crop-0R6a1V3bj3L3orw_180x130-0.png

Pracujemy nad różnymi pomysłami, które miałyby wykorzystać energię obywatelską w kierunku wspierania obronności i bezpieczeństwa państwa - mówił Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak w "Kontrwywiadzie" RMF FM.

Konrad Piasecki: Hasło: "Siemoniak na premiera" ostatecznie pogrzebane?

Tomasz Siemoniak: Nie byłem przywiązany do tego hasła.

Przyjemnie panu się zrobiło...

Ja nie wiem, czy tak przyjemnie. To jest rzecz niesłychanie poważna, która nie powinna być przedmiotem spekulacji. Mamy świetnego kandydata na premiera - panią marszałek Ewę Kopacz i bardzo się z tego cieszę.

A dlaczego nie wyszło? Kopacz silniejsza, niż Siemoniak? Czy wsparcie prezydenta nie było aż tak mocne?

Nie uczestniczyłem, w ogóle w takim projekcie "Siemoniak na premiera", więc nie chcę tego w żaden sposób komentować.

Ktoś pana sondował, namawiał, proponował, czy to w ogóle działo się poza panem?

Nie mam nic do dodania w tej sprawie. Sprawa jest zamknięta.

Można powiedzieć prawdę. Zapytał ktoś: Tomku, chciałbyś zostać premierem?

Zawsze mówię prawdę, ale uważam, że tego rodzaju rzeczy są poważne i źle się czuję z takimi spekulacjami, źle się czuję z relacjami ze spotkań, w których uczestniczą dwie osoby, a nagle się pojawia jakaś informacja z tego spotkania, choć to jest prawie niemożliwe. Temat jest zamknięty, decyzja zapadła. Mamy świetnego kandydata na premiera.

Czy ja i słuchacze zrozumieliśmy, że ten temat pojawił się w trakcie pańskiej rozmowy w cztery oczy z prezydentem, a ponieważ rozmowa była w cztery oczy pan nie chce ogłaszać jej szczegółów?

Mam na myśli spekulacje z rozmowy w cztery oczy prezydenta z premierem, bo takowe się pojawiły ku mojemu wielkiemu rozbawieniu, kilka godzin później dziennikarze już pisali, co rzekomo miało w czasie tej rozmowy paść.

Może w następnym rozdaniu się uda. Wyobraża pan sobie siebie w roli premiera kiedyś?

Skupiony jestem na byciu ministrem obrony.

Bardzo polityczna odpowiedź.

Jestem politykiem, więc muszę politycznie odpowiadać.

I jako polityk odczuwa pan dzisiaj, i jako człowiek, strach, nostalgię, zadumę...? Tusk po 7 latach odchodzi. Słońce Peru zachodzi.

Na pewno jest to dla członków rządu bardzo trudny moment. Dla mnie też to jest moment szczególny, bo współpracuję blisko 25 lat z panem Donaldem Tuskiem i bardzo trudno mi sobie wyobrazić, że nie będzie go w Polsce na stałe.

Świat bez Tuska trudny do wyobrażenia?

Dla ludzi, którzy z nim blisko przez wiele lat współpracowali, na pewno tak. Myślę, że dla każdego... gdyby prezes RMF-u wyjeżdżał, też dziennikarze byliby smutni na pewno.

Tak, no oczywiście! Ale więcej w panu strachu czy nadziei, że ten świat bez Tuska może być w gruncie rzeczy znacznie bardziej kolorowy? Bo trochę przysłaniał wam horyzont i perspektywę.

W takich kategoriach bym tego nie rozpatrywał. Musimy sobie z tym wszyscy poradzić. Zresztą "prezydent Unii Europejskiej" Donald Tusk nie wyjedzie za Ocean - będzie w Brukseli, będzie - jak sądzę - obecny również w polskiej przestrzeni publicznej. Tak że myślę, że na jego radę i wsparcie Polska będzie mogła zawsze liczyć.

Wchodzi pan do rządu Kopacz?

Jeśli taką propozycję przedstawi nowa pani premier - tutaj jest cała procedura - to jestem do jej dyspozycji. Ale jeszcze za wcześnie, żeby o tym rozmawiać.

Jeszcze rozmowy Kopacz-Siemoniak nie było.

Dopóki nie będzie pani Ewie Kopacz powierzona misja tworzenia nowego rządu, sądzę, że takie rozmowy z kimkolwiek byłyby przedwczesne.

Partia nie będzie jej niczego sugerować? To będzie jej autorski gabinet?

Tak sądzę. Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że kandydatka na premiera, pani Ewa Kopacz, jest bardzo silną, niezależną osobowością i z pewnością to będą jej własne decyzje.

Sprzedamy, podarujemy, przekażemy broń Ukrainie, panie ministrze?

Na razie, trzy tygodnie temu, skierowaliśmy 320 ton różnych rzeczy dla Ukrainy, począwszy od racji żywnościowych, wcześniej kamizelki kuloodporne. Jesteśmy otwarci na takie rozmowy. M.in. spodziewam się tutaj w najbliższych tygodniach rozmów ze stroną ukraińską na ten temat. Jak mówię: nasz przemysł jest gotowy.

A skąd bierze się ten kontredans: doradca prezydenta Ukrainy mówi "Polska sprzeda, przekaże nam broń", my zaprzeczamy, teraz prezydent mówi, że państwa NATO będą sprzedawać tę broń. Skąd jest to nieporozumienie? Czy to jest tak, że zawarliście jakieś tajne pakty, o których mieliście nie mówić, i nagle się zdziwiliście, że one zostały ogłoszone?

Nie zawarliśmy żadnych tajnych paktów. Ja nie wiem skąd bierze się ten kontredans, może dlatego, że są to sprawy, o których nie powinno się zbyt wiele dyskutować na blogach i prowadzić propagandy wokół tego, tylko te sprawy trzeba byłoby załatwiać. Jak mówię, my jesteśmy gotowi na sprzedaż, jeżeli takie będzie życzenie strony ukraińskiej. Spodziewam się rozmów w ciągu najbliższych tygodni. NATO powiedziało na szczycie, że sprzyja temu, aby państwa dwustronnie dogadywały się z Ukrainą. (...)

Cała rozmowa: rmf24.pl


bg Image