crop-cvDqJ6iJPrclMWt_180x130-0.png

Jesteśmy głęboko przekonani, że cała koalicja zagłosuje zgodnie. Jeśli chodzi o wotum nieufności dla rządu to jest to oczywiste. Przy ministrze Bartłomieju Sienkiewiczu ludowcy mieli rzeczywiście pewne wątpliwości, ale myślę, że ważny ciągle jest ten czas, owe dwa miesiące, które wicepremier Piechociński dał ministrowi na wyjaśnienie sprawy - powiedział w „Politycznym Graffiti” przewodniczący Rafał Grupiński.

"Nikogo nie przekupujemy, nie było żadnych politycznych targów, chociaż PSL-owi często się, absolutnie niesłusznie, taką łatkę przypina. Jestem uczestnikiem spotkań koalicyjnych i mogę przyrzec, że takich rzeczy nie było. Myślę, że zawsze na końcu, po dyskusji i wyjaśnianiu wszelkich wątpliwości, jest istotne to co na spotkaniu koalicyjnym powiedział minister Sawicki, że jednak nie powinno być tak, że ministrów w rządzie odwołuje opozycja, to musi być decyzja premiera. Premier taką decyzję prędzej czy później w każdej sprawie personalnej i tak przecież podejmuje. Nie prawdą jest, że PSL wytargowało od nas wiceszefów ABW i CBA. Mógłbym nawet przytoczyć fragment naszej rozmowy, w której ludowcy zaczynali od słów: nie chcemy niczego w zamian, nie chcemy żadnych stanowisk, chcemy tylko wiedzieć czy służby pod ministrem Sienkiewiczem będą rzeczywiście sprawnie pracowały, ponieważ ta afera taśmowa jednak ministra Sienkiewicza nieco osłabiła - zaznaczył Rafał Grupiński.

Premier wczoraj rzeczywiście nie wyszedł na mównicę podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla szefa MSW. Myślę, że to nie była żadna manifestacja, minister Sienkiewicz winien się w takiej sytuacji bronić sam, jeśli sam też był bohaterem jednego z nagrań. Myślę, że wypadł w tej roli całkiem nieźle - ocenił przewodniczący.

Szef klubu PO powiedział, że nie podobał mu się sposób zaatakowania rządu przez Jarosława Kaczyńskiego podczas wczorajszej debaty sejmowej nad konstruktywnym wotum nieufności dla Rady Ministrów. Nie było to oryginalne. W istocie mieliśmy powtórzenie wystąpienia sprzed szesnastu miesięcy, gdzie również prof. Gliński był kandydatem na technicznego premiera. Donald Tusk miał celną i dobrą ripostę. Polityka jest w dużym stopniu sztuką retoryki i o tym trzeba pamiętać. Oczywiście zawsze powinna służyć jakimś celom, w których spór ma tło merytoryczne. Myślę, że dla opinii publicznej, dla ludzi, którzy słyszeli wszelkie przeinaczenia statystyk i kłamstwa Jarosława Kaczyńskiego sprostowanie premiera, podanie prawdziwych danych i faktów jest informacją jak jest naprawdę. To, że ktoś mówi o rosnącym bezrobociu, kiedy to bezrobocie od początku roku spada, to jest to informacja ważna z punktu widzenia ludzi, którzy albo się będą niepokoili, że rośnie to bezrobocie, albo się będą cieszyli, że jednak się trochę poprawia. Nastoje społeczne są przecież bardzo ważne dla życia społecznego - tłumaczył przewodniczący Rafał Grupiński."

Źródło: grupinski.pl


bg Image