crop-OL7Wn39IM19BHVn_180x130-0.png

Bez dobrej pozycji Polski szanse naszego premiera byłyby słabe - mówił w programie "Sygnały dnia" marszałek Senatu i wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Bogdan Borusewicz.

Krzysztof Grzesiowski: Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, Bogdan Borusewicz. Dzień dobry, panie marszałku.

Bogdan Borusewicz: Dzień dobry państwu i dzień dobry panom.

Kiedy dotarła do pana informacja, że Donald Tusk został wybrany przewodniczącym Rady Europejskiej, myślał pan sobie: no to mamy kłopot?

Nie, absolutnie nie myślałem, że no to mamy kłopot. Ja oczywiście domyślałem się znacznie wcześniej, że taką decyzję kandydowania Donald Tusk podjął. Nie, ucieszyłem się, i mówię to szczerze, dlatego że to jest sukces Polski przede wszystkim i pozycji Polski. Bez dobrej pozycji Polski szanse naszego premiera byłyby słabe. To jest sukces jego osobisty, dlatego że bez przymiotów, które znałem, bez tej osobowości i doświadczenia, a do tego przecież premier dał się poznać poprzez szczyty Unii Europejskiej, kontakty zagraniczne, a szczególną aktywność w sprawie Ukrainy w tym roku, bez tych przymiotów osobistych także by nie został przecież prezydentem Unii Europejskiej, przewodniczącym Rady. I to dobrze także dla Platformy, dlatego że jest nowe otwarcie, jednak premier funkcjonując kolejną kadencję zużywał się, dlatego że brał na siebie wszystkie problemy, które wynikały w czasie rządzenia, a więc to jest normalne, że liczba osób popierających się zmniejszała jego osobiście, a liczba przeciwników się zwiększała. Więc to także dobrze dla Platformy, będzie nowy rząd, nowy premier i nowe otwarcie.

I nowy przewodniczący?

Tak, zapewne tak. Ale jak to zostanie rozwiązane, zależy też jeszcze od Donalda Tuska.

No tak, ale statut Platformy mówi wyraźnie, że jeśli przewodniczący nie może być przewodniczącym, a w tym przypadku niekoniecznie, no to jest pierwszy zastępca, czyli marszałek Ewa Kopacz i ona kieruje partią.

Tak, statut tak mówi, przynajmniej taka sytuacja jest możliwa do zakończenia kadencji.

Muszą odbyć się wybory na szefa Platformy. Pytanie: kiedy? To pytanie postawił Grzegorz Schetyna.

No to na ten temat będziemy dyskutowali, oczywiście, jak mówię. Dużo zależy od propozycji ustępującego przewodniczącego, on ma jednak i autorytet, i plan, i także poparcie większości członków Platformy, przecież został wybrany w wyborach bezpośrednich, ale zarząd na pewno będzie na ten temat dyskutował. Są możliwe dwa warianty: jest możliwość kontynuacji pierwszego wiceprzewodniczącego... pierwszej wiceprzewodniczącej, którą jest pani marszałek Kopacz, jest też możliwość, oczywiście, przyspieszonych wyborów.

A gdyby były przyspieszone wybory, o których pan wspomniał, to kto by je wygrał?

Trudno mi w tej chwili na to pytanie odpowiedzieć, dlatego że przecież wybory to wybory partii demokratycznej, to tak jak w demokracji, nie są do końca sterowalne i nie można przewidzieć, kto zwycięży.

No bo gdyby na przykład wygrał Grzegorz Schetyna, to co by było?

No, jeżeliby wygrał Grzegorz Schetyna, to trzeba wtedy tą wygraną zaakceptować, niezależnie, kto wygra przyszłe wybory, to oczywiście ci także, którzy będą startowali przeciwko sobie, muszą zwycięzcę zaakceptować. To jest podstawa w ogóle funkcjonowania partii politycznej. Ale jest także bardzo prawdopodobne rozwiązanie, że pierwsza wiceprzewodnicząca będzie kontynuowała misję pełniącego obowiązki i będzie kontynuowała do końca tej kadencji Donalda Tuska.

A czy Ewa Kopacz jest najlepszym kandydatem na premiera?

Wie pan, zawsze na stanowisko premiera i ministrów jest wielu kandydatów, je nie zamierzam oceniać, czy jest najlepsza, czy najgorsza. Ja uważam, że ma duże szanse kontynuować to, co robił Donald Tusk, jest jego najbliższą współpracownicą, więc na pewno z punktu widzenia Donalda Tuska jest najlepszą kandydatką.

A czy do tej krótkiej listy Ewa Kopacz, Tomasz Siemoniak kogoś by pan marszałek jeszcze dopisał?

Pierwsza sprawa i pierwsza rzecz zasadnicza to to, czy przewodniczący partii, czy pełniący obowiązki powinien być także premierem. Ja myślę, że tak, dlatego że to go wzmacnia. W partii na pewno jest wielu kandydatów, może być wielu kandydatów. Na pewno zapowiedział, że będzie się ubiegał o tą funkcję Grzegorz Schetyna. Nie wiemy też, czy takich zamiarów nie ma Radosław Sikorski, a jeżeli chodzi o premierów, to na pewno na tej giełdzie myślę powinno być także nazwisko Jana Krzysztofa Bieleckiego, który był premierem, sprawdził się i ma odpowiednią pozycję, wiedzę, żeby taką funkcję pełnić.

No tak, tylko pytanie, czy miałby na to ochotę.

No, jeżeli ktoś nie ma ochoty, to na pewno nie zostanie premierem. To jest niezmiernie ciężka funkcja, niezmiernie pracochłonna i wyczerpująca. To jest najtrudniejsza funkcja do sprawowania w Polsce.

A jaką rolę przy okazji formułowania nowego rządu będzie miał, pomijając uprawnienia konstytucyjne, prezydent Bronisław Komorowski?

Przede wszystkim dlaczego mamy pomijać uprawnienia konstytucyjne?

Bo te są oczywiste. A to, co się dzieje w cztery oczy w gabinetach to jest inna sprawa.

Są oczywiste i jest to w związku z tym oczywista oczywistość, że rola prezydenta jest bardzo ważna. Na pewno kandydat na premiera będzie myślał, że już był konsultowany. Jest potrzebna zgoda prezydenta, bo prezydent ma jednak możliwość wysuwania kandydata z tej partii czy z koalicji, która jest w stanie zgromadzić większość w parlamencie, ale tutaj Konstytucja nie ogranicza jego prerogatyw. (...)

Źródło: polskieradio.pl


bg Image