crop-HzXSdsGJ09DM9PD_180x130-0.png

Musimy nieustająco zmieniać funkcjonowanie naszych firm, by węgiel polski był tańszy od konkurencyjnego - mówi wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz.

Krzysztof Grzesiowski: Wiceminister gospodarki, szef Platformy Obywatelskiej na Śląsku, pan Tomasz Tomczykiewicz. Dzień dobry, panie ministrze.

Tomasz Tomczykiewicz: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Były trzy szanse i żadnej Platforma nie wykorzystała. Wybory uzupełniające do Senatu, także w kilku okręgach na Śląsku, wiemy już, że tam mandat senatorski zdobyła Izabela Kloc z Prawa i Sprawiedliwości, jeszcze jeden mandat senatorski będzie dla PiS-u i jeszcze jeden dla Polskiego Stronnictwa Ludowego. To porażka Platformy.

Tak się składa, że w wyborach uzupełniających rzadko kiedy Platforma wygrywa, jest bardzo niska frekwencja, około 10%, z tym się, niestety, nam przychodzi pogodzić, że przy niskiej frekwencji tych mandatów uzupełniających nie zdobywamy.

Ale dlaczego tak się stało, że kandydat Platformy przegrał, jak pan sądzi?

Ja mogę mówić o Śląsku...

Mówimy o Śląsku, oczywiście, no bo to...

Tak, tak, tak. Ja jestem przekonany, że to był lepszy kandydat niż z Prawa i Sprawiedliwości, ale tak jak mówię, niska frekwencja powoduje to, że idzie taki elektorat, który bez względu na to, co się dzieje, zawsze w tych wyborach uczestniczy, no i wtedy przegrywamy. Pamiętam parę lat temu przegrywaliśmy regularnie z Ligą Polskich Rodzin w uzupełniających, co wydawałoby się dzisiaj dość zabawne, ale takie są prawa wyborów uzupełniających przy niskiej frekwencji, a najczęściej ta frekwencja właśnie taka niska jest. Nasz elektorat widocznie uznał, że te wybory nie są kluczowe, nic nie zmieniają, bo taka jest prawda, że dwóch parlamentarzystów, posłów biło się o mandat senatorski, tak że de facto w układzie sił niczego to nie zmieniało.

Nie wiem, czy to pana pocieszy, ale i tak frekwencja w wyborach na Śląsku była najwyższa, porównując to oczywiście z tym, co było na Mazowszu czy w Świętokrzyskiem...

No, oczywiście (...)

Oblicza się śląską na 9,47%, a np. Świętokrzyskie to 7,79, a 6,62 na Mazowszu. W ogóle jest pytanie, czy...

Myśmy już wielokrotnie dyskutowali też...

...pomijając obowiązki konstytucyjne, ale czy ma sens robienie wyborów uzupełniających przy takiej frekwencji praktycznie minimalnym zainteresowaniu? To kosztuje w końcu.

No tak, ta dyskusja już za każdym razem przy tych wyborach uzupełniających jest prowadzona, czy to ma sens. No, jakby nie znaleziono recepty na to, aby nie przeprowadzać. Przesunęliśmy tam okres, w którym konieczne jest przeprowadzenie tak, aby tuż przed upływem kadencji ktoś nie obejmował mandatu, ale myślę, że na casusie tych wyborów warto jeszcze raz wrócić i spróbować znaleźć takie rozwiązanie, które nie łamiąc Konstytucji, pozwoli na uniknięcie trochę bezsensownych wyborów.

Pan Marek Krząkała, który przegrał wybory na Śląsku, powiedział, że ten wynik, jego wynik nie przełoży się raczej na wynik wyborów samorządowych. Czy tak będzie, jak pan sądzi? Czyli porażki Platformy w tych trzech miejscach.

To oczywiście ten rzeczywisty wynik wyborczy nakłada się też na badania opinii publicznej, które pokazują, że Platforma odwróciła trend, nie tylko odwróciła, ale też zwiększyła swoje notowania o 10% w niektórych badaniach, co oczywiście jest efektem sukcesu premiera Donalda Tuska. My liczymy, że podsumowanie czterolecia w samorządzie, jak i ten efekt sukcesów Unii Europejskiej pozwoli na to, aby Platforma w wielu miejscach zdobyła zwycięstwo właśnie w tych nadchodzących samorządowych wyborach.

No tak, tylko że ten efekt sukcesu premiera nie będzie trwał długo, wiemy o tym.

No tak, ale wystarczy sprawdzić, jakie są owoce działania poszczególnych samorządów. Oczywiście oczy będą skupione na wyborach do sejmików, bo tam one są najbardziej upolitycznione. Jestem przekonany, że w tych 16 województwach, dzisiaj w 15-tu, w których rządziła, współrządziła Platforma, te sukcesy są widoczne gołym okiem, tak że jest się czym pochwalić i to na pewno wyborcy docenią.

Skoro rozmawiamy z szefem Platformy Obywatelskiej na Śląsku i wiceministrem gospodarki, to jeśli pan pozwoli, panie ministrze, nieco na temat górnictwa i aktualnej sytuacji w górnictwie węgla kamiennego. Pan swego czasu powiedział, że mamy, rozumiem, że rząd, wiele pomysłów na konsolidację górnictwa i dążymy do tego, aby zachować jak najwięcej miejsc pracy. Ale pomysł pomysłem, ale kiedy dojdzie do realizacji tych pomysłów?

No, one się już realizują, część w postaci ustaw, część poprzez działania zarządów spółek, na stole leży program naprawczy dla Kompanii Węglowej, jutro, pojutrze będą dyskusje ze związkami zawodowymi, z radą pracowniczą. Jestem przekonany, że zarząd spółki przekona związkowców do tego, aby wprowadzać ten dość radykalny program naprawczy, ale niezbędny, aby utrzymać te kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy w największej firmie górniczej w Europie – w Kompanii Węglowej. Te zmiany są niezbędne po to, aby górnictwo mogło konkurować przede wszystkim z górnictwem światowym, tak, aby w naszych elektrowniach był spalany węgiel polski. On oczywiście jest mimo tego, że często opinię publiczną się bombarduje informacją, że jest inaczej, no ale żeby to było dalej i trwale, no to musimy nieustająco zmieniać funkcjonowanie naszych firm, tak, by węgiel polski był tańszy od konkurencji.

A wracając jeszcze do programu naprawczego Kompanii Węglowej, pan odniósł się do stanowiska związkowców. Czy związkowcy w całości odrzucają proponowane zmiany?

To się dowiemy jutro, bo jutro ta fala... te rozmowy (...)

Ale nie sądzę, żeby pan się ze związkowcami wcześniej nie spotykał, jakieś stanowisko musieli panu zaprezentować.

No, tu są... Ten program naprawczy dopiero został położony na stole, tak że my jakby też nie wtrącamy się jako ministerstwo bezpośrednio w rozmowy między zarządem spółki a związkami. Ta rola leży jednak po stronie zarządów spółek i jestem przekonany, że zrozumienie i sukces jest ważniejszy od takich działań spektakularnych, z których słyną związki zawodowe.

Mówił pan, że nie widać, żeby związkowcy byli w stanie zrezygnować z pewnych elementów, co może znacząco poprawić sytuację spółek węglowych bez szkody dla pracujących. O jakie elementy chodzi? Z czego nie chcą zrezygnować związkowcy?

No, głównym takim problemem to jest oczywiście węgiel deputatowy, który przysługiwany jest również emerytom. Spółka już realizuje pewien program, obniżono o jedną tonę tego węgla poprzedni zarząd, ale też wszystko mało, dzisiaj to jest 240 mln rocznie wypłaty węgla emerytalnego. To ma ogromny wpływ oczywiście na kondycję tej spółki. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image