crop-pUx5BYIU97t7tkw_180x130-0.png

W momencie, kiedy rozpoczną się rozmowy o przywództwie w Platformie, bardzo poważnie biorę pod uwagę kandydowanie - mówi przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna.

Agnieszka Witkowicz-Matolicz: Gościem Radia PIN jest Grzegorz Schetyna, Platforma Obywatelska. Dzień dobry.

Grzegorz Schetyna: Dzień dobry.

To dobry dzień dla pana, gdy Ewa Kopacz jest już oficjalną kandydatką na premiera?

Dzień, jak co dzień. Dziś zaczyna się szczyt NATO i te dwa dni będą trochę oderwane od krajowej rzeczywistości.

Szczyt NATO jest dla pana ważniejszy niż polska polityka?

Tak, on jest bardzo ważny dla Polski i dla miejsca NATO. Mówię to nie bez kozery, bo to jest spotkanie, które będzie ustawiać scenariusz na najbliższe lata.

O sprawy Polski też się trzeba martwić, o sprawy Platformy Obywatelskiej. Ewa Kopacz to ta osoba, która doprowadzi Platformę do zwycięstwa, najpierw w wyborach samorządowych, później parlamentarnych?

Musi być oficjalnym kandydatem prezydenta Komorowskiego po konsultacjach z klubami zbudować trzeba wokół kandydata większość parlamentarną, a wewnątrz Platformy po odejściu Donalda Tuska, tak mocnej osobowości, potrzebne są wybory, które wybiorą nowego szefa.

Donald Tusk mówił, że jeżeli wybory, to dopiero w 2015 roku.

Mam inne zdanie w tej kwestii. Uważam, że ta partia jest zbudowana pod mocne, jednoosobowe przywództwo. Donald Tusk był bardzo mocnym przywódcą i miał duże możliwości, wszystko w rękach. Tak naprawdę bardzo wpływającym na każdy dzień partii.

Zawsze się mówiło, że wewnątrz Platformy są dyskusje, ścierają się różne poglądy, że Platforma jest obywatelska.

Oczywiście są różnice, są rodziny, różne grupy, środowiska, to jest naturalne. Ale na końcu to przywództwo miało bardzo wyraźny, konkretny wymiar. Tak musi być w przyszłości, to znaczy przewodniczący Platformy będzie miał wielkie instrumentarium, wielką partię, ale też możliwości jej prowadzenia w sposób jednoznaczny, jednoosobowy tak naprawdę.

Ewa Kopacz w partii skrojonej na silne przywództwo dałaby sobie radę?

Zobaczymy, ja już zapowiadałem, że jeżeli będziemy rozmawiać o przywództwie w Platformie, bardzo poważnie biorę pod uwagę kandydowanie... Platforma jest partią pluralistyczną ale demokratyczną wewnętrznie, to ludzie wybierają przywódców, w tym przypadku przewodniczącego. Jak mało w której partii, to wszyscy członkowie decydują, kto jest ich liderem.

Co pan zrobi, aby do wyborów w Platformie doprowadzić jak najszybciej?

Będziemy o tym rozmawiać, na razie wybory samorządowe, trzeba je przeżyć w dobrym zdrowiu, wygrać je.

Uda się je wygrać?

Będzie trudniej rzeczywiście. Te wybory nie są takie typowe, klasycznie partyjne czy polityczne. Ale wybory do sejmików będą konkretnym ustaleniem i pokażą mapę polityczną. Kto wygra wybory samorządowe, wygrywa wybory parlamentarne za rok. Tak było w 2006 i 2007 roku, teraz będzie podobnie. Wiem, że one są bardzo ważne nas, dla Platformy.

Wybory do parlamentu europejskiego udało się wygrać o włos, może się tym razem też wygrać o włos, a później w wyborach parlamentarnych może być inaczej.

Tak, tylko ważna jest tendencja. My musimy w taki racjonalny sposób pokazać, bo na to będą patrzeć Polacy, jak wygląda i funkcjonuje Platforma bez Tuska. Czy daje dobrą ofertę, czy ma dobre pomysły, czy jest czymś świeżym i przekonującym.

Jakiej Platformy chciałby pan po Tusku?

Partii, która potrafi, jest elementem, czymś stałym na polskiej scenie politycznej. Jest partią proeuropejską, racjonalną, partią środka, partią dla tych wszystkich, którzy chcą gwarancji bezpiecznego, normalnego funkcjonowania w Polsce.

To wszystko słyszeliśmy przez ostatnie 7 lat. Co mogłoby się zmienić w Platformie po Tusku?

Na początku trzeba wytrzymać tę presję, która będzie przez najbliższe miesiące, to znaczy Platforma po wyborach samorządowych tak naprawdę wejdzie w festiwal wyborczy wyborów prezydenckich i parlamentarnych. To będzie wyznaczać opinie i ocenę partii politycznej. To znaczy, jak zrobić wszystko, żeby wygrać, żeby prezydent Komorowski wygrał wybory najlepiej w pierwszej turze. Potem, jak stworzyć koncepcję, jak przekonać Polaków, że w 2015 roku w listopadzie, żeby zagłosowali na Platformę. To będzie wyzwanie i to jest dla nas dzisiaj rzecz najważniejsza.

Sposób, w jaki Donald Tusk załatwia dzisiaj tej chwili sprawę swojej sukcesji, to jest dobry sposób, czy to sposób, który obniża nieco rangę Bronisława Komorowskiego? Wygląda na to, że Donald Tusk chciał mu podać kandydata na premiera na tacy.

Ale bardzo wyraźnie Kancelaria Prezydenta bardzo wyraźnie pokazała, że konstytucja jest jednoznaczna w tej kwestii.

To, po co takie rozgrywanie prezydenta? Niecały rok przed wyborami?

Nie... Uważam, że medialnie wszyscy byliśmy zaskoczeni i trochę byliśmy zakładnikami tych sygnałów i przecieków. Wszystko jest normalnie, wczoraj prezydent z premierem rozmawiali. Inicjatywa i wszystko, co będzie prowadził pan prezydent Komorowski odbędzie się w przyszłym tygodniu. (...)

Cała rozmowa: radiopin.pl


bg Image