crop-0A2O182qd7RstK0_180x130-0.png

Kluczowe jest poczucie, że w rządzie zasiądą ludzie, którzy rozumieją trudną sytuację materialną tysięcy polskich rodzin - powiedział w rozmowie z Gazetą Wyborczą Jacek Protasiewicz.

"Renata Grochal: Dlaczego prezydent dopiero dziś desygnuje Ewę Kopacz na premiera, a nie zrobił tego w piątek?

Jacek Prostasiewicz: By dać jej więcej czasu na konsultacje w sprawie składu gabinetu. Chodziło o terminy, nie ma w tym drugiego dna. Gdyby desygnowanie nastąpiło w piątek, to – chcąc uzyskać wotum zaufania w obecności prezydenta – Ewa Kopacz musiałaby szybciej mieć gotowy rząd. A tak zyskuje dodatkowe kilka dni. Prezydent wróci z USA w piątek 26 września, więc debatę i głosowanie w Sejmie będzie można przeprowadzić w poniedziałek 29 września.

Jarosław Kaczyński boi się, że PO ma tylko jeden plan: wojna z PiS. Tak się wystraszył Sikorskiego w roli marszałka Sejmu?

Prezes PiS przestraszył się Ewy Kopacz i kolejnej porażki. Przegrywając osiem razy z Donaldem Tuskiem, utrzymywał jakoś swoją pozycję w partii na antytuskizmie. Ale co powie, jak przegra z Kopacz? A Radosław Sikorski jako marszałek Sejmu na pewno będzie wzmocnieniem tej instytucji, której autorytet ostatnio osłabł.

Ale już widać, że będzie drażnić PiS.

Brak umiaru w wypowiedziach i agresja to problem PiS, a nie Platformy czy Sikorskiego. Aczkolwiek faktem jest, że akurat Sikorski ma absolutny talent zdejmowania masek powściągliwości z liderów PiS i samego Kaczyńskiego. Bardzo dobrze ich zna, bo sam był kiedyś blisko nich.

Czy Sikorski ze swoim politycznym temperamentem nadaje się na marszałka?

Mieliśmy różnych marszałków. Ewa Kopacz i Grzegorz Schetyna przed objęciem tej funkcji także do mediatorów politycznych nie należeli. Ale odpowiedzialny człowiek dostosowuje swoje zachowanie do funkcji, którą piastuje. Autorytet i zaufanie, które ewidentnie ma Radosław Sikorski, dodadzą prestiżu parlamentowi.

Czy Sikorski powinien odchodzić z MSZ w momencie kryzysu za wschodnią granicą?

Polska polityka zagraniczna rozgrywa się na czterech płaszczyznach: wewnątrzunijnej (najważniejszej), wschodniego sąsiedztwa, transatlantyckiej i relacji gospodarczych z innymi państwami. W dwóch pierwszych ciężar przeniesie się do Brukseli wraz z Donaldem Tuskiem. Polak mówiący głosem całej Unii będzie dużo bardziej słyszalny niż jeden, nawet najlepszy, spośród ministrów spraw zagranicznych UE. To sprawia, że Sikorski może oddać ten resort. Zwłaszcza że relacje transatlantyckie, a także ze wschodnimi sąsiadami, w sytuacji zbrojnego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego zostaną w gestii bardzo dobrego ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka.

Ewa Kopacz oddaje politykę zagraniczną i obronności prezydentowi?

W czasach zagrożenia to mądre rozwiązanie. Wciąganie do współpracy prezydenta, a nie ustawianie go w roli pasywnej, jest zwłaszcza dziś w interesie Polski.

Jacek Rostowski jest dobrym kandydatem na szefa MSZ? Był już w rządzie i przegrał eurowybory.

Dla nowego ministra spraw zagranicznych otwiera się wielka przestrzeń, jeśli chodzi o relacje gospodarcze, ważne dla każdego kraju. Tu kwalifikacje Rostowskiego są niezaprzeczalne, nie mówiąc o jego nienagannej angielszczyźnie i francuskim, co liczy się w kontaktach międzynarodowych.

A może to Jerzy Koźmiński będzie nowym szefem MSZ?

Kandydatów jest wielu. Ambasador Koźmiński jest świetnym dyplomatą. Jest też Rafał Trzaskowski, doświadczony w rządzie i Parlamencie Europejskim, lub Paweł Zalewski – wyborny znawca spraw wschodnich i były szef komisji spraw zagranicznych Sejmu. Każdy z nich ma kwalifikacje, by tę funkcję pełnić bardzo dobrze.

Cezary Grabarczyk będzie ministrem sprawiedliwości czy zastąpi Elżbietę Bieńkowską w resorcie rozwoju regionalnego?

Pozostawia się do dyspozycji i będzie wspierał Ewę Kopacz tam, gdzie będzie chciała. Jako prawnik i wieloletni członek komisji sprawiedliwości zna dobrze materię związaną z wymiarem sprawiedliwości. Ale jako były minister infrastruktury mógłby kierować rozdziałem pieniędzy na wielkie projekty infrastrukturalne.

Czy wiceminister Michał Królikowski, który nadawał konserwatywny sznyt Ministerstwu Sprawiedliwości, znajdzie się w nowej ekipie?

Minister Królikowski jest wybitnym prawnikiem, ale w poglądach bliżej mu do Jarosława Gowina niż do Ewy Kopacz. Nie zdziwię się, jeśli wróci do pracy naukowej.

Czy Ewa Kopacz powinna wciągnąć do rządu Grzegorza Schetynę albo jego współpracowników?

Mam w tym względzie własne doświadczenia. Po bardzo ostrym konflikcie na Dolnym Śląsku zaproponowałem Schetynie i jego najbliższym współpracownikom udział w zarządzie dolnośląskiej PO. Schetyna odmówił, ale jego współpracownicy, choćby Jakub Szulc, zasiadają w tym gremium i współpracuje się nam dobrze. Uważam, że warto taką ofertę złożyć. Inna sprawa, czy zostanie przyjęta, bo z moich doświadczeń wynika, że nie zawsze dobra wola jest po tamtej stronie doceniana.

Jakim premierem będzie Ewa Kopacz?

Wrażliwym społecznie. To kluczowe, jeśli chodzi o sukces jej rządu, a co za tym idzie – Platformy, w wyborach parlamentarnych w 2015 r. Ewa Kopacz jako lekarz pogotowia, kobieta, matka, a także już babcia, ma wrażliwość społeczną – cechę, której Polacy bardzo poszukują w polityce. Przywykliśmy już do wielkich projektów infrastrukturalnych, autostrad, lotnisk czy stadionów. One już tak bardzo nie cieszą jak siedem lat temu. Dziś kluczowe jest poczucie, że w rządzie zasiadają ludzie, którzy rozumieją trudną sytuację materialną tysięcy polskich rodzin.

Jarosław Gowin mówi, że Ewa Kopacz jest zbyt emocjonalna.

Proszę mnie zwolnić z oceny tego, co mówi, bo to jest niesmaczne. Od czasów kiedy Gowin jako minister sprawiedliwości bezpodstawnie oskarżył niemieckich lekarzy o wykorzystywanie polskich embrionów do swoich badań, nie wierzę w żadne słowo, które on wypowiada.

Zaskoczyły pana te seksistowskie argumenty?

Nie. Gowin reprezentuje konserwatywny sposób patrzenia na społeczeństwo, gdzie kobieta jest przede wszystkim strażniczką domowego ogniska, a polityka jest domeną mężczyzn. Dlatego Gowin nie pasował do PO, i dobrze, że się z niej wyprowadził. Dla tej bardziej konserwatywnej części Polski kobieta premier pewnie jeszcze długo będzie zgrzytem. Ale Polska się zmienia, tak jak cały świat się zmienia. Pewnie niedługo pierwszym prezydentem USA będzie kobieta, więc cieszmy się, że my wcześniej będziemy mieć już drugą panią premier.

Kopacz jest twarda?

Bez wątpienia. Widzieliśmy to nieraz w debatach parlamentarnych. Jeszcze gdy była przewodniczącą sejmowej komisji zdrowia, toczyła niezwykle stanowcze spory z ówczesnym ministrem zdrowia Mariuszem Łapińskim. Była twarda jako minister zdrowia: nie uległa presji, by kupić – jak się okazało nieskuteczne – szczepionki przeciwko świńskiej grypie. A także – kiedy po katastrofie smoleńskiej pojechała do Moskwy, chociaż wiele osób bało się tam jechać. Poza Tuskiem była drugą osobą tak brutalnie atakowaną przez PiS, a mimo to w rewanżu wykazywała się stanowczością i kulturą osobistą.

Będzie liderką PO czy zastępcą Tuska, marionetką – jak mówi opozycja?

Marionetką na pewno nie. Będzie pełnokrwistą liderką i jestem pewien, że w ciągu kwartału nikt już nie będzie stawiał tego pytania. Ma bardzo bogate doświadczenie polityczne, od zwykłej posłanki, szefowej komisji, przez ministrowanie w trudnych czasach i zarządzanie wielką instytucją, jaką jest Sejm. Od dawna jest też jedną z autentycznych liderek PO. A do tego ma cywilną odwagę, której wielu mężczyznom brakuje, by bronić własnych poglądów nawet w konfrontacji z tak dominującym przewodniczącym jakim był Tusk. Wiele razy się z Tuskiem spierała i potrafiła mu się przeciwstawić, np. w sprawie miejsc dla kobiet na listach PO do Sejmu.

Jakie będą priorytety nowego rządu?

Numerem jeden będzie polityka prorodzinna i społeczna, co jest kontynuacją strategii Tuska. On chciał, żeby sukces negocjacyjny z Brukseli, gdzie wywalczył prawie 400 mld zł, przełożył się na domowe budżety zwykłych Polaków. Dwa kolejne priorytety to bezpieczeństwo Polski w związku z tym, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, i wykorzystanie środków unijnych. (...)"

Cała rozmowa: "Gazeta Wyborcza" Nr 214 (2846), str. 3


bg Image