crop-PD26D0Tn5RBHRJm_180x130-0.png

Cmentarz i pogrzeb nie są miejscem burd. Można mieć pretensje, można mieć inne zdanie, ale te wyzwiska i burdy to przekroczenie granic przyzwoitości - mówi Stefan Niesiołowski o pogrzebie gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

Monika Olejnik: A gościem Radia ZET jest Stefan Niesiołowski witam Monika Olejnik, dzień dobry.

Stefan Niesiołowski: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Monika Olejnik: Były opozycjonista, poseł Platformy Obywatelskiej. Panie pośle z jednej strony mamy święto 4 czerwca, święto wolności, z drugiej strony oskarżenia o zdradę, o Okrągły Stół, o Magdalenkę, o układanie się z komunistami, o to że zawarto pakt żeby Jaruzelski był prezydentem, itd., itd.

Stefan Niesiołowski: No to nie są nowe oskarżenia. To jest ten sam bełkot. Można dalej iść, no są takie, że Katyń właściwie nadal trwa, że był drugi Katyń, że trwa powstanie warszawskie, że trzeba tworzyć grupy oporu Solidarności, oskarżenia o to, że ma miejsce kolejny rozbiór Polski, że Polska ginie, że Tusk to morderca, Platforma to zdrajcy, no czy warto ten rynsztok pisowski, bo to całe to środowisko pisowsko-rydzykowe mniej więcej, uogólniając...

Monika Olejnik: No nie tylko, Kornel Morawiecki ma pretensje do tego, co się wydarzyło.

Stefan Niesiołowski: Ja mówię o tych takich radykalnych, brutalnych określeniach. Można mieć oczywiście pretensje, można mieć inne zdanie, ale ja mówię o tych wyzwiskach, bo te demonstracje, o których pani mówi, no wystarczy wziąć do ręki „Gazetę Polską”, czy jej mutację, czy „Nasz Dziennik”, czy pseudokatolickie, no to jest rynsztok, który nadużywa, cały czas łamie przykazanie nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremno, bo proszę pamiętać, że często w towarzystwie krzyży symboli religijnych ten rynsztok zalewa Polskę. To nie jest nic nowego.

Monika Olejnik: Czy pan w 89 r. wyobrażał sobie, że w 2014 będzie bronił gen. Jaruzelskiego?

Stefan Niesiołowski: To jest pewne też uproszczenie, ja bronię przyzwoitości. Mówienie o pogrzebie człowieka, który żyje, a proszę o tym pamiętać, że portal „wPolityce”, tam „wSieci”, „Niezależna”, tam wszystkie patriotyczne tak zwane prowadziły wzruszającą dyskusję ci ludzie, nie pamiętam już kto, bo nie wiem czy Karnowski z Semką, czy Zaremba z Mazurkiem, ale tego typu, ja ich nie rozróżniam dobrze, prowadzili wzruszającą dyskusję o pogrzebie żyjącego człowieka. Ja bronię przyzwoitości, elementarnych zasad przyzwoitości, cmentarz i pogrzeb nie są miejscem burd, ale to już nie pierwszy raz, to nie tylko przy pogrzebie.

Monika Olejnik: Niektórzy mówią, że to wstyd dla Kościoła polskiego, że w ogóle dopuścił do tego żeby była msza.

Stefan Niesiołowski: Ale co miał zrobić Kościół, aha, że msza, no piękne wystąpienie miał biskup Guzek, bardzo za to dziękuję, ładne wystąpienie, dziękuję, odważne w tym miejscu. Jak to msza? Za umarłego to mszy Kościołowi już nie będzie, a kto będzie o tym decydował, pan Sakiewicz, kiedy Kościół ma mszę odprawić, no to już było w PRL, to Edward Ochab decydował, kiedy msza może być odprawiona i gdzie. Krótko mówiąc, jeszcze raz powtarzam pani redaktor, najpierw nie przypuszczałem, że będę żył w wolnej Polsce, myślałem, że po prostu, no że nigdy nie doczekam wolności, a potem muszę powiedzieć, że jak wchodziliśmy do sejmu, kiedy były te wzruszające dni odzyskiwania wolności, niepodległości, gdyby mi ktoś powiedział, że za dwadzieścia pięć lat dojdzie do czegoś takiego, że ta Polska będzie porównywana do Królestwa Kongresowego, okupacji, że nowa okupacja, tylko gorsza, bo za okupacji niemieckiej wróg mówił po niemiecku, a teraz mówi po polsku, to bym pomyślał, że zwariował. Także różne rzeczy się działy i różne rzeczy być może nas jeszcze czekają.

Monika Olejnik: Jak pan myśli, gdzie teraz będą protesty 13 grudnia, pod domem generała, czy na Powązkach.

Stefan Niesiołowski: To ciekawe, ale proszę zapytać panią Stankiewicz, no Antygonę pisowską i może pana Sakiewicza, bo to są organizatorzy tych burd. Gdzie panowie, przy okazji pytam, gdzie państwo zorganizujecie brudy w tym roku, bardzo jestem ciekawy, bo mam różne pomysły. Miejsc macie dużo, także bardzo jestem ciekawy, na pewno się toczy wzruszająca dyskusja pomiędzy portalem „wPolitce” a w „wSieci” gdzie zorganizować burdy w tym roku 13 grudnia.

Monika Olejnik: „Dziwne mamy państwo” - pisze prof. Romanowski w „Gazecie Wyborczej” - „że prezydent Polski uczestniczy w mszy, ale na pogrzeb już nie idzie” w państwie świeckim.

Stefan Niesiołowski: No dobrze to mamy z drugiej strony znowu zarzuty, które nakręcają te pierwsze. No, co w tym złego, ten ceremoniał był taki, jaki myślę w obecnych warunkach mógł być, to znaczy pretensja jest tu do prezydenta, bo nie czytałem tego całego artykułu pana prof. Romanowskiego, ale tak jak zrozumiałem ten fragment to pretensja jest o to, że nie poszedł na pogrzeb, tak, tylko że był na mszy.

Monika Olejnik: Tak.

Stefan Niesiołowski: Dziwaczna pretensja. Modlił się za duszę gen. Jaruzelskiego. No trzeba pamiętać, że pogrzeb ten miał charakter religijny, zdaje się, że rodzina prosiła o to.

Monika Olejnik: Ale to, że pogrzeb był państwowy nie przeszkadza panu, tak, że były honory.

Stefan Niesiołowski: W najmniejszym stopniu, ja o tym publicznie mówiłem, może akurat nie u pani redaktor, ale publicznie w wielu miejscach. Byłem przeciwny żałobie narodowej, to by było właśnie za dużo o jeden krok za dużo, ale pogrzeb państwowy, moim zdaniem gen. Jaruzelski był prezydentem i znakomicie tą funkcję wypełniał. W niczym nie przeszkadzał, a bardzo pomagał.

Monika Olejnik: A te burdy, które były to kompromitacja?

Stefan Niesiołowski: Kompromitacja uczestników burd. No przecież nie chyba gen. Jaruzelskiego.

Monika Olejnik: Adam Hofman mówi, że to barbaria komunistyczna, że prezydent dołączył do barbarii komunistycznej.

Stefan Niesiołowski: Adam Hofman, jak widzę Adama Hofmana to zawsze myślę, szkoda, że na wiosnę wszystkie bałwany nie topnieją.

Monika Olejnik: Panie pośle, tak poseł o pośle, to ładnie.

Stefan Niesiołowski: No takie mam myśli, przepraszam, ale tak sobie myślę, jaka to jest szkoda, że wszystkie bałwany na wiosnę nie topnieją, jak widzę Hofmana, Brudzińskiego, panią Pawłowicz.

Monika Olejnik: Czy pana oburza to, że lekarze podpisali deklarację wiary, złożyli te deklaracje na Jasnej Górze.

Stefan Niesiołowski: Nie, to nie ma nic nowego, ta deklaracja jest niepotrzebna, bo ona nic nowego nie wnosi, ale ona nie szkodzi, chcą taką deklarację podpisywać, trochę nie rozumiem ten ceremoniał, kamienne tablice, nie wiem czy to ma być waga dziesięciu przykazań, bo o jakiś spiżowych tablicach zanieśli na Jasną Górę. Przypomnę na Jasnej Górze, gdzie zakonnikom, czcigodnym mnichom nie przeszkadzało to, że agent Tomek czytał lekcje na wałach jasnogórskich, muszę pogratulować ojcu przeorowi, tego lekcjonarza, natomiast ja nie widzę problemu. No jak się robi pewna atmosfera takiej chyba, moim zdaniem, przesadnej jakiejś nagonki na tych, co podpisali, oni niczego złego nie podpisali, są tam sformułowania dziwne...

Monika Olejnik: No jak to nagonka, jak to nagonka, że przychodzi pan do lekarza, przychodzi kobieta do lekarza, a lekarz jej odmawia jej podstawowych praw...

Stefan Niesiołowski: I musi wskazać,  musi wskazać...

Monika Olejnik: Nie, on nie wskaże, bo przecież...

Stefan Niesiołowski: Musi wskazać....

Monika Olejnik: No jak to, to byłoby dla niego straszne, on podpisał deklarację sumienia, to może na przykład schować badania prenatalne przed kobietą.

Stefan Niesiołowski: Zobaczymy, to są interpretacje moim zdaniem nieuprawnione, zobaczymy jaka będzie praktyka. Ale obecnie też tak jest, że w tych przypadkach, jak pani mówiła aborcji, w tych trzech, które uwzględnia nasza ustawa aborcyjna, którą tworzyłem, ten kompromis aborcyjny, bardzo jestem z tego dumny, mimo wszystkich prób obalenia i z jednej i z drugiej strony, on się utrzymuje, w takim przypadku, jak pani mówi lekarz powinien wskazać innego lekarza.

Monika Olejnik: No, ale on zgodnie ze swoim sumieniem, skoro podpisał deklarację to nie powinien wskazywać.

Stefan Niesiołowski: I wynika to jasno, to jest taka deklaracja wiary, no lekarze deklarują, nie widzę tam, tam są niektóre sformułowania co najmniej niepotrzebne, na przykład o świętości ciała ludzkiego, to bardzo ładnie brzmi, tylko co to znaczy. No, niektórzy to tak interpretowali, na przykład ojciec Romana Dmowskiego, jak wdała się gangrena w nogę i lekarz powiedział trzeba amputować nogę, to on powiedział, ojciec pana Romana Dmowskiego, Bóg mnie stworzył z dwiema nogami i przed Panem Bogiem nie będę stał na jednej nodze, no i umarł.

Monika Olejnik: No właśnie, to może wracamy do ciemnogrodu, może wracamy do ciemnogrodu panie pośle.

Stefan Niesiołowski: I dla części ludzi jest taka interpretacja, że w ogóle, ja nie mówię ciemnogrodu, no pani redaktor, no ja tylko twierdzę, że taka interpretacja jest dziwaczna.

Monika Olejnik: Nie, to ja mówię, że wracamy do ciemnogrodu.

Stefan Niesiołowski: Nie, jest w tym jakiś element dziwaczny, taka teza, że ciało ludzkie jest nienaruszalne, czyli każda operacja, każdy zabieg medyczny...

Monika Olejnik: No właśnie...

Stefan Niesiołowski: Jest, są takie sekty, są takie sekty, że w ogóle nie można nic robić, jak człowiek choruje, jak się sam nie wyleczy i umrze, to znaczy, że Bóg tak chciał. No jest to dziwactwo, oni tego nie mówią, oni tego...

Monika Olejnik: Ale jak pan przeczyta tę deklarację, ona tak brzmi.

Stefan Niesiołowski: Rzeczywiście są nieszczęśliwe sformułowania, ale zobaczymy, jaka będzie praktyka. (...)

Cała rozmowa: radiozet.pl


bg Image