crop-2t7U4uAB6QwjO17_180x130-0.png

Środowiska naukowe i przedsiębiorstwa nie widzą potrzeby współpracy. Nie czują, jak bardzo są sobie nawzajem potrzebni. Biznes i nauka kierują się odmienną logiką. Współpracę trzeba zacząć od walki ze stereotypami - mówi minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska.

"Puls Biznesu: Pani minister, środowiska naukowe i przedsiębiorcy rzadko mają ze sobą po drodze, a jeśli już dochodzi do współpracy, często idzie ona jak po grudzie. Jaka jest przyczyna?

Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki i szkolnictwa wyższego: To jedna z konsekwencji braku zaufania społecznego. Środowiska naukowe i przedsiębiorstwa nie widzą potrzeby takiej współpracy, nie dostrzegają, jakie ogromne znaczenie może ona mieć dla realizacji ich celów. Inaczej mówiąc, nie czują, jak bardzo są sobie nawzajem potrzebni. Uczelnie przecież chcą dobrze edukować studentów, tak aby byli kreatywni i znajdowali po studiach pracę. Przedsiębiorstwa też chcą być bardziej konkurencyjne, rozwijać lepszą, bardziej nowoczesną ofertę. Ale każde z tych dwóch środowisk sądzi, że może osiągnąć to samemu. A ich współpraca jest kluczowa.

Jaki jest główny grzech przedsiębiorców i naukowców, który przeszkadza w skutecznej kooperacji?

Biznes i nauka kierują się odmienną logiką. Przedsiębiorcy chcą mieć szybko zwrot z inwestycji, wiedzieć, kiedy i jakie będą efekty włożonych pieniędzy. Chcą łatwo przeliczalnych i przewidywalnych efektów. Natomiast w świecie nauki zakłada się, że praca badaczy nie musi przynosić konkretnych i szybkich efektów. Ma tworzyć idee, a nie przynosić łatwo kwantyfikowalne produkty. W pracę naukową wpisany jest duży stopień niepewności i niepowodzenia.

Jak zatem połączyć te dwa światy?

Trzeba zacząć współpracę od walki ze stereotypami, że naukowiec to ten, który uprawia naukę dla nauki i traktuje pieniądze podatnika niefrasobliwie. Naukowcy natomiast muszą uwierzyć, że przedsiębiorcy godzą się na przyszłe, ale odległe korzyści. I nie tylko szybki zysk się liczy. Biznes i nauka kierują się inną logiką, ale muszą zobaczyć, gdzie ich drogi się przecinają, a interesy zazębiają. Zachęcenie obu środowisk do współpracy to największe wyzwanie, jakie przed nami stoi. Jeśli się uda, Polska wykorzysta ogromną szansę, jaką stwarzają pieniądze europejskie. Warunkiem jest zmiana sposobu myślenia, wzorów zachowań i sprawne działanie instytucji pośredniczących. Naukowcom trzeba pomagać we wdrażaniu wyników badań.

A może brakuje łączników między tymi środowiskami?

Jest ich coraz więcej. Chociażby centra transferu technologii (CTT), które zyskują na znaczeniu. Niektóre z nich bardzo dobrze prosperują. Rolę pośredników spełniają też np. brokerzy innowacji. Powinniśmy wzmacniać takie rozwiązania instytucjonalne i wykorzystać zbliżającą się perspektywę nie tylko na tworzenie kultury innowacyjnej,ale też takich mechanizmów wsparcia. Musimy być gotowi na to, że w przyszłości pieniądze europejskie będą mniejsze, a my powinniśmy mieć własne koła zamachowe napędzające innowacje. (...)"

Cała rozmowa: "Puls Biznesu" Nr 162 (4175) str. 10-11
foto: pap


bg Image