crop-6Jp6ERq4oz3oTtG_180x130-0.png

Osoby, które ochroniły immunitet Kamińskiemu to doświadczeni politycy. To nie była kwestia zagubienia czy niewiedzy, tylko decyzja polityczna - mówi przewodniczący Klubu Rafał Grupiński.

Rafał Grupiński pytany o swoją ewentualną dymisję, odpowiedział, że nie widzi ku niej powodów. - Nie mogę się czuć odpowiedzialny za osoby, które ochroniły immunitet Kamińskiego, za doświadczonych polityków. To nie była kwestia niewiedzy, zagubienia, tylko ich decyzja polityczna - powiedział przewodniczący Klubu.

Przypomniał, że część z osób, które obroniły immunitet Kamińskiego, ochroniły niegdyś immunitet Macierewicza.

- Z dwóch głosowań na przestrzeni półtora roku wynika, że mamy grupę posłów, która wykazuje pewien rodzaj sympatii do takich postaci, jak Mariusz Kamiński czy Antoni Macierewicz. To jest dziwne, ale taki jest fakt - powiedział Rafał Grupiński.

- Nie nazwałbym tego skrzydłem PiS-owskim, ale te głosowania są dziwne i nie do zaakceptowania - zaznaczył.

Wyjaśnił, że w klubie PO, ze względu na konstytucyjne umocowanie immunitetu, w głosowaniu nad jego uchyleniem, nie ma dyscypliny. - Każdy powinien się kierować wskazaniem klubu, choć decyzję rozważa we własnym sumieniu - powiedział przewodniczacy Grupiński.

"Przeprosić wyborców"

W jego opinii, posłowie, którzy obronili immunitet Kamińskiemu, powinni przeprosić wyborców. - Wziąć odpowiedzialność na plecy, powiedzieć: zawiedliśmy, wielu z nas dało się przekonać grafomańskiej opowieści pana Kamińskiego - stwierdził szef klubu.

Dodał, że argumenty wicemarszałka Sejmu Cezarego Grabarczyka, iż przed głosowaniem władze klubu powinny były rozesłać posłom sms-y, jak się mają zachować, są niestosowne.

Rafał Grupiński stwierdził, że ci, którzy obronili immunitet Kamińskiego, powinni ponieść konsekwencje polityczne i o tym zdecydują władze partii.

- Mamy rok do wyborów parlamentarnych, jest więc rok na zmianę zachowania części posłów, którzy parokrotnie nas zawiedli. Chodzi o tzw. skrzydło konserwatywne, to wymaga pogłębionej dyskusji - powiedziałRafał Grupiński.

W opinii przewodniczącego klubu, nieobecność premiera na głosowaniu jest usprawiedliwiona, gdyż ma on ważniejsze obowiązki, które pełni.

Poniosą konsekwencje?

Dziś zbiera się zarząd PO, który w większości ma być poświęcony wtorkowemu głosowaniu nad uchyleniem immunitetu byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego z PiS.

Wnioskowała o to Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która chciała postawić mu zarzut przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych CBA. Kilku posłów Platformy było przeciw wnioskowi prokuratury, kilkunastu wstrzymało się od głosu. Poseł PiS immunitet zachował.

Źródło: tvn24.pl


bg Image