crop-nWUzT4VPYKhWn74_180x130-0.png

To będzie rząd, który musi dać gwarancje Platformie Obywatelskiej, że w sposób skuteczny stanie do wyborów za rok i je wygra - mówił w programie "Gość Radia ZET" przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, poseł Grzegorz Schetyna.

A gościem Radia ZET jest Grzegorz Schetyna, wita Monika Olejnik, dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry państwu.

Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, ci, co nas widzą to może widzą człowieka, który chodzi i coś tutaj robi wokół nas, a ci, którzy nas nie widzą, to nas słyszą...

Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Dzień dobry, dzień dobry jeszcze raz. Panie pośle odkreślamy grubą kreską rząd Donalda Tuska, będzie rząd Ewy Kopacz, czy pan się znajdzie w tym rządzie? Dostał pan propozycję?

Odkreślamy grubą kreską siedem ważnych lat w polskiej polityce, od 2007 roku premier, rząd, dwie kadencje koalicji, więc teraz się zaczyna nowy czas, zupełnie nowy.

No dobrze, czy dostał pan propozycję od Ewy Kopacz?

Nie.

Nie? Nie!?

Ale poczekajmy na razie na nominację, na desygnowanie ją przez prezydenta, na to żeby miała czas na to żeby spojrzeć, jak ten rząd ma wyglądać.

A byłby pan w stanie poprowadzić ministerstwo infrastruktury?

Ja jestem, tak jak zawsze mówię, mam co robić w sejmie, ale to jest kwestia całej jakby wizji tego, co ten rząd powinien zrobić, jakie decyzje powinien podejmować do końca kadencji, bo to przecież tylko rok, to nie powinien, chyba nie będzie rząd przełomu, nowy rząd, taki zupełnie nowy, bo za rok mamy wybory. To będzie rząd, który musi dać gwarancje Platformie Obywatelskiej, że w sposób skuteczny stanie do wyborów za rok i je wygra.

No, to będzie nowy rząd, bo to będzie rząd bez Bartłomieja Sienkiewicza, to będzie rząd bez Radosława Sikorskiego...

W tym sensie...

...bez pani Bieńkowskiej.

No z nowymi nazwiskami, to oczywiste, bez premiera tak charakterystycznego, jak Donald Tusk, ale mówię, że on będzie też rządem, czy głównie rządem kontynuacji, dlatego że budżet na przyszły rok jest już napisane. On musi zakończyć tą kadencję, a jednocześnie musi podkreślić, że Platforma jest gotowa wygrać następne wybory, czyli ma mieć pomysł na następną kadencję. To będzie główne zadanie tego rządu w sensie politycznym.

Radosław Sikorski marszałkiem sejmu, to dobry pomysł.

Znam to z enuncjacji prasowych, tylko.

Ja to znam z dobrych źródeł.

Tak?

Tak.

Więc ja wcześniej mówiłem o tym, że ważna będzie kontynuacja na stanowisku ministra spraw zagranicznych, to znaczy, żeby ta polityka, szczególnie w tak trudnej sytuacji na wschodzie Europy, żeby była taka, gwarantowała kontynuację i polską pozycję pilnowała, więc jest pytanie o następstwo, jeżeli Sikorski w sejmie to jest pytanie o następcę w MSZ, bardzo ważna decyzja.

Może być były ambasador w Waszyngtonie Koźmiński, może być były minister finansów Jacek Rostowski, może być Paweł Zalewski, Saryusz-Wolski.

Powinna być osoba, która w bardzo szybkim tempie wejdzie do ministerstwa i będzie kontynuować prace Sikorskiego, mówię o tym, że to musi być błyskawiczna zmiana, dlatego że ten polski głos i to polskie spojrzenie na sprawy wschodnie jest bardzo ważne. Europa patrzy polskimi oczyma na to, co dzieje się dzisiaj na wschodniej Ukrainie i ważne jest żeby ta pozycja Polski była zachowana.

Jeżeli Radosław Sikorski zostanie marszałkiem sejmu to będzie chyba cios dla, dla pana?

Dlaczego? Jakby został szefem komisji spraw zagranicznych to by był dla mnie cios.

No dla pana dlatego, że będzie drugą osobą w państwie i wtedy wzmocni się jego pozycja, no tak.

Siłą rzeczy, tak, marszałek to jest...

Druga osoba w państwie, wzmocni się jego pozycja też w Platformie Obywatelskiej przez to.

Tak, ale to jest naturalne, że marszałek musi budować własną pozycję, to jest też osoba, która nie jest tylko nominatem partyjnym, na początku oczywiście jest, ale potem musi zorganizować prace sejmu w taki sposób, no żeby być marszałkiem całego sejmu, podejmować wyzwania płynące ze wszystkich klubów. To nie jest takie typowe, polityczne stanowisko i będzie musiał sobie przyszły marszałek z tym poradzić, no ale tutaj jestem optymistą.

Że poradzi sobie z takim charakterem.

Tak, on jest, to nawet słychać, że się trochę uśmiechamy, ale to na pewno jest wyzwanie, zbudowanie relacji z największym klubem opozycyjnym, w ogóle z opozycją, ale jest bardzo doświadczonym politykiem Sikorski, także trzeba być optymistą.

No już sobie wyobrażam relacje Jarosława Kaczyńskiego i marszałka, jeżeli tak się stanie, Radosława Sikorskiego.

Właśnie dlatego mówię, że...

To będzie trudne dla Jarosława Kaczyńskiego.

I to wpłynie też na cały obraz sejmu. Będzie trudne pewnie dla obu, ale będzie trzeba zbudować te relacje w inny sposób niż w takim układzie rząd - opozycja, bo ta pozycja musi gwarantować dobre funkcjonowanie sejmu, kwestia legislacji, odpowiedzialności, no to jest klucz.

A i też trampolina do tego żeby w przyszłości kandydować w wyborach prezydenckich.

No tak, tylko proszę zobaczyć, że to wszystko się zamknie w tym jednym roku, w tych kilkunastu miesiącach, później wszystko...

Ja myślę jeszcze o następnych oczywiście.

Ja wiem, ja wiem, ale proszę zobaczyć też, że wybory prezydenckie też będą miały swoją melodię w połowie przyszłego roku, potem będzie przerwa, trzy lata bez wyborów, a w kadencji parlamentarnej, wktórej Platforma powinna potwierdzić swoją pozycję i dominację na scenie politycznej.

Jeżeli Platforma przegra wybory samorządowe to...

To będzie musiała mieć bardzo taką otwartą debatę i dyskusję, przejść przez nią w wewnątrz. Przygotować, wesprzeć Bronisława Komorowskiego w wyborach i zrobić wszystko żeby wygrał w pierwszej turze wybory prezydenckie i być gotowym od początku przyszłego roku do pisania programu na listopad 2015, na wybory parlamentarne i je wygrać.

A jeżeli przegrana w wyborach samorządowych to będzie przegrana Ewy Kopacz, to na nią to spadnie wszystko?

To zawsze tak jest, statut partii, statut Platformy daje bardzo taki jednoosobowe, wzmacnia jednoosobowe, czy określa jednoosobowe kierownictwo i Donald Tusk był takim szefem, który wszystko i to było widać też w kampaniach wyborczych, że te ostatnie tygodnie, czy ostatnie dni były bardzo mocno akcentowane jego obecnością, jego zaangażowaniem. I siłą rzeczy zwycięstwa są przypisywane liderowi, porażki także.

No ostatnio poniósł porażkę.

Nie, bo jednak...

W tych uzupełniających wyborach...

No tak, ale to zostawmy, ja mówię o ostatnich wyborach do europarlamentu, jednak wygranych przecież przez Platformę, siedem ostatnich wyborów wygranych i teraz wszyscy oczywiście będą patrzeć z taką samą uwagą na lidera. Tylko te wybory samorządowe, ja bardziej patrzę na to, jako na, one są ważne dla Platformy, bo ja wierzę też w prawo serii, w prawo serii zwycięskiej i wierzę, że jeżeli wygramy te wybory samorządowe to wygramy wybory parlamentarne za rok.

Czy Ewa Kopacz powinna wsiąść do Kopacz-busu.

Nic się dwa razy nie zdarza i ja mówię jeśli chodzi o sens kampanii, jej styl. To był świetny pomysł na wtedy, na 2011 rok. Moim zdaniem już nie do powtórzenia. Trzeba wymyślić inny bus, w cudzym-słowiu, inny pomysł na kampanię, inną obecność, inaczej docierać do ludzi, przekonywać, że Platforma ma ciągle dla nich dobrą ofertę, że myśli o Polsce i że chce rozwiązywać problemy młodego pokolenia, tych ludzi, którzy wchodzą przecież do polityki w ostatnich latach, wcześniej nie głosowali. To będzie największe wyzwanie i każdy nowy lider musi taką wiedzę, taką świadomość mieć. I taki nowy początek otworzyć.

Czy w Platformie jest walka bratobójcza, siostrobójcza?

Nie, na razie jest...

Na razie jest spokój.

Tak, bo ten etap tworzenia rządu on musi być zamknięty. Rząd, powołanie rządu, ministrów, potem wybory samorządowe, no tylko ktoś kompletnie nieroztropny otwierałby jakiś spór, czy pokazywał różnice w kampanii wyborczej, samorządowej. Ona się skończy 30 listopada i wtedy w naturalny sposób będzie rozmowa odnośnie przyszłości. To jest normalne w partii.

Ale pan uważa, że wcześniej powinny być wybory na szefa Platformy, nie tak jak proponował Donald Tusk w 2015 roku, żeby Ewa Kopacz przez ten czas była szefem.

No to jest kwestia oczywiście dyskusji i decyzji wspólnej, argumentów. Ja jestem zwolennikiem takiej otwartej debaty, bo uważam, że debata między Komorowskim a Sikorskim w prawyborach, przed wyborami prezydenckimi bardzo poważnie pomogła nam wygrać te wybory. Uważam, wszystko, co jest personalne i zapewnia taką publiczną przestrzeń i daje dobre emocje jest czymś pozytywnym. I mówię o tym zupełnie otwarcie. Ale to jest kwestia decyzji, ją mamy przed sobą, na razie wygrajmy wybory samorządowe.

Ale chce pan kandydować?

Powiedziałem, że jestem do dyspozycji, bo wiele osób miało do mnie pretensje, że nie kandydowałem rok temu przeciwko Donaldowi Tuskowi, uważałem, że razem budowaliśmy Platformę i nasz spór personalny, taka rywalizacja, mogłaby źle się odnieść i mieć zły wpływ na Platformę.

Ale na taki spór z Ewą Kopacz dobry by miał odbiór.

To nie jest kwestia sporu, to jest kwestia wizji partii, wizji Polski, zadań, celów, to wszystko co polityk musi mieć przed sobą, przed oczyma i co chce realizować. I o tym będziemy rozmawiać. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image