crop-LcGaDbfOi7sL6vi_180x130-0.png

Mamy zdrowy dystans do sondaży. Przypomnę wybory do Parlamentu Europejskiego. Sondaże wskazywały na sporą przewagę PiS nad PO. To jednak PO wygrała wybory europejskie. Chcemy wygrać również kolejne - mówi marszałek Sejmu Ewa Kopacz.

"+Rzeczpospolita+:Zostałaby pani premierem, gdyby Donald Tusk został szefem Rady Europejskiej?

Ewa Kopacz, marszałek Sejmu, wiceprzewodnicząca PO: Donald Tusk nie ubiega się o funkcję szefa Rady Europejskiej. Chce kontynuować pracę na stanowisku premiera. Przed nami też kolejne wybory, które będą wymagały od niego dużego zaangażowania.

Janusz Piechociński uważa, że premier może odejść do Brukseli.

Premier wybrał Polskę. Nie wiem, czym tłumaczyć wypowiedź Janusza Piechocińskiego. Zaistnieje przez moment medialnie i tyle. Gdyby jednak Donald Tusk objął funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, byłby to przede wszystkim wielki prestiż dla Polski. Jednak osobiście wolałabym, żeby Donald Tusk nadal był premierem.

Szanse na kolejną reelekcję są coraz mniejsze. Platforma w sondażach jest daleko w tyle za PiS.

Są wakacje. Wszyscy odpoczywają od polityki, myślę, że wyborcy PO także. Po wakacjach przyjdzie czas ciężkiej pracy dla wszystkich członków partii. Nastąpi pełna mobilizacja, co oznacza przede wszystkim dużą aktywność w terenie. We wrześniu również rząd rozpocznie realizację nowych zadań. Wierzę, że PO odbuduje przekonanie, że jest partią, która najbardziej odpowiedzialnie traktuje władzę i dobrze służy obywatelom. Platforma ubiega się o zwycięstwo.

Ospale.

Mamy zdrowy dystans do sondaży, co nie znaczy, że je lekceważymy. Przypomnę jednak wybory do Parlamentu Europejskiego. Sondaże wskazywały na sporą przewagę PiS nad PO. To jednak PO wygrała wybory europejskie. Chcemy wygrać również kolejne.

Zadziwia spokój i pewność zwycięstwa w szeregach PO, kiedy od PiS dzieli was od 10 do 16 procent.

Nie panikujemy. Stres nie jest dobrym doradcą. Pracujemy. Zostaliśmy wybrani na cztery lata, żeby realizować określone zadania. Polacy widzą, że Polska się zmienia, również dzięki temu, że władza jest stabilna i wie, jak dbać o polskie interesy. Dzięki cierpliwości obywateli, ich pracowitości i wielkiej, dobrej energii Polsce udało się obronić przed kryzysem finansowym. Wzrost gospodarczy pokazuje, że najgorsze już za nami, że teraz będzie łatwiej. Dowód? Chociażby spadające bezrobocie. Popełniamy też błędy, ale nie popełnia ich tylko ten, kto nic nie robi. Najważniejsze, że nie wynikają one z arogancji, lekceważenia potrzeb i oczekiwań obywateli czy też tzw. wyalienowania. Przedstawiliśmy wyborcom w 2011 roku realny program i konsekwentnie go realizujemy. Teraz pokażemy program na ostatni rok kadencji, jak również to, co już udało się zrobić. Jeśli PiS dojdzie do władzy, czekają nas zmiany, na które nikt nie jest gotowy. Chyba że ktoś czeka na ludzi, którzy zrobią tzw. porządek w myśl ideologii "Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam". Jak takie rządy się kończyły, wiemy wszyscy. Polacy cenią sobie spokój, przewidywalność, czyli poczucie bezpieczeństwa. To podstawowa potrzeba każdego człowieka. Po nowym otwarciu liczę, że znów dostaniemy od zielone światło.

Wzrost gospodarczy może namacalny dla Polaków wyborów, o czym rozmowie z Markiem Belką Bartłomiej Sienkiewicz.

Nie mam zwyczaju nikogo podsłuchiwać i odwoływać się prywatnych rozmów, które się publiczne, ponieważ do przestępstwa. Poczekałabym na opinie tych, którzy wzrostem gospodarczym zajmują się zawodowo.

Minister gospodarki Janusz Piechociński twierdzi, że sankcje gospodarcze mogą kosztować polską gospodarkę 0,6 proc. PKB w 2014 roku.

Sankcje nałożone na Rosję okazały się spóźnione. Gdyby Unia Europejska wprowadziła je wcześniej, może nie doszłoby do tak wielu ludzkich tragedii i dramatów. Teraz widać, że brak twardego stanowiska UE względem Rosji był błędem. Jestem przekonana, że instrumenty krajowe i unijne nie pozwolą, by za sankcje płacili nasi przedsiębiorcy i producenci. (...)"

Cała rozmowa: "Rzeczpospolita" Nr 194(9921), str. A6


bg Image