crop-4Qj62jSdPWK0vCK_180x130-0.png

- Rok 2015 będzie rokiem oddania terminalu do użytku i realizowania kontraktu odbioru gazu w celach komercyjnych - zaznaczał w programie "Sygnały dnia" Minister Skarbu Włodzimierz Karpiński.

Krzysztof Grzesiowski: Minister skarbu państwa Włodzimierz Karpiński w naszym studiu. Dzień dobry, panie ministrze.

Włodzimierz Karpiński: Dzień dobry, witam państwa.

Jeśli pan pozwoli, zacznijmy od informacji, którą przekazujemy naszym słuchaczom od rana. Międzynarodowe Konsorcjum SAIPEM, które buduje gazoport w Świnoujściu, zażądało drugiego aneksu do kontraktu i dodatkowych pieniędzy na dokończenie budowy terminalu LNG. W przypadku niespełnienia tych żądań konsorcjum grozi opuszczeniem placu budowy. Czy to prawda?

Prawda jest, że między inwestorem a wykonawcą trwa cały czas takie napięcie realizacyjne, bym powiedział, w związku z tym, że kontrakt został podpisany w 2010 roku w formule „pod klucz”, ale tak się robi, trzeba brać pod uwagę, że średnie odchylenie na inwestycjach w Europie to jest 14 miesięcy, wobec powyższego tego typu sprawy, relacje między inwestorem, którym jest spółka LNG nasza, a wykonawcą, nie są jakimś niestandardowym zachowaniem. We Francji gazoport był budowany z opóźnieniem prawie 3-letnim, tak że nie chciałbym mówić, że to jest jakaś... taki standard czy norma, ale tak rzeczywistość pokazuje, że tego typu inwestycje o bardzo wielkim skomplikowaniu technologicznym są realizowane w najwyższych standardach, jeśli chodzi o jakość, bo chodzi o bezpieczeństwo, więc w trakcie tej realizacji mogą wystąpić różne perturbacje. Przypomnę, że w naszym przypadku przeżyliśmy potworny kryzys budowlany, gdzie jedna na 3 firmy bankrutujące to były firmy z sektora budowlanego i także to dotyczyło członka konsorcjum realizującego to wspólnie z SAIPEM-em. Dwa lata temu na placu budowy było ok. 410 osób, dzisiaj jest 1600 osób, tak że ta budowa postępuje, prace są zaawansowane ponad 90%. Jestem spokojny, że inwestor i wykonawca znajdą porozumienie.

Mówi pan, panie ministrze, o tym że nie ma niczego dziwnego w tym, że realizacja tego kontraktu się wydłuża z różnych powodów. No to w odpowiedzi: holenderski gazoport Gate LNG budowano 3 lata krócej niż przewidziano niż ten w Świnoujściu, więc można się spiąć.

To zależy, oczywiście. Ja powiedziałem, że średnie odchylenie w inwestycjach, a więc dlatego pan podał przykład holenderski, ja podałem przykład francuski. Jeszcze raz podkreślam, proszę zważyć proporcje – dwa lata temu w trakcie potwornego kryzysu w Europie, a w Polsce firm budowlanych, było 410 osób na budowie, dzisiaj prawie 1600, więc widać, że ten progres jest, a realizacja takich inwestycji, biorąc także pod uwagę, ze w międzyczasie zmieniło się prawo, bo jeśli chodzi o podniesienie standardów jakości w Polsce, są uprawnione, proszę... nie wiem, każdy, kto prowadzi remont domu czy buduje dom ma świadomość, że nieprzewidziane sytuacje mogą się zdarzyć i trzeba nimi sprawnie zarządzać. Wydaje mi się, że sprawnie nimi zarządza inwestor.

Ale będzie aneks czy nie będzie do umowy?

To jest pytanie do stron kontraktu, czyli do spółki LNG i wykonawcy. Jeśli są uzasadnione przesłanki, to, oczywiście, tak jak w każdych tego typu przedsięwzięciach, te uzasadnione przesłanki muszą znaleźć w formie dokumentu swój finał.

No to jeśli będą przesłanki, to rozumiem, że dokończenie inwestycji ulegnie przesunięciu w czasie.

To dzisiaj, jeśli chodzi o te inwestycje, jest zawarte w kontrakcie, który obowiązuje, i w planach, które otrzymuje inwestor. Mamy zakończyć tzw. mechanical complition, czyli taką mechaniczną kompletację wszystkich urządzeń, podkreślam: bardzo skomplikowanych, na przełomie roku 2014/2015 i rozpoczęcie prób technologicznych i technicznych. Te próby są znowu bardzo istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa całej operacji na przyszłość, bo terminal ma pracować 50 lat, a mamy nadzieję, bo już takie analizy prowadzimy, że przy rozbudowie możliwości przerobu 5 mld m3 do 7 mld staniemy się takim minihubem w basenie Morza Bałtyckiego. Więc z jednej strony oczywiście to przesunięcie w czasie jest, ono nie jest dramatyczne, natomiast ten 2015 rok to będzie rok oddania do użytku terminala i realizowania kontraktu odbioru gazu w celach komercyjnych.

Teraz zatem za gazoport odpowiada resort gospodarki, już nie resort skarbu.

Znaczy to jest trochę sprawa od września zeszłego roku wygląda tak, że zgodnie z dyrektywą mówiącą o rozdzieleniu przesyłu od wytwórczości GazSystem, spółka Skarbu Państwa, przeszedł pod nadzór ministra gospodarki, a LNG jest spółką-córką GazSystemu. Natomiast w ustawie terminalowej odpowiedzialność za realizację gazoportu jeszcze wtedy, kiedy nadzór miał GazSystemem minister skarbu, został wpisany do ustawy minister skarbu. Więc mamy taki dualny nadzór w sensie korporacyjnie minister gospodarki, formalnie z punktu widzenia prawa minister skarbu.

Maj-czerwiec 2015 roku, taki termin podaje wicepremier Janusz Piechociński. Czy to termin realny oddania do użytku gazoportu?

Jeśli, tak jak powiedziałem, dzisiaj jest ponad 90% zaawansowania, to ja jestem o ten termin spokojny.

Bo pana rzeczniczka mówi, że trudno ustalić, kiedy zakończy się rozruch terminalu, uwzględniając fakt zaawansowania prac nawet ten dziewięćdziesięcioprocentowy. Zatem sprawa jest otwarta?

Wszystko się zgadza. W planie, tak jak powiedziałem, mamy przełom roku 2014/2015, wtedy mamy wszystkie urządzenia, przystępujemy do prób technologicznych. To jest kilkaset systemów, które trzeba posprawdzać, tak jak podkreślałem wielokrotnie, sprawę jakości, wysokich standardów. I to musi być na najwyższym poziomie sprawności. W związku z powyższym nie można wykluczyć, że w tym I kwartale 2015 roku trzeba będzie jakieś procedury powtórzyć. Dzisiaj naprawdę trudno powiedzieć na tip top taką datę stuprocentowo pewną, że to będzie, nie wiem, 13 czy 23 maj przyszłego roku. W harmonogramie, który przewidujemy, te wszystkie urządzenia mają być postawione na przełomie roku, I kwartał próby technologiczne, pierwsze przyjęcia komercyjne to jest czerwiec-lipiec przyszłego roku.

Mówimy o gazie skroplonym z Kataru, tak?

Tak.

Kiedy pojawi się pierwszy statek z gazem?

Planujemy, że to jest przełom I kwartału i II kwartału przyszłego roku.

A jeśli gazoport nie będzie gotowy, to ten statek będzie sobie pływał po Bałtyku?

Nie, to... Proszę... Zachęcam do odwiedzenia...

Na razie, gdyby się pojawił, to i tak jest problem, bo nie ma podejścia gotowego.

Nie, po pierwsze się pojawi wtedy, kiedy zostanie zakontraktowany, a w tej chwili trwają negocjacje, kiedy ma się pojawić. Pojawi się wtedy, kiedy...

Czyli ten termin może być przesunięty w związku z tym, że nie ma gazoportu.

Nie, gazoport jest w ponad 90% i ma być...

Ale nie jest gotowy do przyjęcia.

No, w tej chwili. Natomiast w I kwartale przyszłego roku będzie gotowy do przyjęcia i według tego harmonogramu planujemy zawinięcie pierwszego gazowca na przełomie I i II kwartału. To będzie gazowiec, który będzie jakby udrażniał wszystkie systemy związane z działaniem, bo trzeba wcześniej, już w I kwartale schłodzić azotem całą instalację, a wszystkie czynności technologiczne wykonać, tak że o to jestem spokojny, że przełom I i II kwartału to jest rozpoczęcie gazyfikacji gazoportu.

Zapytam, bo być może komuś z naszych słuchaczy to przyszło do głowy. Czy może być w naszym kraju podejmowana inwestycja strategiczna, która będzie realizowana zgodnie z pierwotnym planem?

Oczywiście...

A nie że będziemy pod koniec przyjętego pierwotnie terminu rozmawiali o tym, że to będzie pół roku później, rok później, bo pojawiły się jakieś komplikacje, bo pierwotny koszt ma się nijak do tego ostatecznego, i tak dalej, i tak dalej?

Znaczy wie pan, ja mam doświadczenia także biznesowe. Biznes polega na podejmowaniu ryzyka, a nie na niepodejmowaniu ryzyka i mitygowaniu tych ryzyk. Jeśli mówimy o tak strategicznej inwestycji, która ma zrewolucjonizować bezpieczeństwo w tym sensie, że radykalnie poprawić bezpieczeństwo energetyczne, to oczywiście to jest sprawa fundamentalnej wagi. I pańskie pytanie trochę jest przewrotne, trochę jest złośliwe, wydaje mi się, że...

Znaczy nie jest takie przewrotne i tak bardzo złośliwe. Jeśli jest to tak ważne dla polskiej gospodarki, czy może być zrealizowane zgodnie z pierwotnie przyjętym planem bez żadnych opóźnień, bez żadnych dodatkowych kosztów, które się biorą nie wiadomo z czego?

Na pewno... Nie no, wiadomo, z czego się biorą po pierwsze, natomiast, wie pan, jeśli 5 lat temu przewidzieliby mocarze Europy, że będzie taka sytuacja na Ukrainie, jak jest, to pewnie też inaczej by ustawiali swoje systemy gospodarcze, szczególnie zaopatrzenie w gaz. Więc nie można tutaj tak definitywnie tego stawiać, to nie jest nic nadzwyczajnego. Dzisiaj, tak jak powiedziałem, średnie odchylenie jest na poziomie roku i kwartału w takich instalacjach, a doświadczenia chodzenia na skróty przy takich instalacjach, były wypadki w Azji, które powodowały nieszczęście związane ze zniszczeniem tej instalacji. Więc zasadniczą kwestią jest to, że jest ten gazoport, on jest przesunięty w czasie, jeśli chodzi o odbiór finalny wszystkich instalacji, ale nie zagraża bezpieczeństwu Polski, bo bezpieczeństwo Polski było w tym dokumencie czy w tej decyzji kwalifikowane, że będziemy komercyjnie odbierali gaz poza gazem rosyjskim z innych kierunków od 2015 roku. I to się stanie. Więc tu myślę, że trochę uzasadnionego takiego... uzasadnione pytania pan stawia czy opinia publiczna. Ja byłem dwa tygodnie z Komisją Skarbu Państwa na terminalu i proszę popytać członków komisji, jakie wrażenie robi ta instalacja, jak rzeczywiście zobaczyli namacalny dowód, że to jest tak naprawdę już prawie na dotknięcie, żeby ruszyło. (...)

Cała rozmowa: polskieradio.pl
Foto: PAP


bg Image