crop-6xCoOS87uaTL1l4_180x130-0.png

- Mamy teraz 70. rocznicę Powstania Warszawskiego, która nam przypomina, że za wartości trzeba płacić. Czy to jest wolność, niepodległość czy suwerenność – trzeba płacić. Jesteśmy dziś w takim szczęśliwym momencie, że nie musimy płacić za nasze wartości krwią. Płacimy jabłkami, śliwkami, to jest dla wielu bolesne, ale tańsze od krwi - podkreślał Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

"Co pan myśli o polskim państwie? W jakiej jest ono kondycji?

Bartłomiej Sienkiewicz: Mamy cudownie darowany czas pokoju i stabilnego rozwoju. To jest i zasługa wstąpienia do UE, ale także rządów Platformy, bo 7 lat temu Polacy byli znacznie ubożsi, niż w tej chwili. Polska jest według mnie w najlepszym momencie dziejów, w jakim kiedykolwiek była. Jak w każdym państwie, są problemy które trzeba rozwiązywać. To jest jednak zupełnie inna sytuacja, niż jeszcze parę lat temu. Zalety państwa traktujemy jako normę, zwracamy zaś uwagę na niedoskonałości. Ale ogólny bilans jest oszałamiający.

Pod koniec września 2012 r., tuż przed nominacją na ministra, porównywał pan w „Tygodniku Powszechnym" sytuację Polski na tle państw regionu. O rządach PO napisał pan, że „wyjątkowo nam służą, chyba że ktoś woli mieć węgierską wiarygodność finansową, czeską uczciwość publiczną czy słowacki brak populizmu." Czy po aferze taśmowej te punkty odniesienia są wciąż wiarygodne?

Co mają do tego taśmy?

Po ujawnieniu nagrań wciąż pan będzie przekonywał, że wiarygodność finansowa, uczciwość publiczna i brak populizmu pozytywne nas wyróżniają?

To nieporównywalna sytuacja. Jako minister polskiego rządu nie będę się wypowiadał o sytuacji w sąsiednich państwach. Ale proszę mi wierzyć, że rzeczywistość w Pradze i Warszawie to dwa różne światy. W Warszawie nie wybudowano ścieżki rowerowej w cenie autostrady...

...a kochanka premiera nie inwigilowała jego żony przy pomocy służb specjalnych, zgoda. Ale nam nie chodzi o proste analogie. Afera taśmowa pokazała, że polska władza również nie jest najczystsza.

Jeśli porównujemy się do państw, które są naszym naturalnym punktem odniesienia — do Europy Środkowej — to Polska jest absolutną wybijającą się państwowością. To widać pod każdym względem — PKB, jakości administracji, siły dyplomacji, potencjału intelektualnego.

A co w takim razie afera taśmowa mówi o kondycji polskiego państwa?

Pokazuje skłonność części opinii publicznej do histerii. Afera taśmowa nie odkryła żadnych nieprawidłowości, ani żadnych naruszeń prawa. To jest wydarzenie w kategoriach bardziej obyczajowych i językowych, niż odkrycie jakiejś mrocznej strony państwa polskiego.

Rozmowa pańskich byłych kolegów z rządu Sławomira Nowaka i Andrzeja Parafianowicza jest w prokuraturze, przypominamy.

To prawda. To jest ten jedyny element, który wygląda brzydko.

PO rządzi siedem lat, więc pańskie słowa, że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami”, to nie najlepsze świadectwo waszych rządów. Przy czym pańska odpowiedzialność – jako jednego z twórców PO – jest daleko większa niż tylko jako szefa MSW przez półtora roku.

Zdaję sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności. Na początku pracy w rządzie w 2013 r. zapowiedziałem reformę służb specjalnych. Uważam, że w obrębie jednego resortu powinny znaleźć się wszystkie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo wewnętrzne – policja, ABW, BOR, Straż Graniczna i straż pożarna. Wojna na Ukrainie i afera taśmowa potwierdzają słuszność tej decyzji. Podporządkowanie tych wszystkich instytucji MSW i ich koordynacja zwiększają bezpieczeństwo Polski. Inny obszar – od stycznia funkcjonuje nieprawdopodobnie skuteczny mechanizm, jakim jest współpraca służb podległych MSW z wywiadem skarbowym. Już w tej chwili pozwoliło to ujawnić wielomiliardowe uszczuplenia na szkodę budżetu państwa. Pytali mnie panowie rok temu: „Dokądpan doszedł, idąc po białostockich skinów?”. A ja odpowiadałem: to nie jest fast food, tych rzeczy nie rozgrywa się w kilka sekund. Państwo jest bardzo skomplikowanym mechanizmem. Ale jak się uda powiązać pozornie odrębne fragmenty państwa w pewną całość, to efekty są zawsze dobre.

Czyli powtórzyłby nam pan teraz w wywiadzie to, co mówił w rozmowie z Markiem Belką?

W sensie diagnozy – tak. Kluczem skuteczności państwa jest powiązanie instytucji. Weźmy Białystok, który jest laboratorium tego, jak działa państwo w sytuacji, kiedy ma problem społeczny i kryminalny. Jedna instytucja nie była w stanie tego załatwić. W momencie kiedy sprawą zajęli się wspólnie policja, wojewoda, samorządy, organizacje pozarządowe i zwykli mieszkańcy, w ciągu roku rozbiliśmy grupę przestępczą skinów i problem został rozwiązany. W naszym położeniu, zwłaszcza w kontekście tego, co dzieje się dziś na Ukrainie, widać, że integracja instytucji, ich wspólne działanie, jest dla przyszłości Polski rzeczą kluczową.

Nikt panu nie odbiera prawa do zmian systemowych – jak reorganizacja specsłużb czy tworzenie zespołów ze skarbówką. Tyle że na taśmach prezentuje pan te ostatnie rozwiązania jako narzędzie przeciwko dużemu biznesowi. Jeśli ma pan podejrzenia, że któryś z miliarderów narusza prawo, to proszę donieść do prokuratury, a nie konstruować narzędzie wymierzone w jakąś grupę ludzi.

Posługują się panowie cytatem wyrwanym z kontekstu, co jest również ulubioną metodą stosowaną przez niektórych polityków opozycji. Doświadczyłem już tego na sali sejmowej, podczas dyskusji nad wotum nieufności, gdzie z trybuny sejmowej w kaskadach kłamstw i przeinaczeń próbowano zgubić istotę sprawy, koncentrując się na pojedynczych zdaniach, a nie na całości rozumowania. (...)"

Źródło: Rzeczpospolita, NR 182 (9909), str. A4.
Foto: PAP


bg Image