crop-JC8Oxu7ieL2GGmb_180x130-0.png

- Uczeni doświadczeniami powodzi w 2010 r. bardzo mocno usprawniliśmy system i pieniądze są wypłacane szybko - wyjaśniał w programie "Sygnały dnia" minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski, odnosząc się do sytuacji pogodowej w kraju oraz podtopień w Małopolsce i na Podkarpaciu.

Zuzanna Dąbrowska: Gościem Sygnałów dnia jest minister administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski. Dzień dobry panu.

Rafał Trzaskowski: Dzień dobry.

I już dziś lepiej, 60 strażackich interwencji na Podkarpaciu, lekkie podtopienia w Małopolsce, od niedzieli przechodzą nad Polską nawałnice. Najgorsze informacje pochodziły z dwóch siostrzanych miejscowości: Kasinka Mała, Kasina Wielka, to wszystko w rejonie Mszany Dolnej. Był pan tam na miejscu. Poszkodowani i słuchacze pytają, czy to aby na pewno to, co mówi minister o pomocy, potem okaże się prawdą, na co mogą liczyć od państwa. Proszę powiedzieć dokładnie i precyzyjnie.

No, najlepszy dowód, że jeżeli chodzi o te problemy, które mieliśmy w maju, no to duża część pieniędzy już została określona na straty infrastrukturalne, więc to dzieje się dosyć szybko, nawet w tych tak poważnych stratach, gdzie woda zmywa mosty czy podlewa drogi, które potem opadają. Natomiast jeżeli chodzi o tego typu zdarzenia, to jest tak, że po pierwsze ludzie mogą liczyć na taką doraźną pomoc do 6 tysięcy złotych i ona jest wypłacana niemalże natychmiastowo na wniosek...

I to są bezpośrednie indywidualne zasiłki po takiej klęsce.

Tak, dokładnie tak, to są indywidualne zasiłki, które... zgłasza się wniosek do wojewody i on je wypłaca ze swojego budżetu, a później my te pieniądze zwracamy i to dzieje się rzeczywiście w przeciągu kilku dni. Później są pieniądze, które możemy wypłacić na remont budynku, i to są pieniądze idące już w kilkadziesiąt tysięcy złotych...

I to też są pieniądze, które wypłaca się konkretnemu obywatelowi, który udokumentuje straty...

Tak, dokładnie tak.

...czyli jeszcze przed. Jak długo trzeba czekać z tym?

Dokładnie tak, tylko tutaj już jest sytuacja trudniejsza, no bo ten zasiłek dla osoby wypłaca się natychmiast, natomiast tutaj trzeba oszacować straty, są specjalne komisje gminne i później wojewoda to weryfikuje, ale te pieniądze też są wypłacane dosyć szybko, bo w przeciągu tygodni. Natomiast oczywiście najtrudniejsza sprawa dotyczy tych dużych problemów infrastrukturalnych, czyli tych dużych uszkodzeń mostów, dróg, no bo tutaj te straty trzeba szacować bardzo dokładnie, bo to już są pieniądze, które idą w miliony złotych. Też są komisje specjalne gminne i tu z samorządem to próbujemy ocenić, a później wojewoda to weryfikuje. Jeżeli chodzi np. o te podtopienia majowe, to w samej Małopolsce myśmy już obiecali pieniądze na 100 mln zł, czyli takie promesy żeśmy określili, natomiast oczywiście też te remonty później trwają. Będziemy się starali wyrobić przed zimą, ale to nie jest powiedziane, że nam się uda. Ale rzeczywiście tutaj jeżeli chodzi o te wypłaty pieniędzy, no to uczeni doświadczeniami choćby tej powodzi w 2010 roku, ten system bardzo mocno żeśmy usprawnili i rzeczywiście pieniądze są wypłacane szybko.

A czy zarówno rząd, jak i obywatele są mądrzejsi także po tych słynnych i nieszczęśliwych słowach Włodzimierza Cimoszewicza o ubezpieczaniu się? Bo słyszeliśmy nawet w materiale emitowanym tuż przed siódmą w Sygnałach dnia taki głos: „No już nie wiem, co mam ubezpieczyć, ubezpieczyłem dom, to woda zniszczyła mi całkowicie zabudowania gospodarcze, podwórko”. Jak pan ocenia poziom takiej świadomości konieczności ubezpieczania się, kiedy mieszka się na terenach, które mogą być zalane przez wodę, które mogą zostać zaatakowane przez żywioł?

Wszyscy wyciągamy wnioski, to znaczy z jednej strony my jesteśmy przygotowani do znacznie szybszej akcji i do koordynowania tej akcji, mamy też specjalne modele matematyczne, które prognozują pogodę, tylko oczywiście dużo łatwiej jest przewidzieć na przykład, jak się zachowają duże rzeki, i dlatego np. w maju byliśmy tydzień wcześniej gotowi do tego, żeby działać, choćby umacniać wały i tak dalej, i tak dalej. Z takimi nagłymi deszczami, zwłaszcza w terytoriach górskich, jest znacznie trudniej, bo trudno jest przewidzieć dokładnie miejsce, w którym to spadnie, np. wczoraj mieliśmy tego typu prognozy, że będzie 100 ml w Łódzkim, na szczęście się one nie ziściły. Tak że my jesteśmy z jednej strony gotowi, również obywatele są gotowi. Po pierwsze rzeczywiście coraz więcej ludzi się ubezpiecza, a po drugie szybciej reagują...

Jest jakaś statystyka na ten temat, jak bardzo Polacy teraz już troszczą się o to, żeby nie zostać bez żadnej polisy, bez żadnego...?

Ja nie znam dokładnych liczb, natomiast coraz więcej osób, z którymi mamy do czynienia, to są ludzie, którzy rzeczywiście ubezpieczyli swój dobytek, ale najważniejsze dla nas jest to, żeby również jakby... To wszystko przebiega dużo bardziej sprawnie, to znaczy ludzie reagują na ostrzeżenia, straż pożarna jest rzeczywiście po kilku minutach, ta pomoc jest koordynowana i jest lepiej koordynowana dzięki straży pożarnej, nie polega tylko na tym, żeby wypompować wodę, ale potem strażacy naprawdę pomagają usuwać szkody. I to wszystko działa lepiej. Niemniej jednak jeżeli mamy, tak jak właśnie w tych ostatnich dniach w Małopolsce, opad deszczu w przeciągu półtorej godziny taki jak normalnie jest w miesiącu, my się martwimy, jak te 100 ml spadnie w ciągu jednego dnia, a tutaj spadło w ciągu półtorej godziny, i nagle rzeczywiście mamy dwumetrową rzekę w mieście, nie że normalna rzeka wyjdzie tylko z koryta, ale ona po prostu zalewa całe miasto, no to w tym momencie rzeczywiście trudno jest reagować w sposób efektywny i trudno jest również ostrzegać.

Działamy teraz, pracujemy nad takim programem ostrzegania, który będzie informował w telewizji, a nawet pilotujemy tego typu systemy, żeby sms-ami móc rozsyłać informacje do ludzi, tylko ludzie najpierw muszą się na to zgodzić, więc to też jest problem edukacyjny czy promocyjny tego typu inicjatyw, po to, żeby zwiększyć bezpieczeństwo. Ale niestety w terenach górskich nigdy nie będzie idealnie i tam nie ma złotego środka, dlatego że ani się nie da tych rzek uregulować, zatem też byłoby to niszczenie środowiska, gdzieniegdzie można zaplanować, gdzie ta rzeka może wylać, tak, żeby nie było szkód dla mieszkańców, ale jest to niesłychanie trudne radzenie sobie właśnie w takim terenie, jak w Małopolsce, a jak tam byłem, no to widać było, rzeczywiście te straty w niektórych miejscach były bardzo, bardzo poważne.

Wspomniał pan o roli strażaków. To jest służba, z którą pan jako minister administracji współpracuje przy takich zdarzeniach najczęściej. Widać, jak bardzo ważna jest ich praca, jak bardzo ważna jest ich szybkość działania. Zadam pytanie takie może prozaiczne i praktyczne: czy strażacy, którzy uczestniczą w takich akcjach wymagających często działania 24 godziny na dobę, mogą liczyć na to, że zarobią więcej pieniędzy? A pytam o to dlatego, że zarabiają ich mniej średnio niż inne służby.

Oczywiście, zawsze to jest problem, no bo my byśmy chcieli wszystkim płacić znacznie większe pieniądze, natomiast to nie zawsze się udaje. Ja ze swojej strony przynajmniej staram się pokrywać te koszty operacyjne jak najszybciej, to znaczy żeby tych strażaków przynajmniej wykarmić i załatwić im bardzo dobry sprzęt. To jest rzecz, którą ja mogę zrobić. I tutaj rzeczywiście trzeba powiedzieć, że ten... czy minister spraw wewnętrznych. I tu rzeczywiście trzeba powiedzieć, że ten sprzęt jest jednym z najlepszych w tej chwili na świecie. No i też widać, jak efektywni są nasi strażacy. Natomiast ważne jest też to, że dzięki tym inicjatywom komendanta głównego jakby też zmienia się charakter pomocy, bo tak jak mówię, to nie jest tylko wypompowanie wody i ta pomoc doraźna, tylko potem strażacy tam zostają, na przykład przyjeżdżają kadeci i przez cały dzień potem pomagają tym ludziom czyścić posesje. Ja byłem choćby w przedszkolu, które zostało zniszczone, no i tam w przedszkolu samorządowym tam ludzie rzeczywiście byli w słabej kondycji i tylko dzięki strażakom udało im się zachować spokój i równowagę, no bo oni po prostu tam byli przez cały czas. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image