crop-SMHfYBZTe417JEy_180x130-0.png

Lepiej reagować wcześniej, a ta reakcja oczywiście niesie także problemy i te problemy wspólnie z Unią powinniśmy rozwiązywać - powiedział Marszałek Senatu, Bogdan Borusewicz w kontekście rosyjskiego embarga na polskie owoce.

"Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość: marszałek Senatu Rzeczpospolitej Bogdan Borusewicz. Dzień dobry, panie marszałku.

Bogdan Borusewicz: Dzień dobry panom i dzień dobry państwu.

Za niespełna 3 godziny zaprasza pan na wspólny posiłek?

No, dzisiaj mam posiedzenie Senatu, ono będzie trwało, jest zapowiedziane na 3 dni, i myślę, że warto przed tym posiedzeniem Senatu posilić się jabłkami.

Polskimi jabłkami dodajmy, bo to ważne.

No jasne, a jakie...

Bo są i z importu.

O nie, nie, polskie są najlepsze.

To prawda. Zresztą wszyscy o tym zaczęli głośno mówić od momentu, kiedy dowiedzieliśmy się, że nie są najlepsze, przynajmniej z punktu widzenia sanitarnych władz Rosji. Jak z tego problemu wyjść? Sądzi pan, że Komisja Europejska czy odpowiednie instytucje unijne pomogą finansowo producentowi jabłek i nie tylko jabłek, bo w ogóle owoców i warzyw?

No, ja myślę, że jest na to szansa, aby Komisja Europejska tutaj wsparła to, co jest dla nas w tej chwili problemem, czyli te zakazy rosyjskie. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że jeszcze do Rosji żywność eksportujemy, np. wołowinę, bo wieprzowiny już nie, ten zakaz dotyczący wieprzowiny on przecież jest z początku roku. Więc trzeba też zdać sobie sprawę, że Rosja będzie jednak tu wprowadzać dalsze blokady naszego eksportu.

Ale chyba także można było się spodziewać, że po podjęciu przez Unię decyzji o nowych sankcjach, to właśnie nasz kraj, czyli Polska, będzie jedną z pierwszych, użyjmy słowa ofiar owego wzmocnienia sankcji.

No tak, oczywiście, ale także jak słyszę, że... tego typu głosy, że Unia nałożyła sankcje na Rosję, no to chcę przypomnieć, że Unia to także my, my byliśmy za sankcjami także. I uważam, że słusznie, że słusznie, nie można patrzyć bezczynnie na agresję Rosji na wschodzie, dlatego że to jest dla nas, nie tylko dla Ukrainy, ale dla nas także sytuacja groźna i jeżelibyśmy nie podjęli takich decyzji dotyczących sankcji, to niewątpliwie ta agresja Rosji rozciągnęłaby się na Ukrainę. No i nie wiadomo, gdzie te wojska by się zatrzymały, przecież jest kwestia Litwy, Łotwy, Estonii, szczególnie Estonii i Łotwy, gdzie jest znaczna mniejszość rosyjska, więc lepiej reagować wcześniej, a ta reakcja oczywiście niesie także problemy i te problemy wspólnie z Unią powinniśmy rozwiązywać.

Ano właśnie, pan o tym, panie marszałku, wspomniał, wczoraj w Dzienniku Gazecie Prawnej doradca ministra obrony narodowej gen. Bogusław Pacek powiedział coś takiego, że nie wykluczamy, że blisko Polski będzie konflikt na szerszą skalę. Co więcej – i tu uwaga – nie możemy zaprzeczyć, że obejmie nasz kraj. Czy generał Pacek straszy?

Generał Pacek jest wojskowym, a wojskowi muszą się przygotowywać do różnych wariantów rozwoju sytuacji, politycy także, i nie ma co przygotowywać się do tych wariantów najbardziej pozytywnych i najlepszych, trzeba zawsze się przygotowywać do tych wariantów najgorszych. Na pewno ta agresja Rosji na Ukrainę ona nie tylko wpływa na naszą sytuację pod względem gospodarczym, ale także i politycznym, i militarnym, i na nasze bezpieczeństwo energetyczne, i oczywiście tu jest cały szereg kwestii i do tego musimy się przygotowywać. A gospodarczo wpływa nie tylko dlatego, że Rosja przestała kupować nasze jabłka, a my nadal kupujemy węgiel rosyjski, ale także dlatego, że rubel rosyjski spadł, podobnie hrywna ukraińska i ten import z Polski także stał się droższy. To widać zresztą po ilości turystów rosyjskich, tych zakupowych turystów, w województwie pomorskim i warmińsko-mazurskim. Ta ilość się zmniejszyła nie dlatego, że jakiekolwiek ich spotykają odruchy niechęci, ale dlatego, że można kupić za 1 rubla znacznie mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu.

No tak, tylko w przypadku tego, nazwijmy to umownie, sporu w tym przypadku polsko-rosyjskiego już pojawiają się takie czarne scenariusze typu litr benzyny po 10 zł ewentualnie wrócimy do tego, co niektórzy starsi pamiętają, do racjonowania paliwa, czyli do kartek.

Nie no, dlaczego? Nie ma takiego niebezpieczeństwa, a takie niebezpieczeństwo byłoby tylko wtedy, kiedy byłaby agresja wojsk rosyjskich na tą Ukrainę kontynentalną, wtedy i wojna między Rosją a Ukrainą, już wojna otwarta, to wtedy tak, to wtedy to może także uderzyć w naszą... i w ropę, i w benzynę, i w dostarczanie tej ropy bez problemów, w gaz i tak dalej. Więc lepiej stosować wcześniej sankcje, aby tą agresję powstrzymać, niż później mieć problemy generalne.

Jak pan pisze scenariusz, panie marszałku, jeśli na wschodzie Ukrainy armia ukraińska opanuje sytuację, zajmie Donieck, zajmie Ługańsk, separatyści zostaną usunięci z tych terenów, to jaki będzie ciąg dalszy?

Ukraina musi doprowadzić...

Z punktu widzenia reakcji rosyjskiej na taki rozwój wydarzeń?

Najpierw Ukraina musi doprowadzić do uspokojenia tej sytuacji. Ja myślę, że na pewno będzie amnestia, tak, żeby tych ludzi zaplątanych w te działania rosyjskie... umożliwić im, tym ludziom, powrót do normalności. I na pewno musi być odbudowa, bo przecież część mostów zostało wysadzonych, są zniszczenia. To nie są zniszczenia takie, jak w Gazie, oczywiście, i trzeba tutaj widzieć, że to nie jest jakaś totalna wojna. To jest działanie punktowe i tak dalej, ale te działania punktowe w miastach one jednak przynoszą straty, duże straty mogą być. Więc Ukraina musi się odbudować i ja myślę, że jest w stanie to zrobić, że po ustaniu tej agresji sytuacja na Ukrainie wróci do normalności, zaś nie wiem, czy wrócą do normalności stosunki ukraińsko-rosyjskie. Ukraina czy Ukraińcy będą pamiętać o tej agresji, to będzie na pewno wpisane w ich historię. I niewątpliwie te stosunki rosyjsko-ukraińskie one już nie powrócą do poprzedniego stanu.

To teraz nasze polskie sprawy, jeśli pan pozwoli, panie marszałku. Był pan zaskoczony decyzją Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście o wznowieniu śledztwa w sprawie organizacji przez urzędników lotów premiera i prezydenta do Smoleńska 7 i 10 kwietnia 2010 roku?

Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć, bo ja przestałem się interesować tą kwestią, jednak to ciągle różne obroty tej sprawy, to... Ja nie śledziłem, nawet nie wiedziałem, że jest odwołanie do sądu, sąd podjął taką decyzję, więc na pewno śledztwo będzie wznowione. Czy ono jakieś nowe elementy pokaże? Ja uważam, że chyba już nie.

W każdym razie sąd stwierdził, że prokuratura umorzyła postępowanie, ale nie wiadomo, dlaczego tak zrobiła, bo tego nie uzasadniła, a więc decyzja sądu jest chyba jak najbardziej na miejscu.

Na pewno... w mojej ocenie na pewno nie była... w ogóle nie było oceny zaangażowania i roli Kancelarii Prezydenta, a z mojego doświadczenia wynika, że zawsze taką wizytę organizuje kancelaria tego, który wizytę składa. Jeżeli ja składałem wizytę, to odpowiedzialny za wszystko w zasadzie – od planu do tego, jakim samolotem lecę, jaką trasą lecę – jest moja kancelaria, a na końcu ja, bo przecież szef delegacji podejmuje zasadnicze decyzje.

Wspomniał pan o tym, że Senat zbiera się dzisiaj na 3-dniowym posiedzeniu, czyli już po wakacjach, jak rozumiem, już państwo senatorowie zdążyli odpocząć.

My nie mamy...

Jeszcze nie?

Oczywiście nie, dzisiaj, jutro i pojutrze pracujemy, mamy dość dużo punktów w posiedzeniu Senatu i mamy...

To właśnie o taki jeden punkt chciałem spytać, panie marszałku.

I mamy jeden bardzo istotny – ustawa, która umożliwia obywatelom składanie petycji właśnie do...

O to właśnie chciałem spytać, co to jest?

Konstytucja mówi, że obywatel może składać petycję, zaś nie było żadnych możliwości prawnych i ta możliwość konstytucyjna nie była zrealizowana. Senat taką ustawę opracował i w tej chwili jest już końcowa faza pracy nad tą ustawą. Otóż to było bardzo dość trudne, dlatego nie było zrealizowane. Konstytucja mówi, że coś takiego... że jest taka możliwość, a realnie takiej możliwości nie było. Otóż problem był rozróżnienia między skargą a petycją. Skarga dotyczy spraw indywidualnych, jak panu się dzieje jakaś krzywda...(...)"

Źródło: polskieradio.pl


bg Image