crop-0tp3K01zaHO413G_180x130-0.png

- Nie nazywajmy tego wojną domową. To wojna Rosji przeciwko Ukrainie. To inwazja i agresja - mówił w radiowej Jedynce poseł do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski.

Gość Jedynki podkreślił, że już nawet rosyjskie media zaczynają informować o pogrzebach żołnierzy, którzy zginęli w walkach na wschodzie Ukrainy. Dlatego, jak tłumaczył, nie można nazywać tego, co dzieje się w Donbasie "wojną domową".

Jacek Saryusz-Wolski przywołał wypowiedź prezydenta Petro Poroszenki, jaka padła w trakcie zamkniętego spotkania Europejskiej Partii Ludowej w Brukseli w minioną sobotę. - Powiedział, że rozmawiał z Putinem i że ustalił z nim zasady wymiany jeńców. Wiemy, co się potem stało. Rosjanie złamali tę umowę i zabili dużą liczbę Ukraińców. Poroszenko powiedział też, że 20 minut po odłożeniu słuchawki, na terytorium wschodniej Ukrainy zapanowała cisza artyleryjska i nie padł ani jeden strzał z Kałasznikowa. Wszyscy premierzy, którzy słuchali tego mieli otwarte usta - relacjonował polityk Platformy Obywatelskiej.

Według niego, słowa prezydenta Ukrainy oznaczają jedno: Putin bezpośrednio zarządza wszystkim, co się dzieje na terenach objętych walkami.

Jacekl Saryusz-Wolski jest pesymistą, jeśli chodzi o rychłe zakończenie wojny. - Toczy się walka o Mariupol nad Morzem Azowskim, które otwiera Rosji drogę do połączenia lądowego z Krymem. W tym samym czasie jest mobilizacja wojska na północnym Krymie, która oznacza atak na Cheroń i na Odessę, a w tym samym czasie przez Bosfor na Morze Czarne wpłynął desantowiec rosyjski - mówił.

Europoseł ocenia, że jakiekolwiek rozmowy czy próby negocjacji nie mają szans na powodzenie. Według niego, Moskwa działa metodą faktów dokonanych i dąży do oderwania wschodnich rejonów Ukrainy.

Źródło: polskieradio.pl


bg Image