crop-7y6e1w4Nki62x2J_180x130-0.png

Jak najszybciej wszystko wyjaśnić i podjąć decyzję co do dalszego kierunku marszu - powiedział w "Jeden na jeden" Grzegorz Schetyna.

Grzegorz Schetyna, odnosząc się do wniosku PiS o wotum nieufności wobec szefa MSW (głosowanie w piątek), powiedział, że niemożliwe jest, aby PO i premier realizowali scenariusze opozycji. Dlatego, jak zaznaczył, broniony będzie każdy minister aż do września, kiedy spodziewane są zmiany w rządzie.

Poza tym, jak zaznaczył Grzegorz Schetyna, sprawa podsłuchów musi być wyjaśniona, aby mogła spotkać się z reakcją premiera.

- Traktuję poważnie deklarację ministra Sienkiewicza, który mówi, że jest poza polityką i to jest ostatnia jego misja, którą musi dokończyć (wyjaśnienie afery podsłuchowej - red.) - powiedział Grzegorz Schetyna.

Dodał, że spodziewa się rozstrzygnięcia w tej sprawie na początku września, czyli zanim ruszy kampania wyborcza.

- Jak najszybciej wszystko wyjaśnić i podjąć decyzję co do dalszego kierunku marszu - takie są oczekiwania Grzegorz Schetyny.

W jego opinii, może się okazać, że za aferą podsłuchową stoją wyłącznie kelnerzy, czego on sam, jak zaznaczył, nie wyklucza.

Grzegorz Schetyna, mówiąc o aferze podsłuchowej, stwierdził, że można mieć pretensje do ABW czy BOR, ale nawet najlepszy oficer nie upilnuje nieostrożnego ministra, który opowiada w lokalach nieprzemyślane rzeczy.

"Byłem zasmucony"

Polityk przyznał, że Radosław Sikorski przeprosił go za swoją wypowiedź na jego temat. Chodzi o słowa, że Grzegorz Schetyna jest z żulii lwowskiej.

- Byłem zasmucony, że można używać takich słów, nie znając ich znaczenia - podkreślił polityk.

Grzegorz Schetyna pytany, czy może być na liście 60 osób, które zostały podsłuchane, odpowiedział, że nie.

- Jestem pewien - oświadczył.

Dopytywany, czy nie chodził do warszawskich restauracji, w których podsłuchiwano polityków, stwierdził, że nie odpowiada mu tam menu.

Źródło: tvn24.pl


bg Image