crop-ZcN95k6lm9fk15x_180x130-0.png

Powodem do odwołania rządu nie może być publikacja nagrań z rozmów polityków. Nagrywanie prywatnych rozmów to przestępstwo, więc opieramy się na materiale, który pochodzi z przestępstwa - mówi poseł Stefan Niesiołowski.

Opozycja zapowiada wnioski o wotum nieufności dla rządu, ale według Stefana Niesiołowskiego, nie ma powodu do dymisji gabinetu Donalda Tuska. Bo powodem do odwołania rządu nie może być publikacja nagrań z rozmów polityków. - Nagrywanie prywatnych rozmów to przestępstwo, więc opieramy się na materiale, który pochodzi z przestępstwa. Takie numery, nagrywanie, to plaga w Polsce - mówił poseł w "Poranku Radia TOK FM".

Ale Stefan Niesiołowski nie wyklucza, że jednak przez rewelacje "Wprost" polecą głowy. - Jeśli potwierdzi się, że padły słowa "polskie państwo nie istnieje", to myślę, że min. Bartłomiej Sienkiewicz zostanie odwołany lub sam się poda do dymisji. Ja wiem, że on tak nie myśli, ale to tekst godny Antoniego Macierewicza czy pani Krystyny Pawłowicz, a nie ministra RP.

"To chyba dobrze, że walczą z deficytem"

Zupełnie za to nie oburzyły gościa TOK FM wypowiedzi panów Belki i Sienkiewicza w sprawie ustawy o Narodowym Banku Polskim. - Nie korzystam z interpretacji niekorzystnej dla prof. Marka Belki. To chyba dobrze, że walczą z deficytem budżetowym. Czy prezes NBP nie może mieć swoich poglądów? Ja też uważam, że jak PiS dojdzie do władzy, to będzie nieszczęście - argumentował Stefan Niesiołowski.

Źródło: tokfm.pl


bg Image