crop-4Xh5O1Il8MJoL47_180x130-0.png

Świat się zmienia i dzisiaj technika pozwala podsłuchać praktycznie każdego. To też kwestia współpracy polityków ze służbami. Czasami to politycy nie życzą sobie, by służby asystowały podczas spotkań - mówił poseł Robert Tyszkiewicz, członek zarządu krajowego partii.

- Dwanaście służb specjalnych, w tym dziewięć ze szczególnymi uprawnieniami, tysiące agentów miliard złotych z budżetu i całkowita bezradność wobec podsłuchów - wyliczał w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski. - Zdarzyło się to kilku potężniejszym państwom - odparł Robert Tyszkiewicz, przewodniczący Regionu Podlaskiego PO i członek zarządu krajowego partii.

"Strasznie nieroztropni ci ministrowie..."

- Co robią służby specjalne, skoro tyle osób można bezkarnie nagrywać? - dopytywał Tomasz Sekielski. - To kwestia oceny współpracy polityków ze służbami. Bo czasami to politycy nie życzą sobie, by służby asystowały podczas spotkań, które uznają za prywatne. Świat się zmienia i dzisiaj technika pozwala podsłuchać praktycznie każdego. Podobne zjawiska obserwujemy także w innych krajach, w których nikt nie kwestionuje jakości służb - zaznaczył poseł.

- ABW się w tej sprawie sprawdziła? - zapytał prowadzący. - Za wcześnie odpowiadać na to pytanie - uciął polityk. - Strasznie nieroztropni ci ministrowie - westchnął Sekielski. - To prawda - przyznał Robert Tyszkiewicz.

Źródło: tokfm.pl


bg Image