crop-00lVgPa26l10va8_180x130-0.png

Przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński ocenił, że Grzegorz Schetyna byłby dobrym kandydatem na ministra infrastruktury i rozwoju regionalnego w nowym rządzie Ewy Kopacz. Zapewnił też, że nie ubiega się o stanowisko ministra kultury i chce dalej pracować w Sejmie.

Rafał Grupiński pytany przez PAP, czy Grzegorz Schetyna byłby dobrym kandydatem na szefa MIR - o czym spekulują media - ocenił, że to dobra kandydatura. Jego zdaniem, Grzegorz Schetyna jest wystarczająco sprawnym i kompetentnym politykiem, aby objąć takie stanowisko. "Schetyna na pewno jest predysponowany do objęcia tak ogromnego ministerstwa, jakie zostawia Elżbieta Bieńkowska, czyli resortu infrastruktury i rozwoju, szczególnie jeśli patrzeć na skalę wyzwań, jakie stoją przed poszczególnymi ministrami" - zaznaczył.

Pytany o medialne spekulacje, według których mógłby objąć w nowym rządzie resort kultury, przewodniczący Grupiński powiedział: "Niedawno mianowana minister kultury Małgorzata Omilanowska jest bardzo dobrym szefem resortu, osobiście z nią współpracowałem przez ostatnie lata, kiedy była wiceministrem kultury, jestem także na co dzień jej współpracownikiem w Radzie Muzeum Historii Żydów Polskich. Cenię ją bardzo wysoko, nie widzę powodu, żeby ją zastępować, nigdzie się z Sejmu nie wybieram".

Rafał Grupiński nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy zmiany w rządzie powinny być głębokie, czy niewielkie. "W tej sprawie w pełni autonomiczna i jedynie kompetentna jest marszałek Ewa Kopacz - za chwilę desygnowana nowa pani premier. To jej kompetencje, decyzje, oceny pracy dotychczasowych ministrów, powinny w efekcie być podstawowym punktem wyjścia do nowego gabinetu".

Zdaniem przewodniczącego klubu PO, najważniejsze jest, aby rząd PO-PSL był skuteczny na trudny czas. "Przed sobą mamy trzy kampanie wyborcze, mamy rok przed wyborami parlamentarnymi, po raz pierwszy w których Donald Tusk nie będzie dominował na polskiej scenie politycznej" - zaznaczył.

Jak ocenił, dla Ewy Kopacz ważniejsze od wymiany ministrów konstytucyjnych jest "jak najlepsza konstrukcja jej zespołu doradczego, bezpośrednio pracującego w Kancelarii Premiera". "Najbliżsi doradcy, to jest klucz do trafnych decyzji" - przekonywał Rafał Grupiński.

Jak podkreślił, krytycy marszałek Kopacz nie doceniają jej zdolności przywódczych. Przyznał jednocześnie, że jej kontakty z Tuskiem - jako szefem Rady Europejskiej - powinny być częste, zwłaszcza w przypadku zaostrzenia konfliktu na Ukrainie. "To nie będzie znaczyło, że ktoś jest od kogoś zależny, czy zachowuje się jak podwładny, po prostu takie konsultacje z szefem Rady Europejskiej będą naturalne" - dodał.

Pytany, czy Cezary Grabarczyk jest głównym kandydatem na nowego marszałka Sejmu, Rafał Grupiński powiedział: "O tym zdecyduje klub parlamentarny, na taką decyzję trzeba poczekać, nie spieszyłbym się z taką nominacją".

Przewodniczący uważa też, że po rezygnacji Donalda Tuska z funkcji szefa partii, nie powinno się zbytnio odkładać wyborów na przewodniczącego Platformy. "Każdy, kto chce startować na szefa Platformy powinien być w gotowości i powinien szykować się do kampanii. Najpierw jednak są wybory samorządowe, a potem możemy wrócić do tematu, kiedy przeprowadzić wybory wewnętrzne" - powiedział Rafał Grupiński.

Pytany, czy start Grzegorza Schetyny w wyborach na szefa PO i jego starcie z Ewą Kopacz może doprowadzić do poważnych konfliktów w partii, powiedział: "Rywalizacja demokratyczna nigdy nie jest wojną, Grzegorz Schetyna sam siebie nazywa patriotą

Platformy, więc nie sądzę, żeby jego start spowodował jakiekolwiek perturbacje".

Jak ocenił, nowy szef Platformy wybrany w wyborach bezpośrednich, będzie dodatkowym atutem dla partii w kampaniach wyborczych. "Szczególnie, że jak są wybory na przewodniczącego partii, to media zajmują się naszą rywalizacją przez 6 tygodni, wypełniamy wtedy przestrzeń medialną, to jest dobre dla partii i jej notowań" - przekonywał przewodniczący klubu PO.

wł/pap


bg Image