Jak dodał, komisarz Karel De Gucht powinien wyjaśnić "w oparciu o jaki mandat prowadził rozmowy". Według gościa "Sygnałów dnia" przełożenie wejścia w życie umowy handlowej odbyło się pod presją Rosji. - Racje Rosji są fałszywe. Chodzi jej o zwasalizowanie Ukrainy i poddanie jej swoim wpływom. Sprawy handlowe są wyłącznie pretekstem - powiedział.

Europoseł i stały sprawozdawca PE do spraw Ukrainy powiedział, że zamieszanie wokół umowy handlowej pokazuje w jak trudnej sytuacji znajduje się Kijów. - Ukraina nie ma wyjścia. Musi jednocześnie walczyć o zachowanie integralności terytorialnej swojego kraju i równocześnie się reformować. Nie ma takiego luksusu, by reformy odkładać w czasie. Taka sytuacja mogłaby jedynie pogłębiać kryzys gospodarki ukraińskiej - tłumaczył polityk Platformy Obywatelskiej.

Przypomniał jednocześnie, że część Ukrainy jest okupowana przez Rosję. - Już zapominamy o tym, że Krym jest okupowany. Z jednej strony mamy rozmowy a z drugiej pełzającą inwazję - dodał.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image