crop-Di4DXIU0Y8oR7j8_180x130-0.png

Tak, jestem pewna, że koalicja zda swój egzamin - powiedziała marszałek Sejmu, Ewa Kopacz na temat piątkowych głosowań o konstruktywne wotum nieufności dla rządu oraz o odwołanie Ministra Spraw Wewnętrznych.

"Krzysztof Grzesiowski: Marszałek Sejmu Rzeczpospolitej, pani Ewa Kopacz. Dzień dobry, pani marszałek.

Ewa Kopacz: Dzień dobry.

Wczoraj debata w Sejmie nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska i debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Głosowania w piątek?

Tak, w piątek. Zaczynamy od godziny 9, sądzę, że w granicach godziny 10 będziemy już po głosowaniach w tych dwóch sprawach.

Z wcześniejszych wypowiedzi pani marszałek wynika, że nie ma pani żadnych wątpliwości, jak te głosowania się zakończą.

Tak, jestem pewna, że koalicja zda swój egzamin.

Czyli to jest tak, jak mówił Leszek Miller godzinę temu, że nie chodzi o to, żeby tego króliczka złapać, tylko gonić, tak? I te wnioski o wotum nieufności, czy to konstruktywne, czy w przypadku poszczególnych ministrów takie zwykłe wota nieufności, to jest taka zasada opozycji, zasada działania opozycji?

No, takie jest prawo każdej opozycji. I tu stanęłabym po stronie obecnej opozycji. Oni też to prawo mają. Forma, w jakiej to robią, i cel, skoro dwa tygodnie temu było wotum zaufania przegłosowane na sali sejmowej dla tego rządu, to wielki znak zapytania, czyli czemu to miało służyć.

A nie obawia się pani, że w przypadku ministra Sienkiewicza może coś się wydarzyć podczas głosowania?

Oczywiście, że może się wydarzyć, nikt nie siedzi w głowie każdego z 460 posłów i nie wie, czy w tym momencie nie zabraknie refleksu, czy w tym momencie nie wyjdzie z sali, czy w tym momencie nie przyciśnie tak jak trzeba, nie pomyli się, ale jeśli chodzi o mobilizację w tych dwóch klubach w tej chwili koalicji rządzącej, to mogę powiedzieć, że jest pełna.

No właśnie, ale mnie interesuje mniej liczba 460, bardziej liczba posłów...

Dwieście trzydzieści jeden.

...koalicji, czyli Platformy i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

No nie, właśnie w tym przypadku to opozycja musi zebrać te 231, czyli to jest ich problem, a nie nasz.

Ale jest pani pewna swoich, czyli posłów Platformy i ludowców?

Proszę?

Czy jest pani pewna swoich posłów, czyli Platformy i ludowców?

Tak, tak, tak.

Że nic się nie wydarzy?

Nic się nie wydarzy.

Bo gdyby się wydarzyło, to... Proszę dokończyć zdanie.

[śmiech] Gdyby się tak wydarzyło, to pewnie wszyscy bardzo mocno by się mobilizowali i przygotowywali do wcześniejszych wyborów.

Dlaczego pani zdaniem prof. Piotr Gliński nie może wystąpić na forum izby jako kandydat na premiera technicznego?

Bo jestem marszałkiem Sejmu, który stoi na straży obowiązującego prawa. I gdyby to prawo było inne, umożliwiające panu Glińskiemu, panu prof. Glińskiemu wystąpienie na sali plenarnej, to również na straży tego prawa bym stała. Państwo z opozycji mieli dokładnie ponad rok, ponad półtora roku, aby zmienić to prawo, wnieść poprawki do regulaminu. Wie pan, ja trochę jestem zaskoczona, bo ja zawsze z wielkim szacunkiem podchodziłam do osób, które mają swój dorobek naukowy, swoje tytuły naukowe, i jak ja wczoraj słyszę w wystąpieniu pana prof. Glińskiego, że oto pan prof. Gliński będzie stawiał przed Trybunałem Stanu albo ma taką nadzieję, że marszałek Sejmu stanie przed Trybunałem Stanu, to ja bym polecała lekturę, lektura to przede wszystkim Ustawa o Trybunale Stanu, która mówi i wymienia enumeratywnie w artykule 1, kogo przed Trybunał Stanu można postawić. W przypadku posłów i senatorów jest to uszczegółowione również w Konstytucji, czyli za złamanie artykułu 107 Konstytucji, kiedy poseł prowadzi działalność gospodarczą na mieniu państwowym i tego nie zgłasza. A więc skoro pan prof. Gliński, wybitna postać, nie doczytuje i mówi w cały świat tego rodzaju... ogłasza całemu światu, że jest to możliwe, to ja się nie dziwię, że też źle zinterpretował regulamin Sejmu. No w końcu Konstytucja, zdecydowanie akt prawny najwyższego rzędu, którego znajomość chyba wszyscy powinniśmy mieć w tyle głowy.

Ale to ludzie tworzą prawo, ludzie to prawo mogą zmieniać, posłowie, senatorowie.

Tak, i nikt im tego prawa nie zabiera do zmiany.

Ktoś nawet zaproponował: przecież można było na tym posiedzeniu, które było wczoraj, na początku w punkcie 1 zrobić głosowanie, czy państwo są za, czy przeciw temu, żeby prof. Gliński wystąpił. Jeśli większość byłaby za...

Nie, nie, nie, do tego są potrzebne...

...to po prostu występuje, jeśli nie, to nie występuje.

Nie, panie redaktorze, pozwolę się z panem nie zgodzić, ponieważ to nie jest sprawa chciejstwa, to nie jest sprawa dobrego samopoczucia marszałka, jak to niekiedy słyszę: ale przecież mogła. No tak, przecież dzisiaj mogłam złamać czy nagiąć regulamin, jutro mogłaby nagiąć jakąś ustawę, prawda, pod potrzeby polityczne. Chciałby pan żyć w takim kraju, w którym prawo służyłoby tym, którzy mają większość i mówili: no, dzisiaj to ja sobie coś nagnę albo dzisiaj sobie zinterpretuję niezgodnie z tym, jak mówią o tym konstytucjonaliści? Albo jest prawo i jesteśmy wszyscy wobec tego prawa równi i należy je przestrzegać, czy nam ono się podoba, czy nie, jeśli jest niedoskonałe, powinniśmy je zmieniać, ale nie możemy prawa traktować pod potrzeby polityczne.

Ja nie widziałam żadnych przeszkód, żeby ci, którzy dzisiaj są w opozycji, chcieli zmienić to prawo, mogli je zmienić. Dam panu przykład: poprzednia kadencja, wtedy, kiedy rządzili nasi oponenci polityczni, a dzisiaj opozycja. Pamięta pan, że był złożony wniosek o odwołanie marszałka Sejmu. ten wniosek do końca kadencji nie znalazł swojego rozstrzygnięcia na sali. Dlaczego? Bo w regulaminie nie było zapisane, w jakim terminie trzeba rozpatrzyć ten wniosek. Co zrobiła obecna koalicja rządząca, ówczesna opozycja? Otóż w roku 2008 zmieniła regulamin i doprecyzowała, że ten wniosek musi być rozpatrzony w ciągu 45 dni. A więc jest droga. Nie chciejstwo, nie poziom hormonów, nie dobre samopoczucie, nie prawa czy lewa noga, jak się wstaje, tylko konkretny zapis regulaminu, na straży którego powinien stać marszałek Sejmu. (...)"

Cała rozmowa: polskieradio.pl


bg Image