crop-1Iib8Lf7310R6mV_180x130-0.png

– Energetyczna zależność od Rosji nie tylko za dużo kosztuje, ale może być zabójcza. Unia nie może dłużej odkładać tego tematu – mówi Jerzy Buzek, były premier, nowy szef komisji przemysłu, badań naukowych i energii w Parlamencie Europejskim.

– Unia energetyczna to nie jest pomysł nowy. To nowa, trafna nazwa dla projektu, nad którym pracujemy od kilku lat. Juz w 2010 r. razem z Jakiem Delorsem, byłym szefem Komisji Europejskiej, rozpoczęliśmy projekt budowy Europejskiej Wspólnoty Energetycznej. Cele są podobne: wspólny rynek energii, z połączeniami między krajami członkowskimi i wspieraniem się w sytuacjach przerw w dostawach gazu czy prądu; wspólne badania nowych czystych technologii; wspólne zakupy energii na zewnątrz Europy. Ale o ile w Komisji Europejskiej i Parlamencie znalazło to poparcie, o tyle ze strony państw członkowskich nie było większego zainteresowania, a pomysł wspólnych zakupów budził silny opór – mówi Jerzy Buzek.

I dodaje: – Dziś sytuacja się zmieniła: kryzys rosyjsko-ukraiński uświadomił nam, że energetyczna zależność od Rosji nie tylko za dużo kosztuje, ale może być zabójcza. To nowy impuls do kontynuowania prac. Temat podniosła Polska, co mnie bardzo cieszy.

Dlaczego Unia pozwoliła Rosji na zachowania niezgodne z prawem wspólnotowym? Cena, która według Gazpromu Ukraina ma płacić za gaz, czyli 485 dolarów, jest o 105 dolarów wyższa niż średnia w kontraktach długoterminowych z odbiorcami europejskimi. Także wśród krajów UE ceny różnią się nawet o 30 proc. Według Jerzego Buzka to kwestia siły negocjacyjnej poszczególnych krajów.

– Dlatego unia energetyczna to ważny projekt: dzięki niej nasze zdolności negocjacyjne wzrosną – uważa Buzek. – Juz nie będzie – mam nadzieję – arbitralnego dyktowania cen poszczególnym krajom. Będzie europejski odbiorca, z którym – jako jednym z największych klientów – Gazpromu będzie musiał się liczyć. Zresztą juz dzisiaj, dzięki rozwiązaniom przyjętym w ramach Europejskiej Wspólnoty Energetycznej, Komisja Europejska koordynuje negocjacje dostaw gazu z zewnątrz i interweniuje w przypadkach niezgodności kontraktów z prawem europejskim i zasadą solidarności. Czyli coś się w tej sprawie udało zrobić.

Źródło: tygodnik.onet.pl


bg Image