crop-nt095o3BpohF9eU_180x130-0.png

To będzie bardzo udana mieszanka kontynuacji i nowości, jestem o tym przekonany. Mogą być bardzo pozytywne zaskoczenia - zwłaszcza dla tego naszego elektoratu, oczekującego od PO powrotu do pewnych źródeł programowych - mówi Jacek Protasiewicz w rozmowie z Konradem Piaseckim.

Konrad Piasecki: To jaki będzie, panie pośle, rząd Ewy Kopacz?

Jacek Protasiewicz: To będzie bardzo dobry rząd, wrażliwy społecznie, czego oczekują Polacy.

Pan już wie, na ile on będzie przebudowany w stosunku do tego, co było za rządów Donalda Tuska?

Tak, jak powiedziała wczoraj na konferencji prasowej pani - jeszcze - marszałek, w pierwszej kolejności to ministrowie dowiedzą się, kto zostanie zaproszony do kontynuacji, a kto nowy trzyma ofertę.

A na ile to jest rzeczywiście rząd, który układa samodzielnie i własnoręcznie Ewa Kopacz, a na ile to jest rząd, który układają jej partyjne władze, prezydent, Donald Tusk i wszyscy święci?

Pani marszałek jest niezwykle samodzielnym politykiem. Oczywiście bierze pod uwagę wszystkie uwagi - i poprzednika, i kolegów z parlamentu, i zwłaszcza prezydenta - ale wybierze współpracowników sama, jestem o tym przekonany.

A pańskim zdaniem to będzie bardzo przebudowany rząd? Tak na pańską intuicję i na pańską wiedzę.

Panie redaktorze...

To inaczej: czy powinien być bardzo przebudowany?

To będzie bardzo udana mieszanka kontynuacji i nowości, jestem o tym przekonany. Cokolwiek wiem na temat tych planów, ale złożyłem uroczyste, solenne przyrzeczenie, że to pani marszałek będzie pierwsza, która będzie informować zarówno zainteresowanych, jak i opinię publiczną.

A to, co pan wie, brzmi bardzo sensacyjnie?

Nie. Tu nie będzie zapewne jakichś sensacyjnych rozwiązań, ale mogą być bardzo pozytywne zaskoczenia - zwłaszcza dla tego naszego elektoratu, oczekującego od Platformy Obywatelskiej powrotu do pewnych źródeł programowych, o odejście od których byliśmy ostatnio może nie tyle oskarżani, co z żalem komentowani.

Jak pan mówi, to czuję zmianę na przykład na stanowisku ministra finansów na jakiegoś bardziej liberalnego ministra, który zatrze wrażenie po tym, co stało się z OFE.

Zostawmy tę decyzję pani marszałek Kopacz. Myślę, że i w tym obszarze zobaczycie państwo pozytywną zmianę.

Nowe otwarcie w ministerstwie finansów. Bo Mateusz Szczurek jakoś jest różnie oceniany po tych 10 miesiącach w rządzie.

Nie ulega wątpliwości - jest niezwykle rzetelnym ministrem, który też radzi sobie z bardzo trudną materią oraz ze spuścizną po wybitnym poprzedniku, jakim był pan wicepremier Rostowski, ale postawię tutaj kropkę, bo to pani marszałek będzie osobą, która będzie rozmawiać z następcami i ogłaszać ich nazwiska opinii publicznej.

Czy uważa pan, że dla tego rządu i dla samej Ewy Kopacz, i dla Platformy Obywatelskiej dobrym by było, żeby w rządzie pozostał Bartłomiej Sienkiewicz?

Tu akurat pani marszałek ma najlepszą wiedzę, żeby ocenić dorobek samego pana ministra...

Pytam nie o dorobek, tylko o to, jaka atmosfera panuje wokół niego, i o jego słowa nagrane i zarejestrowane w pewnej restauracji.

Proszę zauważyć to, o czym mówił pan premier wcześniej: za słowa, zwłaszcza za niestosowne słowa, oczywiście trzeba wyciągać konsekwencje, ale te konsekwencje odpowiednio miarkować. Z rządu wyklucza się albo za niegodne czyny, albo za brak jakichkolwiek działań, a tego panu ministrowi zarzucić nie można.

Uważa pan, że Bartłomiej Sienkiewicz nie powinien zostać - jak pan mówi - "wykluczony z rządu"?

To jest niezwykle strategiczne ministerstwo, które zarządza, co tu dużo mówić, ważnymi służbami państwowymi, zwłaszcza w czasach niepokojów za wschodnią granicą, więc tutaj wymagana byłaby ostrożność i pani marszałek musiałaby mieć pewność, że następca będzie co najmniej równie kompetentny, no a przy okazji bardziej oszczędny w słowach.

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image